Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

niedziela, 30 lipca 2017

Nadeszła era Ghost Ridera.

Nicolas i Czacha są kolejnym przykładem zachcianek odłożonych w czasie. Na obu panów poczekałam sobie, ale w myśl zasady "co się odwlecze, to się kupi później" się doczekałam. Pierwotnie ceny łebków nie były zachęcające, oj nie. 
Obydwaj siedzą na "żołnierskim"ciele- mało wyględnym, za to bardzo mobilnym. I generalnie jak figurka mam być ubrana szczelnie to ten model jest fajniejszy. Ładnie pozuje, zazwyczaj nic nie wylatuje, i nawet intensywne użytkowanie (vide Adrien) nie powoduje rozklekotania stawów. 

Co do podobieństwa Nicolasa do siebie samego są skrajne poglądy, wg mnie jest podobny. Widziałam dużo gorsze wersje- może make up mógłby być bardziej wyrazisty, ale nie jest źle. Nawet grzywkę zrobili odstającą- drugi obok Jokera ma przestrzenną fryzurę. 




Nicolas czeka jeszcze na "skórzaną" kurtkę- dostanie coś na wzór motocyklowej kurtki, zaś Czacha jest praktycznie skończony ;) Tym razem nie wykorzystywałam Eibhlin- sama uszyłam wdzianka obu panów :)

 
Jedynym mankamentem żołnierskich ciałek jest łączenie z szyją- widać miejsce łączenia głowy z pegiem. Pod spodem zieje dziura zakryta koszulką- niestety wszystkie figurki na tych ciałkach skazane są na golfy albo koszulki pod szyję.



Czacha nie ma problemu z podobieństwem :)


Nie mogłam się oprzeć żeby nie wpakować Czaszce paluchów między szczęki ;) - dolna szczęka jest ruchoma, niestety "wylata" ze stawu. Wnętrze czaszki wypełnione jest przeźroczystym plastikiem, który ładnie łapie światło :)




W Strefie Czacha służy za mobilne ognisko i źródło ciepła dla zamarzniętych kolegów :)


Motocykl pożyczony od Betty Boop stanowczo za mały, ale innego nie było...... Za to buty ukradłam od Mańków MH- po podgrzaniu suszarką nie ma problemu z założeniem- przynajmniej z tą dwójką poszło gładko, bo buty to istna zmora. Ale nadzieja w butach od MH :)


Czacha wewnątrz pega ma ukrytą żarówkę i baterie :) Przełącznik jest w szyi zamaskowany plastikowymi płomieniami :) Niestety to rozwiązanie ogranicza zakres ruchów głowy- za mocno przekrzywiona czacha spada :)




Nie mogłam się oprzeć :)





poniedziałek, 24 lipca 2017

Drogi Książę, może dzisiaj na bal zdążę............

Cinderella zwana potocznie Kopciuchem mieszka na półce od dawna. Jednakże jakoś nie załapała się na sesję blogową. Lalkę upolowała Grażyna na jednej z wyprzedaży, a o zdjęcia upomniała się Gosia.



 Sama lalka średnio podobna do filmowego pierwowzoru, niestety jest kolejną produkcją na "odwal się"powstałą przy okazji filmu.

O ile dodatki jeszcze oblecą, to fryzura i kiecka już nie- ponad rok poza pudełkiem (które praktycznie rozpadało się w rękach) a kiecka zmięta na amen. Wyprasować raczej nie będę próbowała bo obawiam się jakości naniesionego wzorku........ Wygląda jak naprasowanka termiczna :( sam materiał przypomina te używane przez Chińczyków w tanich klonach i mam nieodparte wrażenie, że mógłby pozostać na stopce żelazka. Nie będę sprawdzać :)


Jeżeli ktoś liczył na minimum artykulacji w lalce bądź co bądź "balowej" to się przeliczył- sztywny patyk z osobliwie wygiętymi rękami. Nawet kolanko nie drgnie.


Kopciuszek skutecznie ostudziła mój zapał do kupienia pozostałych lalek z serii, choć muszę przyznać, że miałam ochotę na Wróżkę Chrzestną - głównie z sentymentu do Heleny Bonham Carter -ale wizja patyka w celofanie ostudziła moje zapędy, że o Księciu nie wspomnę.

Jednak na półce znalazł się chętny do odgrywania roli Księcia :) dawno niewidziany Pirat dzielnie dotrzymuje kroku Kopciuszkowi- tylko czy w takiej konfiguracji Kopciuszek jest jeszcze księżniczką?





W zestawieniu dwóch produktów Mattela widać jaki to bieda-Kopciuch. Pewnie dawno, dawno temu te kwiatki byłyby wyszyte albo naszyte, ale te czasy dawno minęły.......


Obecnie mamy jednowarstwową kieckę z dziurkami po plastikowych haczykach mocujących lalkę w pudełku.










czwartek, 13 lipca 2017

Diabelsko słodka czyli kolejna kartka z kalendarza Szarej Sowy.

Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma!
Toffee w wersji Hellboy mogę podciągnąć pod fantasy prawda?

Niestety jak dotąd nie udało mi się zdobyć towarzysza dla Abe. Jakoś dziwnym trafem nikt nie chce wypuścić z rąk Hellboya tego od SIDESHOW  :) A jak już się zdecyduje, to za taką cenę, że podziękuję.

Diabelsko słodka Panna w pełnym rynsztunku prezentuje się tak jak na firmowym zdjęciu:


U mnie diabelski pomiot biega bez łapo-rękawicy, gdyż ta wylata jak zamek w tatowym karabinie i generalnie boję się, że się gdzieś zawieruszy. Bez stojaka też ciężko- generalnie samodzielnie nie stoi- jak już to z podparciem :)


Gdyby ktoś miał wątpliwości komu lalka jest dedykowana na koszulce widnieje piękna podobizna Hellboya :)

 
Strój nawiązuje do pierwowzoru, choć zamiast skórzanych portek Toffe ma plisowaną spódniczkę z uroczą kokardką- swoją drogą Hellboy w takiej kiecy to by było "fantasy" :)






Sama lalka uszyta jest z materiału - mordka i rączki wykonane są z tworzywa. Kaptur jest przyklejony na amen do "twarzoczaszki" podobnie jak włosy - jedynie od frontu.
Przypiłowane rogi (na plastikowej opasce) podobnie jak łapa zrobione są z miękkiej pianki.


Na szczególną uwagę zasługują świetnie zrobione buty- szyte i na podeszwie z obcasem. Panowie ze Strefy Klinicznej już się do tych butów ślinili :)

Oprócz Toffee mieszka cała zgraja MH- tak dla przypomnienia moje ulubione :)