Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

niedziela, 28 lutego 2016

A w Krakowie............... Tour de Stare Miasto z Robertem D. vel Sherlockiem H.

 Pierwsza niedziela lutego przywitała nas piękną, słoneczną pogodą. Ostatnia niedziela lutego też była całkiem ładna. W tzw międzyczasie dopadła mnie rzeczywistość i kompletny brak czasu. 
Post zawisł w blogowym niebycie, a do strefy w obawie przed skutkami dobrej zmiany postanowiłam nabyć jeszcze kilku panów. Ale nim oni się pojawią zaległa sesja Roberta. 

Po wyjściu z Piwnicznej Izby Ronalda M. tradycyjnego już miejsca spotkań, udałyśmy się prosto (prawie) na Wawel.




Dedukuj Sherlocku co to za budynek i po jakiego grzyba masz pod nim fotkę :)


A na rynku obowiązkowo dorożki,

gapie

i gołębie sztuk jeden.

Bracka- ulica mojego dzieciństwa.


W tle kamienica w której mieszkałam - bonus w postaci świątecznych dekoracji ;)


Dawne przedszkole

I sowy- równie popularne teraz co i kiedyś. Pomnik autorstwa Bronisława Chromego.


Sowy wypucowane, odnowione- za moich czasów miały nieco odmienną kolorystykę.


Przy sowach też było sporo gapiów. Panie z "kenami" wzbudzały lekką sensację.


Ciężko robić zdjęcia w tłumie, kiedy nagle tłum zaczyna niebezpiecznie interesować się tym co ty robisz.


 Jeszcze większe zainteresowanie wzbudzili panowie na dziedzińcu zamku. Moja skromna osoba robiąca zdjęcia dwóm mikrym facetom zainteresowała bardziej wycieczkę niż przewodniczka opowiadająca o historii zamku.
Sama zajęta robieniem zdjęć nie zauważyłam gapiącej się w moim kierunku grupy turystów :)
Eibhlin zwróciła uwagę- zabrakło mi refleksu na zrobienie zdjęcia gapiom i kompletnie ignorowanej przewodniczce :)



Eibhlin została też zmuszona do ujawnienia Wodza- reszta chłopaków musiała grzecznie siedzieć w plecaku :)


Część zdjęć niestety robiona pod światło- przeciwny biegun był okupowany przez turystów żądnych skorzystania z WC.

Tradycyjna focia z Katedrą w tle




Widok na Wisłę i Kopiec Kościuszki

Wódz jakby był zniesmaczony tym, że ciągle się na niego gapią :)



Nie mogło się też obyć bez zdjęcia Smoka, autorstwa tegoż samego artysty co wspomniane Sowy.
Smok był okupowany bardziej, ale i tu dało się zrobić zdjęcie.





niedziela, 7 lutego 2016

Czwarty Meet MiędzyStrefowy.

Tym razem w wersji okrojonej..... Niestety nie wszyscy mogli się stawić w gościnnej Piwnicznej Izbie Ronalda M.


Na samym początku Wódz rozdał prezenty dla wybrańców - Adrien zgarnął świetną firmową bluzę i plecak, a wszystko dzieło Eibhlin.



Na miejscówkę vipowską wszyscy byli chętni. Każdy chciał posiedzieć na Strefowym Krzesełku.




Było też jedzonko i obywatel znaleziony pod halą przez Eibhlin


W czasie kiedy Wódz podrywał kolejne plastiki - co prawda był tylko jeden żeński plastik do podrywania- najnowszy łup Grażynki.


 Jedni patrzeć nie mogli......


A byli też tacy, co korzystali z okazji do zajęcia miejscówki ........


Niektórzy znaleźli ciekawą rozrywkę- pakowali kolegę w kaftanik..... Znaczy się sprawdzali czy pasuje i czy działa - kaftanik ze względów bezpieczeństwa został dostarczony dla jednego z obywateli Strefy Klinicznej.



Ktoś znowu zajmował vipowską miejscówkę



Obojętny na uroki żeńskiego plastiku




Żeby było sprawiedliwie Adrien  tym razem miał spokój- nowy zebrał manto




Jeden był jakiś taki wrażliwy i nie wytrzymał.........


Ale już mu chyba przeszło ;)

Po wymianie prezentów i toaście z odrdzewiacza przyszedł czas na spacer po mieście.
Ku uciesze gawiedzi rozdziawiającej dzioby na nasz widok :) nawet przebiłyśmy przewodniczkę po Wawelu, ale o tym będzie w następnym poście :)

sobota, 6 lutego 2016

Robert Downey Jr jako Sherlock Holmes czyli nie znasz dnia ani godziny...............

.............kiedy lalkowa Koleżanka powie- "weź go ode mnie".
Takim to sposobem w chwili zaćmienia umysłowego nabyłam kolejnego pana.  Transakcja przebiegła nader szybko i sprawnie. Odpadło szukanie, wybieranie tego właściwego oraz rzecz najgorsza -czekanie na przesyłki .
Przy okazji Robert został odziany i odzienia już nie oddał. Ofiarą padł Emmet od Mattel- przydatna informacja dla figurkolubów- ciuchy z linii Barbie Collector całkiem dobrze pasują na chłopaków,
więc jak ktoś ma lenia to można obrać chociażby lalków ze Zmierzchu :)
Na ostatnim świetle udało mi się zrobić kilka fotek.













W porównaniu z pierwszym Robertem, który ma przedstawiać Toniego Starka ten jest mocno odchudzony i zabiedzony i nieco starszy - powinien być seniorem ;)

I tak postanowienie o ograniczeniu chłopstwa do 12 szlag trafił. Nie dość, że na półkę wpakował się dziadek Indiana/Han Solo, przyjechał Robert Drugi to jeszcze na oku mam jednego starszego pana...... Chyba czas będzie ograniczyć się do 12 na rok :) przynajmniej takie postanowienie można spełnić i jest szansa, że skończą się figurki godne posiadania :)