Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

niedziela, 6 grudnia 2015

A czy Wy byliście grzeczni?

Bo ja tak :)
I jak co roku mój prywatny Wiedźmikołaj wzbogacił kolekcję o kolejną ciekawą pozycję.
Tym razem dostałam Stracha na Wróble - jakże uroczego.
Kiedyś wspominałam, że lubię lalki nietypowe. Takie, które mają własny mold, albo nad którymi projektant musiał posiedzieć i pokombinować.  Strach musiał dostać swoją własną głowę z parcianego worka- może to i ciut straszne, ale efekt jest świetny- to nie jest kolejny przebrany Ken.


Delikwenta wyjęłam z pudełka wraz z tekturką, bo zdjęcia "przez szybkę" wychodziły marne.


Z racji dość oryginalnego ubranka Strach będzie mieszkał w pudełku  - to jedna z niewielu lalek, która podoba mi się razem z pudłem i nie odczuwam potrzeby uwalniania Stracha :) Niech sobie mieszka zapudłowany i kurzu nie zbiera :)




Przy okazji Stracha na mały lansik zdecydowała się Dorotka - przywieziona z magicznego sklepiku Magality :)
Rzec by można że dziewczę tańczy śpiewa i przytupuje- ale tak na dobrą sprawę to odtwarza kilka zdań z filmu i stopami świeci na czerwono- daje radę nawet przez obuwie zastępcze.



                                                          Wiedźmikołajowi bardzo dziękuję!

piątek, 4 grudnia 2015

Mężczyźni mojego szycia part 1 - Will Smith

Parszywa Dwunastka praktycznie została skompletowana. Jeszcze pozostało kupienie ciała dla Vin Diesla.
Chwilowo Robert Downey Jr oddał swoje i nieszczęśliwy siedzi na kumiku, ale cóż c'est la vie......

Z Willem miałam dość nieprzyjemną przygodę- łebek szedł prawie miesiąc. Już prawie przywykłam do myśli, że zajumali lub zaginął, ale wystarczyło postraszyć Chińczyka i cudem dotarł. Cały i zdrowy. Nauka na przyszłość taka, że lepiej dopłacić ale kupować z Hong Kongu - jakimś dziwnym trafem każda przesyłka stamtąd dochodziła w ustalonym czasie a nawet wcześniej.

Ponieważ moja Parszywa Dwunastka to wersja dla ubogich, odziewam panów własnym sumptem.
Lalków staram się kupować jak najtaniej. Zazwyczaj osobno sprowadzane kawałki wychodzą lepiej cenowo i można dobrać ciało wg własnych gustów. U mnie wyjątek stanowią Wolverine, Che i Bruce, którzy przybyli na własnych ciałach.

Wykroje na odzienie dostałam od Eibhlin - bardzo dziękuję! Eibhlin ma duże doświadczenie w szyciu na lalków- wystarczy zaglądnąć do Niej na bloga! Sama miałam przyjemność oglądać na żywo uszytki Eweliny - cuda i to wszystko w rękach szyte.

Will ma "wojskowe" ciało- mocno artykułowane, o dużych możliwościach pozowania, za to niezbyt ładne- wszystkie stawy i łączenia widać, więc lalek musi być odziany po same zęby niemalże ;)










Kurtkę muszę poprawić- zmienić wykrój na kaptur, bo niezbyt ładnie się układa. Ale jak na pierwszy raz jestem zadowolona :)
Teraz czeka mnie szycie czarnego garnituru :)