Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

środa, 5 lipca 2017

Lipcowa Drewutnia czyli z Kalendarza Szarej Sowy

Skoro lipiec patronuje drewnianym lalkom, to musiałam wyciągnąć z witryny co nieco :)

Największą grupą wśród Drewutni stanowią matrioszki. Mam sentyment do tych drewnianych panienek, ale o tym za chwilę. 


Przez lata udało mi się upolować kilka kokeshi- ale skoro kokeshi mają swój dzień to dziś moja ulubiona para. Lalki mają ruchome główki - zawsze intrygowało mnie jak są one zrobione- w końcu to toczone kawałki drewna - nie ma łączeń :)



Do tej niezbyt urodziwej, ostatniej matrioszki ze środka mam wielki sentyment. Jest ze mną od lat bodajże 30 z kawałkiem- technicznie to najstarsza moja lalka jaką mam ( moje z lat dziecięcych poszły "do ludzi") Została wymieniona na Petrę i Barbie- należała do mojej bardzo dalekiej kuzynki mieszkającej w Petersburgu. Jak ktoś narzekał, że u nas bieda była, to niech sobie wyobrazi, że do zabawy ma tylko taką drewutnię. Lalki "zachodnie" były poza zasięgiem, a i te rosyjskie chodzące, które były u nas popularne dla lokalsów były drogie. Radość Natalii była ogromna- oczywiście początkowo nie chciałam tejże obywatelki, bo tak głupio zabierać, ale wymiana to wymiana :)



Poniższą obywatelkę już pokazywałam to chińska Lucky Doll mieszka w witrynie już kilka ładnych lat :)


Matrioszki mają swój własny dzień, ale przedstawicielki nie może zabraknąć- bardzo lubię te małe zestawy :)


Kolejna lalka to chińska panienka w stroju regionalnym. W tradycyjnych chińskich strojach.


Profesor Filutek pokazywany wcześniej o tutaj - nie mogło go zabraknąć :)


Drewniane lalki z "Gromady" - kiedyś bardzo popularne, w czeluściach lalek "dozrobienia" czeka drewniana panienka
Parę kupiłam na aledrogo- zdjęcia nie pokazywały niestety stanu figurek. Oj namęczyłam się z nimi strasznie, żeby usunąć brud.....


Krakowianka zachowała nawet metkę- paradoksalnie zapłaciłam za nią tyle co na metce :)


Kolejną dużą grupę stanowią lalki teatralne- drewno to stosunkowo łatwo dostępne tworzywo, szybkie w obróbce.





A na koniec dzisiejszej drewutni - Pinokio Sękaty :)


12 komentarzy:

  1. Piękne drewno. Wspaniałe przedstawicielki i przedstawiciele tej obszernej rodzinki, ale zazdroszczę Ci tylko jednej. Chyba się domyślasz. Profesora Filutka! Od wczesnego dzieciństwa (Wujek kupował regularnie Przekrój)to był mój bohater, kochałam go bardziej niż Koziołka Matołka. O gdybyś jeszcze miała jego pieska, to byłby wspaniały komplet. Gdzie udało Ci się zdobyć taki rarytas? Pozdrawiam serdecznie. ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filutka opisywałam wcześniej- w poście masz link- to prezent od Koleżanki- niestety nie pamięta w jaki sposób weszła w posiadanie Filutka :) Od zawsze w domu był hyhy

      Usuń
  2. Wspaniała kolekcja drewniaków.Każda lalka z innej bajki,ale cieszą oczy i to najważniejsze.
    W wolnej chwili zapraszam do mnie.
    Pozdrowienia serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaglądam, zaglądam :)
      Dużo drewna jest wśród lalek regionalnych- te w poście to tylko mała cząstka zbioru.

      Usuń
  3. łolaboga! mając tyle kukiełek z pewnością
    wiesz o zabezpieczeniach przed kornikami :)

    mnie zaintrygowała srebrna postać teatralna
    oraz oczywiście filuterny Filutek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Srebrna lalka to wayang golek :) na drugim blogu, który był raczył umrzeć przez zaniechanie wrzuciłam złotego ;) Mam jeszcze kilku do zrobienia- nabyłam kiedyś pudło padła- mocno sterane życiem figurki które praktycznie muszę zrekonstruować w całości - są rozkawałkowane, pozbawione ozdobnej części stroju, obdrapane, ale kiedyś je naprawię :)

      Usuń
    2. wow - pudło pełne lalkowego dobra!
      to zawsze działa na wyobraźnię :D

      Usuń
    3. Mi działa na nerwy :) odszczurzanie regio jest bardzo czasochłonne i często muszę posługiwać się dokumentacją fotograficzną :) Wayangi mają haftowane stroje i jednemu muszę uzupełnić cekiny, jednemu podmienić spód ubranka i przenieść na nowy materiał wzorek, - taka czasochłonna zabawa ;) a że czasu brak to sobie leżą w pudle

      Usuń
  4. Matrioszki :) Miałam u siebie zestaw takich dziewuszek robiony "pod turystów" i nie mający nic wspólnego ze sztuką ludową, ale wesoły kolorystycznie i kochany. Co prawda dwie najmniejsze Matrioszki zaraz się zgubiły, ale przynajmniej największe w ekipie się uchowały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię i jakoś tak same się zbierają. Też mam kilka niekompletnych, ale jak są ładne to trzymam- może kiedyś się trafią jak nie identyczne z kompletu to pasujące

      Usuń
  5. Bardzo zacny zbiór drewienek :) regionalne cuda wprost olśniewają :) bardzo lubię takie laluszki :)
    Profesor Filutek i mnie zauroczył na maxa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Filutka bardzo lubię, resztę drewienek wyciągne przy okazji kolejnych postów

      Usuń