Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

piątek, 15 lipca 2016

Pokemon Go! Czyli Nekromanta w akcji.

Ostatnio znowu głośno jest o Pokemonach. Moje pokolenie pamięta kreskówki, obecnie rekordy popularności bije gra na telefon. Przez internety przetaczają się głosy zwolenników i przeciwników gry, przy czym mam nieodparte wrażenie, że przeciwnicy są gotowi zagryźć.....
Strefa nie będzie gorsza i Nekromanta Kliniczny udał się na poszukiwanie POKEMONÓW


Każdego znalezionego skrupulatnie ładował do wora





Paskudy chowały się starannie


Żeby złapać niektóre jednostki musiał się wspinać z narażeniem plastikowego życia



Łazić po drzewach


Niektóre jednostki doskonale stapiały się z tłem



Pokemony rozlazły się po całym ogrodzie




Poszukiwania w bajorze ujawniły kolejną "rybę"





Kiedy wór szczelnie wypełnił się pokemonami, Nekromanta dla pewności solidnie "oklepał" zawartość sporym głazem- tak na wszelki wypadek :)



Nekromantę Kliniczniego pomogła ubrać Eibhlin- Etatowa Strefowa Krawcowa :) 
W imieniu Nekromanty K. bardzo dziękuję! 

Pokemony są łupem z ulubionego lamusa :) 

A może w charakterze wyzwania Czytelnicy bloga też poszukają pokemonów wokół siebie? Taka mała alternatywa do biegania z telefonem - pobiegać dodatkowo z lalkami, figurkami i aparatem? 

22 komentarze:

  1. Ja musiałabym chyba sobie jakieś pokjemony wydrukować bo nie mam wyjątkowo żadnych... oooo albo sobie jakiegoś dziergnę z włósi hahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być dziergnięty! Rozpoczęłam remonta, jedyne wyzwanie na jakie mnie stać to zabawa pokemonami :)

      Usuń
  2. Pokemony to nigdy nie była "moja bajka"....próbowałam to oglądać,ale chyba byłam już za stara na takie cuda....wolę te w Klinicznym wydaniu,zdecydowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziękować! Ja też jakoś nie szalałam za nimi ale żółcielca lubię :)

      Usuń
  3. ileż się tego pokemonowego tałatajstwa po ogrodzie
    rozpleniło - mnie zaciekawił ten w dziupli - niczym
    nieśmiały Gremlin ;P

    a biegać z lalkami zamierzałam dziś rano, ale się
    kapnęłam, że odzienie bezguzikowe było i plastikom
    by mocno przewiało to i owo, zatem do 8.30 miałam
    nuuudne zajęcie - ale jutro wyruszę z famoskami
    o 5ej by skoro świt zaznać bezludnej stolicy :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) znalazłam hurtem :) nie mam pojęcia co jest co rozpoznaję jedynie żółtego :)

      Usuń
  4. Wyczuwam fake'a, nie było żadnej Rataty ani Kakuny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. innych nie było :) następny post jest z Pikachu ;)

      Usuń
  5. Ależ Ci ogród zapokemoniło! Jakoś nie trawiłam kreskówki jak była, moje dzieci nie przepadały i tak w całym domu może jeden by się znalazł. Pamiętam takiego przezroczystego chyba z pieczątką, ale gdzie się zabunkrował? Nekromanta straszny jak trzeba, brrr. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nekromantę zawdzięczam Ewelinie -za jej sprawą chłopak jest tak szykownie odziany :)

      Usuń
  6. Hmmm... mam jeszcze podzieckowe Pokemony ....
    Spróbuję podjąć wyzwanie :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam- w następnym poście "zwyzywałam" chętnych ;)

      Usuń
  7. Super!!!Szczegolnie to zdjecia na drzewie trzecie od konca mi sie podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakimś cudem Twój Nekromanta wydaje mi się bardziej groźny od mojego :) U mnie same Pokemony (Ernest and Co.) Nie ma czego szukać :) Genialne zdjęcia! Pojemny ten worek. Łopata, runy, proca i jeszcze pokemony wlejzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Runy zostały (wy)rzucone z worka na czas łapania :)
      Ernest też by na coś zapolował- BTW nie wiem czy by się nie obruszył za "pokemona"

      Usuń
  9. Mam w rodzinie kilku wielbicieli tej gry i sama się przed nią bronię, bo wiem, że też by mnie wciągnęła, a wtedy spacery z mężem byłyby wspólnymi wędrówkami w poszukiwaniu pokemonów ;-) Figurek nie mam, a z chęcią zrobiłabym takie zdjęcia. Super pomysł :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się trafią na bazarku :)
      Gra mnie nie kręci, ale co kto lubi ;)
      Wolę biegać z aparatem i zdjęcia trzaskać :)

      Usuń
  10. Ooo, pomysł na zdjęcia świetny, aż żałuję, że u mnie nawet pół pokemona się nie uświadczy, a i aparat zostawiłam u rodziców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mozna na jakiegoś zapolować w SH :)
      A zdjęcie i komórką da się zrobić :)

      Usuń
  11. Pokemony obiły mi się jedynie o słuch, no może o wzrok też, ale szczegółowej treści pokemonowych bajek nie znam, tym bardziej obce mi są gry. Za czasów mojego dzieciństwa oglądałam Misia Uszatka, w porywie zachłanności bajkowej: Smerfy, albo Mapety. Jednakże kojarzę takiego żółtego z długimi uszami, chyba zwano go Pikaczu. Wyzwanie ciekawe... Musiałabym uzbierać pokemonów w ciucholandach, skoro tam bywają. Tylko, czy właściwie ich rozpoznam? To by dopiero było, gdybym przytaszczyła jakieś krasnoludy i pokemonami je nazwała. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uśmiałam się serdecznie :) poluj, poluj w SH, najwyżej będą pokemony inkognito

      Usuń