Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

środa, 25 maja 2016

Ubranka uniwersalne czyli Endo dla Rossmann.

Na fali wyprzedaży "dniodzieckowych" Rossmann przecenił ubranka dla lalek z linii Endo.
O ile same lalki są brzydkie, tak ubranka zacne. Uszyte całkiem porządnie z dobrej jakościowo dzianiny.
Dzianina jest bardzo elastyczna, co pozwala na ubieranie lalek o różnych gabarytach. Tolerancja jest tak +/- 10 cm we wszystkie strony :).
W ciuszki wlazły Joliny i współczesne Nancy Famosa.
Same ubranka wynalazła Imago - niestety w zimie nie załapałam się na wyprzedaż. Na szczęście wyprzedaże mają to do siebie, że są cykliczne. Wyjściowe ceny ubranek są za wysokie- przynajmniej ja tak uważam.  Przecenione o połowę zyskują na atrakcyjności.



Na Joliny ubranka są ciut luźne, ale wyglądają dobrze.



Natomiast ku mojemu zadziwieniu w ubranka wlazły bez problemu Nancy od Famosa.
Obie lalki kupiłam w SH,


Tu widać jaka jest różnica między lalkami.




Do kupienia były jeszcze zestawy piżamek i fioletowa sukienka.
Niestety nie we wszystkich sklepach ubranka są.

czwartek, 19 maja 2016

Głupi to ma szczęście albo raczej kto rano wstaje temu ciuchak daje :)

Zmuszona brakiem KAWY zawlekłam się rano do sklepu. A że obok spożywczaka jest ciuchak grzechem byłoby nie zaglądnąć. Jakie było moje zdziwienie, kiedy natknęłam się na dwie identyczne lalki leżące obok siebie. Na dodatek żadna babcia nie buchnęła mi panienek sprzed nosa :) 
Co prawda lalki leżały w takiej pozycji, że wyglądały na połamane ale co tam. Po różowych ciuszkach i blond włosach wiedziałam co znalazłam. 
Trafiłam dwie Joliny Baleriny! W stanie prawie idealnym. Oprócz rozkudłania i przybrudzenia nic panienkom nie dolegało. 
Na półce mieszka już Śnieżka, a teraz dołączyły dwie blondyny. 
Szybkie mycie i pranie ciuszków i panny można zaprezentować :)









Tyle szczęścia :) jutro idę sprawdzić, czy przypadkiem jeszcze jakiejś nie ma :) 


niedziela, 15 maja 2016

Zróbmy sobie wnuczkę? Czyli z Żorżyka Żorżeta :)

Nie mam serca do rebornów. Lalka w skali 1:1 łudząco podobna do dziecka to nie moje klimaty.
Malując Żorżyka starałam się zrobić to porządnie, ale odeszłam od hiperrealizmu.
Starałam się odratować lalkę w miarę możliwości.

Wolny dzień spędziłam na uszyciu korpusu, złożeniu lalki i na dostosowaniu odzienia. Wykorzystałam niemowlęce śpioszki. Niebieskie są oryginalne, akurat idealnie pasują na lalkę. Pod spodem jest białe body, do którego doszyłam fioletowe rękawki. Z tego samego materiału powstała czapeczka zakrywająca łysinę.
Żorżyk w pupie ma 0,5 kg groszków, co pozwala na stabilne usadzenie lalki.




Plamka nad brwią to "znamię" powstałe w niewyjaśnionych okolicznościach- nijak nie mogłam tego zamalować to zostawiłam i poprawiłam :)

Jak wiadomo dzieci znajduje się w kapuście- tu jaka kapusta, takie dziecko ;)








Lalek ma straż przyboczną :)


Długo nie wytrzymałam z łysą lalką - dokleiłam moherowe kudełki - i tak Żorżyk zmienił płeć
i został Żorżetą :)
Tu schnie sobie na oknie :) - włoski wymagają przycięcia, ale to już jak lalka wyschnie.



Myślę, że udało mi się stworzyć lepszą wersję w porównaniu z oryginałem.

czwartek, 12 maja 2016

Zróbmy sobie wnuka, czyli post dla ludzi o mocnych nerwach.

Od kilku dni żyję pracą nad nowym potworkiem.

Potworka wygrzebałam w SH w strasznym stanie. W pierwszej chwili myślałam, że to nieudolna samoróbka. Części od reborna kiepsko pomalowane i korpus od porcelanki.
Potworek wyglądał tak:




Jeszcze większe było moje zdziwienie, gdy się okazało że potworek jest FIRMOWY!
Popełniła go Kymberli Durden w 2005 roku dla Paradise Galleries na dodatek w dwóch wersjach
Winylowej :



I porcelanowej:


Od poniedziałku walczę z paskudą. Nie dość, że posiadał plamy, make up wżarł się w winyl to jeszcze klej mocujący perukę zareagował z lalką.
Jednym słowem obraz nędzy i rozpaczy.

Zmyłam tyle ile się dało, resztę próbuję zamalować i zamaskować, choć łeb wcale się nie poddaje :)
Na chwilę obecną paskuda o roboczym imieniu Żorżyk wygląda tak :





A to dopiero początek :)

niedziela, 8 maja 2016

Nie taka Czicza straszna, jak się ją przesadzi :)

Prowodyrką całej hecy z Cziczami była Zgredka, która paskudy wypatrzyła, nabyła, obfociła, a potem dostarczyła do Kliniki.

Czicza - Chicz Girl w stanie pierwotnym wygląda jak niżej - oba zdjęcia bezczelnie zakosiłam od Zgredki.




Swojej postanowiłam dać szansę :) Mam niezdrowe ciągoty do brzydactw lalkowych, potworków mieszka u mnie półka cała, więc i Cziczy nie mogło zabraknąć.

Wiadomo jak się nie ma łabędziej szyi nie można wyglądać dobrze.
Lalka dostała ciało zdobyczne od Barbie Fashionistas. Chciałam LIV-kowe, ale chwilowo nie mam wolnej sztuki. Na większym mobilnym ciałku lalka zyskała na urodzie.  Przynajmniej nie wygląda jak sztywny pokurcz z wodogłowiem.


Lalka ma krzywo wetknięte oczy- jedno oko na Maroko a drugie na Kaukaz ;)


Za to posiada uroczy profil :) Może pretendować do miana ubogiej ciotki Dyniogłowych





Tu szczególnie dobrze widać krzywość oczu :)


W warunkach przyrodniczych Czicza też daje radę :)








Zastanawiam się nad rerootem- bo włoski też ma niezbyt dobrej jakości. A przy okazji poprawię te ślepia :)
Jak czas pozwoli kolejne paskudy pojawią się na blogu :)