Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

sobota, 9 lipca 2016

Takie pióra- Kot zeżarł Kaptura.

Przypadkowo weszłam w posiadanie Cerise Hood.  Lalka była w cenie zadowalającej. Nawet początkowo chciałam zostawić na półce, jednak  Kapturek cierpiał na Klejoglutyzm Wysoce Zaawansowany.
Klej wyciekł nie tylko na lalkowe włosy, ale i na kaptur od peleryny. Pewnie gdybym kupiła lalkę z zamiarem dołączenia do kolekcji byłabym zła. Jednak na kapturkowe ciało wraz z odzieżą miałam chętną nosicielkę. Poszukiwałam ciałka dla beżowego Kota. Przymierzyłam, stwierdziłam, że wielkiej tragedii nie ma i niewiele się namyślając ukręciłam Kapturkowi łeb.
Kota przeniosłam przy pomocy suszarki- gdyby ktoś chciał zrobić sobie takie składaki to trzeba zawsze rozgrzać koci łebek! Zawsze! Montowanie na zimno może się skończyć połamaniem szyi.

I takim oto sposobem zamiast wilka Kot zeżarł Czerwonego Kapturka.





Kocia głowa nie jest idealnie dopasowana kolorystycznie do ciała, ale narzekać nie będę- i tak lepszego ciała nie znajdę, a malować mi się nie chce- no może to ciałko rozjaśnię........ kiedyś.

Patrząc na głowy Catwalków, które nomen omen są fabrycznymi odpadami to zachodzę w głowę jak obecnie Mattel może wypuszczać takie buble, jakie wypuszcza na rynek. Łebki od Lanarda mają skazy, które Mattel bez mrugnięcia okiem dopuściłby do sprzedaży. W przypadku Lanarda skończyły jako odpady.

Uparłam się że łeb Kaptura odratuję - teraz uwaga będzie drastycznie



Tak wygląda klejoglut wyciągnięty z głowy Kapturka.Lepki, włochaty i paskudny.
Prawie jak obca forma lalkowego życia fuj!
Żeby było śmieszniej Kapturek ma idealny make up! Stwierdziłam, że jednak dam mu szansę i wszyję nowe włosy.

Kocia ekipa prawie kompletna. Do pełni szczęścia brakuje mi 2 sztuk, jednak nie wiem czy będę na nie polować - zwłaszcza, że pozostała żółta z paskami, przy której też będzie problem z ciałkiem.

Poniżej moje kocie stado.

Anika, Sienna, Purrl, Minx, Sushi, 

Jet, Topaz, Callie 

Kociakom ciała jak i odzienie oddały Monster High.










Bardzo lubię moje kocie "schronisko" - może uda mi się jeszcze upolować brakujące sztuki ;)




24 komentarze:

  1. Dzisiaj problem z ciałkiem to nie problem, bo Mattel z kontynuacji monsterek jeszcze nie rezygnuje, czyli cierpliwie na pasujące ciałko można poczekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie tak do końca. Gdyby ktoś chciał idealnie dopadowane kolorystycznie to żółtej ciemnej i dwóch jasnych żółtych nie ma na co wsadzić :( Anika, Sienna i Minx odcinają się kolorem od ciał. Chyba że w przyszłości coś będzie. Z drugiej strony Mattel usztywnia lalki. Załatwili linię Fashonistas i powoli zabierają się za MH i EAH

      Usuń
  2. Łorginalna kolekcyjka Miałczków :) Są kolorowe i śliczne jak moje Trupki w firmowych dresikach! (Facepalm). Jako świeża właścicielka Kapturka, przeżywam dyskomfort żołądkowy... Mam jednak to szczęście, że pewien Fachowiec przez duże FY - zajmie się kłakami mojego Kaptureczka :) I to za free... (Z tymże chyba? Bo nie pytałam ile ta usługa kosztuje :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój Kapturek to EWENEMENT! Gluta nie ma - zmacałam to wiem :) Chyba mu trzeba pomnik postawić, do muzeum oddać, nie wiem jakim cudem masz lalkę z normalnie wszytym włosami, cud jakiś bo Kupidyna z glutem!

      Usuń
  3. kociachy rządzą!

    a Kapturek - no cóż,
    nikt nie jest idealny -
    również w świecie lalek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale znalazły my idealnego Kaptura- Eibhlin znalazła :)
      A Kociambry lubię!

      Usuń
  4. Cud, miód i orzeszki :))))))))))))))) Kocia ferajna jest niesamowita i to nie żadne schronisko tylko elitarna szkoła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) bardzo chciałam mieć i mam :) kiedyś macałąm oryginalną lalkę i jakoś mi nie podeszła - sztywniara ze zginanymi kolanami plus buto-stopy na kołkach. Na MH są fajne :)

      Usuń
  5. Kotki kochane! Świetna kolekcja! Oryginalna i niezastąpiona! Pannę Kapturka widziałam wczoraj również w moim Pepco i nie dało się nie zauważyć tłustych plam na kapturku. Były dostępne dwie panny i każda z tłustymi plamami. Przypuszczałam, że to od łebków właśnie i to mnie zniechęciło do zakupu, mimo, że panna jako taka bardzo mi się podoba. Nawet pytałam o to na grupie lalkarzy na Facebooku. Potwierdzili, że Kapturki mają tłuste łby. Zrobiłaś świetny użytek z kapturkowego ciałka. :-) Suuuper! Natomiast to, co wyjęłaś z kapturkowej główki napawa mnie wstrętem. Czasem miałabym ochotę pozbierać od wszystkich lalkarzy takie gluty z lalkowych głów i wysłać to w jednym wielkim worze do głównej siedziby Mattela! I to, żeby jeszcze się dało na koszt odbiorcy! Może wreszcie zrobiliby coś z tym fantem. Masz rację: Wstydź się MATTELU!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eibhlin znalazła Kapturka bez gluta- czyli jakaś partia idealna była :) Zaparłam się ratować łeb, jak nie braknie mi sił twórczych zrobię reroot :)

      Usuń
  6. Całkiem spora kociarnia. Tylko żadnego faceta. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety facetów nie przewidzieli :)

      Usuń
  7. Z przyjemnością obejrzałam Kociątka i muszę przyznać, że są niezwykle sympatyczne! Te ich buźki i te delikatne, artykułowane ciałka! Poza tym jakie mają cudne włoski! Nie to co ten klejoglut, który wydobyłaś z główki! Odkryłam to samo w Neko MtM i widok był tak samo okropny! Dziwię się Mattelowi...za to jestem ciekawa nowego wyglądu Kapturka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kapturek chwilowo jest latającym łbem :)
      Ciałka zabrane Monster High idealnie pasują do łebków- fakt ten odkryli kolekcjonerzy hamerykańscy oryginalnych Catwalków w momencie jak Mattel zaczął produkcję nowej serii lalek. Bardzo spodobały mi się wtedy takie składaki, a Chińczycy wystawiając głowy oryginalne dopełnili reszty ;)

      Usuń
  8. to cos , ta masa włosoglutowa jest straszna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obrzydliwe toto, na dodatek kleiło sie niemiłosiernie

      Usuń
  9. A na czyim ciałku jest Callie? Piękne wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To własnoręcznie malowana Spectra ;)

      Usuń
    2. no tak, myślałam że może coś "gotowego" bo leży u mnie taki łeb i czeka na ciało... widać jeszcze poczeka ;)

      Usuń
    3. Najprościej na Spectrę lub białego kota od Monster High

      Usuń
  10. Gromadka całkiem spora. Ja przymierzam się do zrobienia kociej hybrydy, jednak zawsze brakuje mi czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brakuje jeszcze dwóch ;)
      Jak są części to złożenie lalki zajmuje 10 minut :)

      Usuń
    2. Ha, jak się ma wprawę w zdejmowaniu głów ;) mnie trochę więcej zeszło :b

      Usuń
    3. W sumie przy zdejmowaniu głów nie trzeba mieć jakiejś wielkiej wprawy, ale trzeba mieć suszarkę. Trzeba pamiętać zawsze o zabezpieczeniu włosów- najlepiej owinąć grubą warstwą ręcznika, wtedy można śmiało ogrzać łepetynę lalkową, a rozgrzana zejdzie bez większego problemu. Do zmontowania kota też trzeba ogrzać głowę. Jest tak twarda, że na zimno nie pójdzie ;)

      Usuń