Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

środa, 22 czerwca 2016

Strefa Kliniczna Zamknięta.

Do odwołania. 
Ostatnie wpadki i wypadki pocztowe skutecznie zniechęciły mnie do dalszych polowań na strefowych mieszkańców. Nie dość że $ uparcie trzyma wysoki kurs, to jeszcze poczta nawala. Chociaż może niekoniecznie poczta a celnia. 
Od ostatnich zmian niestety paczki chodzą coraz gorzej. Czas wydłuża się niemiłosiernie, a i nie wszystko dochodzi jak powinno. Dwie paczki zaginęły w czasoprzestrzeni, tyle dobrze, że serwis oddał kasę.
Wystrachany Chińczyk też tak radośnie wysyłać do Polandu nie chce...... Użytkownicy, u których kupowałam części coraz częściej "nie szipują"  ciekawe dlaczego........
Ostatni niechlubny rekord pobiła przesyłka z ciałem dla Wdowy - lazła chyba ze dwa miesiące jak nie lepiej. Zazwyczaj z Hong-Kongu przesyłka śmigała w dwa tygodnie, a rekordowy John przyjechał w tydzień. Czekam jeszcze na jedno zaginione ciało, tym razem z aliexpresu, lezie trzy miesiące i może dolezie a może nie :) 
Powinnam jeszcze zamówić ciało dla Jasia, ale jakoś to stare coraz mniej mi przeszkadza :)
 
 Podejrzanie długo szła też druga partia kocich łebków, ale koniec końców dolazła- teraz zbieram truchła MH w celu ocielenia kociambrów i będzie prawie cała kocia kolekcja w komplecie- prawie, bo odpuściłam żółty pasiasty łebek z braku odpowiedniego ciałka.

Na szczęście Wdowa doczekała się docelowego ciała.
 Wybór padł na kumika. Co prawda ciałko nie jest tak fajnie ruchome jak barbiowe, za to jest przyjemnie masywne i Wdowa nie odbiega proporcjami od reszty strefowej bandy. 
Nad kolorem muszę trochę popracować, nie jest idealny, ale od czego farbki i zbliżający się urlop :)
 
Ubranko zdobyczne z wyprzedaży u Malangary Spodnie musiałam poszerzyć - dobrze, że było z czego :) Teraz Wdowa posiada spory zad :) 







Podobny kolorystyczny problem mają Robertowie - jasne ciało i dużo ciemniejszą głowę, ale u chłopaków jakoś to nie razi
U Wdowy o ile na żywo problem jest mniej widoczny, to na zdjęciach różnica wychodzi, tak u chłopaków jest na odwrót. Na zdjęciach kolor się wyrównuje a na żywo widać dużą różnicę. Ot taka gumozagadka :)



Kolejnym problemem w przypadku kumika są buty - gira wielka jak u złodzieja podolskiego, żadne barbiowe nie wlezą, ale potrzeba matką wynalazku. Na stanie mam mnóstwo trupencji - całe pudło towaru, który "przydasię" "kiedyśtam". I jak widać się przydało. Stopy oddała jakaś simbowa sierota.  Nogi w kumiku mają to samo rozwiązanie jak u Bratz - kołki do montowania butów lub stóp. A że lalki z gumowymi stopami mają otwór na plastikowy szkielet wystarczyło przyciąć na odpowiedniej wysokości i zamocować - guma idealnie dopasowuje się do kołków, nawet wyszedł efekt kostek ;)
W taki sposób problem butów przynajmniej u Wdowy rozwiązałam bardzo tanim kosztem.



Teraz nie przepuszczę żadnemu kenowi z gumowymi nogami :) znalazłam rozwiązanie dla Chłopaków :) 

niedziela, 19 czerwca 2016

Mam robaki!

Na kolejną przedstawicielkę Monster High musiałam sobie poczekać. Chociaż seria Podwodnej Straszyprzygody pojawiła się dawno, to ceny uparcie trzymały wysoki poziom. Zdążyłam przyglądnąć się wszystkim nowym obywatelkom w marketach, jednak dopiero przecena w jednym z internetowych serwisów i nieoceniona pomoc Grażki skłoniła mnie do zakupu Panny od Robaków :) 

Posea Reef podoba mi się najbardziej z całej serii, ze względu na posiadane tytułowe robaki oraz najlepiej zamaskowany mackowy stelaż. 


Sama lalka też jest ciekawa.
Największą obawą przy zakupach internetowych stanowi makijaż. Czy przypadkiem nie dostanę zezowatej, krzywo pomalowanej czy w inny sposób koślawej lalki.
Co ciekawe wszystkie morskie potworki, które widziałam na żywo były bardzo dobrej jakości. Zarówno "ośmiorniczka" jak i "zroślaki" Zero zeza, rozmazanej farby, jedynie ślady ze środka do układania lalkowych włosów- ale ten jest łatwy do usunięcia.


Posea ma dość bogaty strój, sporo dodatków - szczególnie podobają mi się jasne dopinane wodorosty w które zaplątane są morskie stworzonka.



Cała lalka wykonana jest nad podziw dokładnie. Zwróćcie uwagę na urocze uszy :)


Lalkę dość łatwo można wyplątać z gumowych elementów odzienia. Wszystko zapina się na bolce.
Ciekawe też są kolczyki w kształcie koralowca



Lalka ma ciekawe ciało - dolne macki stanowią stabilny stelaż, jednak możliwość pozowania jest ograniczona. nawet staw pod biustem na niewiele się przydaje.


Co prawda można lalkę posadzić, ale same macki mają ograniczony zakres ruchu i chodzą bardzo topornie.
Na zdjęciach nie widać dokładnie, ale cała górna część tułowia i ręce posiadają wypukły wzorek
Podobnie "macki" mają wzór liścia jak na wodorosty przystało.



Żeby tak do końca nie było kolorowo, lalka posiada w głowie klejogluta :(





Z czystym sumieniem mogę polecić Poseę do kolekcji . Zwłaszcza jak ktoś lubi nietuzinkowe i oryginalne lalki. 

sobota, 11 czerwca 2016

Maudlynne Macabre Doll od Tonner Toys

Na Maud miałam ochotę od dawna, jednakże cena odstraszała. Wyszłam z założenia, że kiedyś trafi się okazja i lalka wypłynie. Jak nie nowa to używana. I nie musiałam długo czekać kiedy na forum pojawiła się Maud w całkiem przyzwoitej cenie.
Wystarczyło opłacić i cierpliwie poczekać na przesyłkę.
Oglądając zdjęcia w sieci odnosiłam wrażenie, że Maud ma wielki łebek na mikrym ciele.
Jakież było moje zdziwienie, gdy odpakowałam przesyłkę! Ta głowa wcale nie jest taka wielka ma rozmiar łebka Dal :) Spodziewałam się co najmniej rozmiaru Pullipa :)
Jedyną rzeczą jaka mi się nie podobała, to firmowa kieca lalki. Taka trochę uboga jak na tonnerowe wdzianka. Ale i na to miałam pomysł. Wraz z bladolicą Dalią przyjechał do mnie zestaw ciuszków, który idealnie pasuje do Maud.







Na moich zdjęciach łepetyna lalki też przybiera rozmiar cebrzyka.








Troszkę brakuje mi artykułowanych nadgarstków.



Jak zwykle w lalkowych sesjach "pomaga" mi Franciszek ;)






Nowy strój Mad idealnie pasuje do koloru oczu - bardziej pasuje mi niż bordowa firmowa kiecka





niedziela, 5 czerwca 2016

Delilah Noir by Ashton Drake

Obie "Dalie" mieszkają dość długo na półce. Panna w czarnej sukni była pierwszą lalką typu BJD i pierwszą od Ashton Drake. Prawdopodobnie to Red Velvet. Pewności nie mam, kupiłam używaną z trzeciej ręki ;)
Druga to Lady Onyx, po moim częściowym repaincie. W oryginale miała niebieskie usta, co w zestawieniu z bladością skóry dawało ciut upiorny efekt i mocno ograniczało stylizacje.
Panny doczekały się swojej garderoby, ale przypadek sprawił że na długi czas zastygły w gablocie.  Dopiero wygrzebanie lalkowych peruk zmotywowało mnie do wyciągnięcia lalek. Pierwotnie posiadały czarne krótkie wigi, które tak nie bardzo pasowały mi do kiecek.
Wrodzony wąż w kieszeni jakoś nie pozwolił mi na inwestycję w lalkowe kudły. Może to i dobrze. Jak widać co się odwlecze, to się trafi później.







Z czerwonymi ustami Lady Onyx już tak bardzo nie straszy bladością.


Szalenie podoba mi się biała peruka. Idealnie pasuje do lalki, która teraz wydaje się być duchem towarzyszki ;)









Może nawet popełnię kolejne kiecki i lalki doczekają się następnych sesji ;)