Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

sobota, 17 grudnia 2016

Shizuka Shibajuku Girls czyli kolejny klon w natarciu......




Moda na Dyniogłowe nie słabnie i ciągle pojawiają się nowe modele.
Jakiś czas temu gruchnęła wieść o nowych dyniakach -Shibajuku Girls. Trochę trzeba było poczekać na lalki, ale koniec końców pojawiły się w sklepach. ba nawet na mojej "wsi" się pojawiły.

Wybór co prawda miałam mały - w sklepie już nie było Yoko, a Koe i Suki były rozmazane.
Chcąc nie chcąc capnęłam Shizukę zwaną Suzuki i podreptałam do kasy. Za mną podreptała Rodzicielka z pudełkiem, ale na zawartość tego pudełka przyjdzie czas później ;)


O wyborze lalki przesądziły też oczy - różne :) Widać, że jedna brewka omsknęła się lali ciut :)



Ale oczy są ładne :)


Włosy ku mojemu zaskoczeniu są gęste, całkiem przyzwoitej jakości i nie wyłażą :)


Ciałko nawet solidne, ładnie wymodelowane i nawet dobrze odlane



Z ubrankiem już gorzej- świecący tani materiał, jednak na obronę ma proste szwy :)



Suzuki raczej dostanie nowy make up - delikatniejszy, bez brokatu i grubych rzęs - raczej, bo z moim czasem wolnym ostatnio jest krucho- może się okazać, że Suzuki będzie mieszkać na półce w stanie pierwotnym w okularach W.W.



Dla porównania z innymi dyniakami - Tangkou i Pullip


Shibajuku wygrywa konkurs na wielkość baniaka ;)


Podsumowując uważam, że warto nabyć- choćby z ciekawości tylko trzeba poszukać prosto pomalowanej lalki. Dla dzieciaka chcącego dyniogłową lalkę to świetna alternatywa- dużo tańsza i całkiem przyjemna. Artyści lalkowi mogą mieć ciekawy materiał na OOAK :)
Ja mam kolejną paskudę na półce :)

20 komentarzy:

  1. strasznie słodkie mają noski plus oczywiście
    te bajeczne patrzałki - fajnie, że ciałka też
    niezłe - jestem zauroczona tymi niuniami -
    choć wciąż mam w pamięci i inne nowości z neta
    typu Star Darlings również dyniowate...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no sporo tego jest :) ale takie dziwadła wolę kupić osobiście :) patrząc na spapranie pozostałych nie zaryzykowałabym zakupu wysyłkowego

      Usuń
    2. w W-wie mignęła mi jakaś Darlings na wystawie -
      ale czym prędzej oko uciekło, coby serce nie
      krwawiło, bom mało pieniężna teraz - złota
      Darlings na bank oraz z serii, którą masz -
      Koe albo Suki kupię gdy dostanę forsencję za
      lazurową tunikę, którą dziergam koleżance od
      kilku miesięcy (a dziś musiałam spruć rękawy)

      Usuń
    3. :) one w TXM są w znośnej cenie- podobno w innych sklepach też - wychodzi, że w TXM najtaniej ;) Przebrana lalka podoba mi się jeszcze bardziej ;)

      Usuń
    4. (ech - zazdroszczę tych przebieranek)

      Usuń
    5. :) polecam nabyć :) lalka po cywilu zyskuje- jutro postaram się uwiecznić :) ale brokat musiałam oskrobać

      Usuń
    6. no i moja Tangkou miałaby
      parapetową koleżankę :DDD

      Usuń
  2. Śmiesznie wyglądają razem takie trzy indywidua ;-) Suzuki na pewno będzie ładniej w jaśniejszej oprawie oczu, bo póki co dla mnie wizualnie wygrywa tangkou. A mogę mieć niedyskretne pytanie, ile kosztują one w TXM? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 95 bo przecenili z 119 - przynajmniej tak metki mówią

      Usuń
  3. Widziałam w sklepie i bardzo mnie kusiły... Uważam, że te laleczki są nawet ładniejsze od droższych odpowiedników. Chyba się w końcu skuszę na którąś..., tym bardziej, że piszesz o włoskach i ciałku w samych pozytywach - a to mnie właśnie zastanawiało (czasem piękna buźka to jedyny walor takich lal). A tu proszę... No a poza tym, te oczy są niesamowicie urokliwe... jakże przejść obok nich obojętnie... Cudna lalucha. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, ze warto. Jak się lubi takie dziwadełka :) Jakościowo jest OK.

      Usuń
  4. całkiem twarzowa :) szkoda,że wszystkie takie"cukierkowe"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No słodziaste są strasznie :) i trzeba przebierać, żeby równe były :)

      Usuń
  5. Nie wierzyłam, że taką kupisz :P Ojesu, nawet nie wiem na co u niej patrzeć najpierw, bo taka jest dziwolążna. Głowę ma zaiste dużych rozmiarów, nawet Pullip nie podskoczy. Oczami jednak nie mruga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okiem nie mrygnie niestety. No jak mogłaś we mnie nie wierzyć? Mam mały zbiór paskud baniakogłowych- kupienie tej było kwestią czasu i dostępności ;)

      Usuń
  6. Ojejku! No całkiem fajna ta lalunia! Nie widziałam jeszcze takiej :-)
    Ma ciekawą buzię, włoski, te oczy różnokolorowe!
    Ciałko całkiem do rzeczy! I te majtaski wmoldowane :))) Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie byłam zaskoczona pozytywnie :) Oskrobałam z powiek brokat, zawrzątkowałam włosy, które były wymiętolone od pudełka i lalka zaczyna podobać mi się coraz bardziej ;)

      Usuń
  7. Wolę lalki proporcjonalne. Ma fajne oczy, ale jak dla mnie ciałko powinno być większe, bo głowę ma rzeczywiście dużą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały urok w wielkim ceberku ;) Generalnie słodki buziak - technicznie można by ją na ciele większym z kulką osadzić :)

      Usuń
  8. Chcę kupić jedną na repaint, ale ciągle mam pewne opory. Niekoniecznie odpowiada mi ten wyciągnięty profil, bo o wygląda jakby lalka miała "pyszczek". Byłoby super gdyby dotarła do nas Namika w ciemniejszym wydaniu, bo wtedy, to nawet 150 zł bym mogła za nią zapłacić. Jeśli znajdę jakąś za mniej niż stówkę, to pewnie się skuszę z czystej ciekawości.

    OdpowiedzUsuń