Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

wtorek, 27 czerwca 2017

Co się odwlecze...... to się napisze później-zaległy post z cyklu Kalendarz Szarej Sowy- Dzień lalkowych napraw......

....był co prawda miesiąc temu, ale co tam.  Przynajmniej dzień się zgadza :)

Zawirowania ze sprzętem i permanentny brak czasu odbija się na blogowaniu i co gorsze lalkowaniu. Dzisiejszą bidę przywlekłam z ulubionej graciarni już jakiś czas temu. Lalka  smętnie patrzyła z gablotki. Na dodatek wyglądała tak trochę "starawo" i nietypowo, jak na przeciętnie porcelanki.
Pierwszy rzut oka na bidę ukazał paskudne uszkodzenie, ale o tym za chwilę.

Lalka ma sygnaturkę na postumencie i oko mnie nie myliło- powstała w pracowni Louis'a Nichole.
W dobrym stanie powinna wyglądać tak jak panna ze zdjęcia poniżej (wytropiona na  aukcji w serwisie eBay)




Moja panna miała dokumentnie potłuczony postument- tak w drobny mak. Całość malowniczo zalaną klejem i obwiązaną drutem.
Można się tylko domyślić, że klej zalał zarówno postument, pół twarzy, korpus i włosy. Takie klejowe combo. Gatkom też się oberwało........
Po rozebraniu lalki, wymontowaniu oczu, rąk i nóg nie zostało nic innego jak nastawić "zupę z trupa". Pozwoliło to na rozklejenie strzaskanej tragedii.
Uzyskałam ostre puzzle 3D. I tak normalnie naprawiając lalkę musiałabym zrekonstruować ponad połowę postumentu. Jednak w tym przypadku zostawiłam oryginalny strój, który zasłania cały postument, więc szczątki złożyłam mniej więcej żeby pasowało i było gładko a ubytki zalałam klejem- na beton. A że klej jest przeźroczysty to wyszło jak wyszło.


Na domiar złego lalka miała zalane klejem pół twarzy- na szczęście udało mi się usunąć większość bez uszkodzenia make upu. Warto nadmienić, ze make up jest bardzo staranny- zwłaszcza dobrze widać na rzęsach namalowanych równiutko.


Tu dobrze widać jaka masakra była z postumentu.


Naprawiona lalka, z nową peruczką, w plenerze prezentuje się całkiem przyzwoicie ;)
Przy okazji naprawy ciut urosła- musiałam wymienić zalany klejem korpus- uratowały się jedynie "flaczki".







Jak odkopię w czeluściach lalkowych pudeł kapelutki to panna dostanie słomkowy kapelusz ozdobiony sztucznymi kwiatkami - podobnie jak miała w oryginale.

czwartek, 15 czerwca 2017

Co się wlecze czasami się dowlecze- IW kolejny składak Strefowy*

 IW bo takie "imię" lalka dostała- jest składakiem. Głowa pochodzi od Get Real Girl "podwozie" jest ciałkiem typu action- damskim odpowiednikiem żołnierskiego ciała ( na takich żołnierskich ciałach siedzi połowa strefowych chłopaków). 
Głowę dostałam od Major'ki, a z ciałem były istne przeboje. Jest to uwaga CZWARTE zamawiane ciało tego typu. Z dwoma pierwszymi walczyła bezskutecznie Zgredka, a dwa kolejne usiłował zamówić Matt - dopiero za drugim razem się udało. Tym razem dał radę Aliexpress, ale normalnie "nigdy więcej".  Nie mam pojęcia, co jest takiego niezwykłego akurat w tych ciałkach, że nie mogą dotrzeć na czas. Ba w ogóle nie mogą dotrzeć. Trzykrotnie Chińczyk bez szemrania zwracał pieniądz bo towaru wysłać nie chciał.  Kliniczne zakupy (praktycznie same chłopy) idą sprawniej, ale fakt zamawiamy ostatnio wszystko od jednego człowieka. 
Oryginalnie lalka prezentowała się jak na poniższych zdjęciach (zdjęcia z sieci). 



Dziewczyna miała fantastyczne wyposażenie



Natomiast moja wersja wygląda tak: ubranie by Pracownia małych cudów, czapka zakoszona mattelowskiemu kurduplowi, plecak przerobiony od księciunia EAH ( przyleciał razem z łbem) trampki mimiwoo- jedyne buty jakie pasują na to dziewczę z osobliwą stopą :)


Zaczep musiałam dostosować- ciało ma szeroką szyję, dlatego montowanie głowy wymagało operacji chirurgicznej poszerzającej otwór w głowie :)




Plusem ciała jest zdolność samodzielnego pozowania :)






IW nie jest jedynym składakiem jaki powstał podczas wirtualnej absencji. Problemy sprzętowe jakoś dopadają mnie cyklicznie, a po ostatniej aktualizacji laps doznał udaru- zwolnił na tyle, że wymagał reinstalacji systemu. W czasie wolnym "grzebałam" w lalkach. Ponieważ Strefa Kliniczna znowu się rozrosła potrzebowałam ciałka na "już". Trupem padł jeden z Daleków, których namiętnie kupowałam "na garnitury" -został dawcą ciała dla Jack'a Torrance'a, który z kolei oddał podwozie Nowemu.

*IW dołączyła do żeńskiego teamu Strefowego, który obecnie liczy cztery obywatelki: Wdowę, Zdzirellę, Pani Żartuje i IW :)