Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

piątek, 17 lutego 2017

Światowy Dzień Kota - Catwalk Kitties

Dziś Światowy Dzień Kota- o ile futrzastego nie posiadam, bo ja od zawsze "psia" jestem (a Franciszek wyjątkowo kotów nie lubi) tak plastikowych zebrałam spore stadko. To składaki łebków Catwalk Kitties na ciałkach Monster High (jedno EAH)
O Kotełach pisałam już tu  i tu  do pełni szczęścia brakowało mi różowego łebka i ciała dla żółtej główki.
 Jednak powolutku udało mi się zgromadzić i ocielić całą menażerię od Lanarda.

Z okazji Dnia Kota zdjęłam z półki całe kocie towarzystwo :)


Najdłużej polowałam na Chase z taką skutecznością, że mam bliźniaki. Niestety z ocieleniem też był mały problem- jakość Draki pozostawia wiele do życzenia! Jedno ciałko niestety nie przeżyło montażu- jakość plastiku dorównuje klonom...... Mattelu wstyd!


Callie i Purrl 

Natomiast najwięcej czasu zajęło mi znalezienie ciała dla Toffee- zasiadła na zamordowanej miauczącej Toralei.


Minx, Toffee, Sienna 

Anika, Topaz, Sushi

Jet została zimowym kotem- ubranko zdarte z Bratz :)



I na koniec znikający kot- nie miałam sumienia zabić na śmierć kwiatowej kici....... Na jej ciałku siedzi Purrl :) Długo łebek spoczywał w pudełku, aż znalazłam ogoloną na łyso Spectrę i powołałam do życia Znikającego Kota :) Bez najmniejszych wyrzutów sumienia :)
Łebek nie ma kleju(!) z drugiej strony rajcować się brakiem klejogluta w lalkowym łebku,,,,, No to trzeba mieć kota :) Niestety Mattel schodzi na psy...... Lalki są coraz gorszej jakości łącznie z tymi "kolekcjonerskimi".  Przeglądając obecne propozycje kompletnie niczego nie chcę zwlekać do domu........



13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. No wszystkie dostępne łebki dorwałam :)

      Usuń
  2. do tej żółtej główki może pasowałoby ciało od kucołaka fluttershy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe będzie - nie chciało mi się kota farbować bo mogłam ją potraktować żółtą farbą. Idealne kolorystycznie jest ciało ćmy, ale wolałam kota :)

      Usuń
  3. Miałczące towarzystwo prezentuje się nadzwyczaj korzystnie :) moje kciałki nadal w pudle bezcielesne siedzą :/ zła kobieta jestem ..... zła ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha ha - ja je strasznie długo składałam :) w większości wszystko z odzysku ;) Zbierałam namiętnie padlinę z SH

      Usuń
  4. Mnie się nie podobają takie udziwnione ludzko-podobne stwory i bardzo sie ciesz z tego powodu,bo w efekcie nie musze mieć
    Ale
    W takiej ilości i rodzaju to robi na mnie fajne wrażenie- sztuki- co prawda ktoś może powie ze kicz- ale się nie zgodzę
    W takiej zmasowanej formie to już jest niezłą abstrakcją.I to się nawet fajne ogląda.Przynajmniej jeżeli o mnie chodzi.
    Tak wiec gratuluję serdecznie, tego niezwykłego zbioru, który wymagał i czasu i pracy i forsy.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja je lubię- wolę wersję składak niż oryginalną propozycję Lanarda.
      Czasowo fakt zeszło, głowy i tak taniej wychodzą niż skompletowanie takiej ilości oryginalnych lalek. Ciała w większości z odzysku ;)

      Usuń
  5. Jak na wielbicielkę psów to zebrałaś sporą grupę kociaków! Co jeden to śliczniejszy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam łepetynę Jet , chciałam przymierzyć na ciałko klonika pozbawione artykulacji - tak tylko zobaczyć jak by wyglądała ... Jak Jet poczuła ciało , to teraz zleźć z niego nie chce :/ . Pewnie wychodzi z założenia , że lepszy rydz niż nic..... Piękne masz stadko :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się nie dziwię! Kto by chciał być "latającą głową"? Lepszy rydz niż nic! Ja do Jet kupiłam zabitą czarną kicię

      Usuń
  7. Łaaał ile kotełów! Ile to musiało być szukania zastępczych ciał :)

    OdpowiedzUsuń