Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

poniedziałek, 29 stycznia 2018

Co się odwlecze, to nie uciecze......

I w końcu dojdzie.
Czarna Blythe dotarła jako przedostatnia z przesyłek. Na skutek zamieszania z numerami do śledzenia z nią też zaczęłam się żegnać..... 
Muszę przyznać że "lalkowi" sprzedawcy są uczciwi. Jak dotąd wszystko przebiegało sprawnie.
Co prawda zarzekałam się swego czasu, ze więcej dyniaków nie, ale jak się objawiła CZARNA wersja, no to musiałam nabyć.
Lalka w wersji fabrycznej posiada drobne wady, jednakże mi to nie przeszkadza. Wady są tak minimalne, że można je poprawić.
Podobnie jak Icek jest na ciałku azone- bardzo mi się podoba.
Lalka posiada bardzo ładny gęsty skalp, kolor głowy idealnie dobrany jest do ciałka, jedynie rozważam zmatowienie buźki- może przy okazji Icka machnę i ją.
Odziałam dziewczę w co była pod ręką- dawno temu uszyłam całkiem sporo ubranek dla Blythe i pokrewnych- akurat się przydają. Buty pożyczyłam od Shibajuku- pasują idealnie.


Tunika idealnie psuje lalce i pewnie panna na długo w niej zostanie :)




Wraz z Czarną przyjechała Middie- też na zmienionym ciałku- w tej wersji wygląda uroczo.


Obawiam się, że na następnej wyprzedaży przygarnę jeszcze jedną małą kluskę :)




czwartek, 18 stycznia 2018

Icy Boy czyli sezon na zaległe prezenty uważam za otwarty.......

Jeszcze w listopadzie okupiłam się na ali- cenowa obniżka była bardzo kusząca.
Jednakże z wysyłką było gorzej- jak zazwyczaj paczki docierały w miesiąc, to tym przypadku lazły ponad dwa. Na dodatek sprzedawcy podali nie te numery do śledzenia co potrzeba i już miałam przed oczami otwieranie sporu......

Jednakże jak dotarła pierwsza z zaginionych przesyłek całe zamieszanie się wyjaśniło- ale o tym później.
W owej przesyłce przyleciał Icek- wersja "męska" Icy Doll, bez make upu do samodzielnego pomalowania.

Bardzo mi się podoba taka opcja fabrycznych lalek- nie trzeba się bujać z usuwaniem make upu, można wybrać ciałko jakie się chce- a nie kombinować ze zmianą. Dla bardziej kreatywnych istnieje wersja z bezbarwnymi czipami :)
Co prawda w takiej fryzurze lalek wygląda mało chłopięco, ale przez dwa miesiące podróżował z workiem na głowie i muszę jakoś przemodelować fryzurę :)



W zestawie był zestaw łapek, buciki i "zimowa" ceratowa kiecka :)






Dla potomnych zostawię przyczynę nieporozumień- przy opcji "aliexpress standard shipping" sprzedawcy wysyłają kod zaznaczony na zielono- a na stronie poczty działa jedynie numer z kodu kreskowego (czerwony)- jak zbyt długo przesyłka nie jest lokalizowana trzeba poprosić sprzedawcę o ten drugi kod :)



A dzisiaj w jednym z SH znalazłam ciekawostkę- polskie laleczki "kioskowe" zapakowane w woreczki foliowe z metką producenta :) Co prawda zakurzone niesamowicie ale zachowały się w bdb stanie.




Razem z lalkami znalazłam składane gwiazdki na choinkę :)