Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Numer 26, 27 i 33 czyli Barbie Fashionistas w akcji.

Mimo remontu nowe lalki pojawiają sie w kolekcji. Po huśtawce pogodowej dziś była idealna pogoda na sesję plenerową.
Remont powolutku zbliża się ku końcowi. Nawet zrobimy ciut więcej niż było w planach, ale jest okazja i farba została :)

Nowe modele kazały na siebie długo czekać. Po wypadkach z mejkapem u mattelowskich lalek staram się nie kupować online. Jednakże w Smyku pojawiła się kusząca oferta - w moim przypadku dostępna wyłącznie w sklepie online- objawiły się nr 26 i 33. Zaryzykowałam i lalki przyszły w ideanym stanie. Polecam kupować za pobraniem. Przesyłkę dostarczono wręcz ekspresowo.  Natomiast w  Kerfurze zdybałam nr 27 gdy pojechałam po "Przestępców" tfu Następców. Nawet zdziwiłam się, że lalka była. Ogólnie fashionistek było bardzo mało, i po sztuce.
Do zdobycia pozostała mi nr 32. Dobrze, że  reszta nie podoba mi się na tyle, żeby zaprosić na półkę.

Z ciekawostek na grubinki idealnie pasują męskie portki z Pracowni Małych Cudów! Polecam!
Muszę jeszcze sprawdzić sukienki :)



 Na wysoką czerwonowłosą też miałam ochotę- lalka przyjechała z idealnym make-upem.


Niebieska ze sklepu. Nie podoba mi się oryginalna bluzka- wykorzystałam górę od 26 - spódnicę poprawię i będzie idealna do turkusowej bluzeczki.


 Bluzeczka należała do MtM- obcięłam tylko zielony dół










Nie mogę zdecydować która podoba mi się bardziej :)





Wszystkie panny mają klejogluta w głowach, ale jak na razie nic nie wycieka.
Sprawdziłam też Blondi- jest ok. Włosy są suche i puszyste. Odnoszę takie wrażenie, że klejoglut uaktywnia się pod wpływem wysokiej temperatury.
Przy lalkach z klejem w głowie raczej trzeba uważać na temperaturę. Możliwe, że wysoka temp. upłynnia klej co daje potem przykre skutki.

Sama problem klejogluta rozwiązałam przy pomocy suchego szamponu w sprayu.
Przeprowadziłam eksperyment na Twyli, która miała zaklejone całe włosy i o dziwo powoli odzyskuje puszystość. Sprawdzę, co będzie gdy zmyję resztki suchego szamponu.
Jak odnajdę w czeluściach pudeł głowę Abbey, która jest równie zaklejona postaram się krok po kroku pokazać efekt działania szamponu :)

23 komentarze:

  1. panienki PLUS podbiły me serce
    już w reklamowych spotach - ale
    na Twoich fotach są wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Pomarudzę nad brakiem artykulacji, ale różnorodność moldów i kolorów jest zadowalająca.
      Niech no tylko ceny MtM spadną to kilka łebków z radością przesadzę :)

      Usuń
  2. Też mam ochotę nabyć jakąś curvy, ale boję się tego kleju. Dziś mączyłam łeb mojego Kena i trochę mnie odstręcza myśl o następnych zabiegach, zwłaszcza na nowych lalkach. Ech, ci partacze z Mattel, człowiek nawet nie może sprawić sobie drobnej radości przez ich niedoróbki... Szkoda, bo buźki mają śliczne. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie radzę przy pomocy suchego szamponu w sprayu- kupję najtańszy z hebe- dla lalek wystarczy. Trochę zabawy jest z wyczesaniem, ale warto. Póki co wszystkie moje curvy są w porządku mimo kleju w głowie :)

      Usuń
  3. Na Twoich zdjęciach podobają misie o wiele bardziej niż w reklamie :)może powinnaś zając się tym zawodowo :)))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale to słowa na wyrost :)
      Cykam fotki jak potrafię :) chwilowo pozbawiona wolnych płaskich powierzchni musiałam wybrać się doogrodu :)

      Usuń
  4. mi chyba bardziej podoba się brązowowłosa, chociaż ten niebieski, hm... Szukałam ich dzisiaj w kerfurze, bo zeskanowałam jedną z faszek i kosztowała 30, zamiast półkowego 39, ale była tylko krzywooka blondi.
    Nie wiem już sama jak jest z tym klejem, w tamtym roku miałam całe upalne lato na biurku zalepioną-czyszczoną lalkę i nic jej nie było, a Robeka mieszkająca w zamkniętej szafce z dala od gorąca była cała lepka :/
    (jak się cieszę, że tego lata jest tyle chłodniejszych dni, chociaż pewnie byłabym wściekła, gdybym mogła gdzieś wyjechać </3)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz może to kwestia przechowywania i transportu lalek jeszcze przed zakupem.
      Prosty przykład Rebelsów- wszystkie Kapturki jakie widziałam były zalane klejem i to dosłownie zalane. Z tego samego źródła reszta lalek była klejona, ale jeszcze z klejem we łbach.
      Więc możliwe, że te biedy gdzieś przebywały w ciężkich warunkach termicznych. Moja kapturzyca jeszcze miała nierównomiernie rozlany klej w głowie- jakby klej się rozpuścił, przemieścił i na powrót zastygł- w międzyczasie zalewając kaptur. Bo z glutowców reszta jest ok.

      Usuń
  5. Na razie nie planuję więcej, ale jak by wpadła do mnie wysoka z malutką to nie wygonię. Fajnie, że buzie są zróżnicowane i nie księżniczkowate.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam- najlepiej na przecenach w marketach. Można tanio złapać.
      Sama chciałam kupować na FLTE, ale ceny skutecznie mnie odstraszyły i dobrze - poczekałam i w porównaniu z FLTE zostało mi po 50 zeta na każdej z lalek :)

      Usuń
  6. Każda z pokazanych dziewczyn ma swój urok, ale brązowowłosa ma taką cudną twarz! Czy jej buzia jest szersza od niebieskiej plus Tereski, stojącej obok?
    Nie byłabym szczera... czerwonowłosa też mi się podoba i to bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak- twarzyczka brunetki ma szersze kości policzkowe :) Tereska jest przy niej ciut zabiedzona :)
      Czerwonowłosą najbardziej chciałam z wysokich panienek :) Ostatnio mam ciągoty w kierunku ciemnoskórych :) Rozważałam nawet kupienie 21 :) możliwe że ją też zaproszę :)

      Usuń
  7. Piekne sa a szczegolnie ta z bordo lokami mi sie spodobala <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ją lubię. Jak spotkam stacjonarnie drugą to chyba nabędę w celu uruchomienia ;)

      Usuń
  8. One tak mi się podobają :( Klejoglut, a fu! Mam kilka zaklejonych głów, ale to mnie odpycha, no nie i koniec, nie przekona mnie nic do posiadania zaklejonej "barbi" w kolekcji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha ha no co zrobić :) Póki co nic im się nie dzieje :)

      Usuń
  9. Wszystkie trzy są bardzo ładne . Zdecydowanie mam na nie ochotę i chyba nawet zaschnięta glutoplazma mnie nie wystraszy :) HOWGH !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda :) Ja na grubcie mam ochotę od samego początku ;)
      Mam nadzieję że kolejna pojawi si w miarę szybko ;)

      Usuń
  10. Pulchna brunetka- bellisima! Bosz, nie pamiętam kiedy, ostatnio tak mi się spodobała z twarzy. Moja ciągle w pudle, ale nie przeszkadza mi to w napawaniu się nią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam dwie :) tak na wypadek, gdyby seria zdechła.

      Usuń
  11. Panienka z afro - boska:)
    Przepraszam za zwłokę - ale dopiero teraz znalazłam odszukałam drogę na pocztę:( , wysyłam zaległość za przesyłkę i w ramach skruchy mały pierdołeczek - mam nadzieję, że przypasi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda! Polecam jak znajdziesz- w kerfurze taniej i w "eklerku" podobno też
      Dzięki! Nic się nie stało- zdążyłam zapomnieć :)
      Ciekawa to ja jestem czy poczta dostarczy hy hy

      Usuń
  12. Ja, pomimo odczuwania wstrętu do kleogluta, również bardzo lubię te XXL laleczki. Cieszę się, że Twoja blondi ma suchutkie włosy, oby takie zostały. :-) Śliczne wszystkie.

    OdpowiedzUsuń