Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

niedziela, 12 lipca 2015

Divergent Tris i Four od Mattel

Lalki żartobliwie nazwane Detergentami przyjechały jakiś czas temu z flte- jeszcze w momencie gdy $ miał przyzwoity kurs. 
Obie postaci pochodzą z filmu "Niezgodna"- polecam jak ktoś nie widział.  
Sama najpierw kupiłam lalki, a potem oglądnęłam film. 
Dla przypomnienia i dla tych co nie znają plakat z filmu- źródło filmweb.


Lalki posiadają świetnie odtworzone kostiumy, tatuaże, ba nawet udało się twórcom uchwycić podobieństwo do aktorów. 









Lalki są z linii "Black Label", dobrze że Mattel powrócił do tej serii- nieograniczona ilość i wysoka jakość. Ba w porównaniu z niektórymi wyrobami to nawet bardzo wysoka.

Ku mojej radości lalki nie mają klejogluta w głowie- włosy są porządnie wszyte.
Posiadam głowę od Esme ze Zmierzchu- takiej ilości kleju, to w żadnej lalce nie widziałam. Głowę pozyskałam z drugiej ręki, wzięłam, bo przyczepiony był do niej korpus bratzillaz ale sam łeb jest obrzydliwy- a lalka teoretycznie kolekcjonerska..........

 Czwórka ma rozwiązanie mocowania głowy podobne jak Jack Sparrow, nie widać mało atrakcyjnego łączenia głowy z karkiem - szkoda, że takiego rozwiązania nie zastosowano u wszystkich kenów fashonistas.



czwartek, 2 lipca 2015

Lalka Lammily czyli wiele hałasu o nic.

Skoro Lammily pojawiła się na rodzimym portalu aukcyjnym nawet w znośnej cenie to postanowiłam ją kupić.  Z czystej ciekawości.

Lalka zapakowana jest starannie - w pudło transportowe


Oraz pudło właściwe. Wizerunek lalki na pudełku i dołączonym folderze bardzo mi się podoba.



Szkoda, że buzia lalki znacznie odbiega od rysunkowego wizerunku.



Zastanawiałam się czy lalkowa buzia tak źle wychodzi na zdjęciach, czy w rzeczywistości jest obojętna i pozbawiona jakiegokolwiek wyrazu.
Niestety lalka ma taką nijaką twarzyczkę. Całkowity tumiwisizm.




Próbowałam coś z niej wykrzesać ale nie da się - na pudełku rysunek jest bardzo sympatyczny, rzeczywistość taka sobie, kompletnie obojętna.



Szkoda, że nie postarano się bardziej , bo gdyby na lalce był buziak pudełkowy byłaby całkiem atrakcyjna.



Samo ciałko niestety pozostawia wiele do życzenia.  Najbardziej przeszkadza mi mocowanie nóg.
No która WSPÓŁCZESNA lalka TAK siedzi? Chyba żadna. Mało tego - nie da się lalki posadzić w spodenkach (!) Są za wąskie - najpierw się rozpinają a potem zjeżdżają z dupska.


Nogi też zginają się na jeden i pół - słabo.  Dodatkowo nad mocowaniem stóp nogi mają brzydkie wykończenie. Noga powinna kończyć się do zgubienia nad kostką a nie tak ociosane.
Bo to w końcu miało być realistycznie.




Nie wiem czy pan artysta zastanowił się nad tym że lalka ma nie tylko być "proporcjonalna" ale skoro ma być alternatywą to powinna być też funkcjonalna.  Przy obecnej technice można było lepiej rozwiązać lalkowe stawy. Żeby chociaż lalka mogła swobodnie usiąść w ubraniu :)

Cała kampania reklamowa opiera się na negowaniu Barbie. Lammily przedstawiana jest jako ""Nowa Barbie", "Anty- Barbie". I chyba na plecach znanej marki pan autor chce windować swój produkt.

 Mattel ma w swoim dorobku "grubszą" lalkę, którą ja też mam - Rossie O'Donnel,  I lalka pomimo swojej plastikowej "tuszy" jest bardziej ruchliwa- no może mogłaby mieć odchylane ręce na boki :)
Ale przynajmniej potrafi ładnie usiąść i przy okazji nie gubi garderoby.
W porównaniu z Rosie :)


Dobra - Rosie ma za małe stopy do reszty, ale to drobny szczegół,
W porównaniu z moją ulubioną wersją babrbiowego ciałka -fashionistas zanim firma zrobiła z niego sztywny patyk. Zastanawiam się która z nich  wygląda dziwniej :)



Zastanawiają mnie urocze buły pod pachami Lammily- cóż miała to być lalka poprawna pod względem proporcji a wyszedł kloc z punktami artykulacji które są bo są. Na dobrą sprawę lalka dobrze wygląda jedynie ubrana, ustawiona "na baczność". No jeszcze rączki mają poprawną artykulację.
Ale żeby nie było aż tak źle to  umie zrobić jaskółkę z podparciem :)


 Ubranko jest ładnie uszyte i pasuje na Rosie, którą Mattel wyposażył w paskudny czerwony workowaty kombinezon.
Chyba Lammily będzie dobrym źródłem ubranek dla Rosie :)



Przez chwilę zastanawiałam się czy nie wepchnąć Lammily w paskudny kombinezon Rosie, ale kolejna przykra niespodzianka- Lammily źle się ubiera. Musi mieć szerokie ubranka z bawełny albo innej sztywniejszej tkaniny - wszystkie dzianiny przyczepiają się do lalki- plus szerokie dłonie z osobnymi palcami - wizualnie super, dla dziecka do ubierania już nie takie super.

Lalka sama w sobie jest ciekawa, choć nie wróżę jej większej kariery. Na negowaniu sławnej koleżanki raczej zbyt daleko się nie zajedzie.  Tym bardziej że za agresywną kampanią nie idzie oszałamiająca jakość.


Lalka ma duży minus- brak zastępczego obuwia.  Lammily wyposażono w taką stopę, że jedynie kamasze od Kena wejdą na lalkę. Nie ma mowy żeby dopasować inne buciki. Więc w przypadku zgubienia bucików będzie mała tragedia.
Co prawda są komplety ubranek z bucikami dla Lammily ale w cenie nowej lalki.........





* Jakby za całe zło tego świata odpowiadała plastikowa lalka.
 Lalka przedstawiana jest jako Nowa-Barbie, albo Anty-Barbie. Szkoda, że autor nie postarał się o jakiś bardziej oryginalny pomysł. Na rynku brakuje lalek o zróżnicowanych figurach, a jak już są to artykulację mają do kitu, albo są horrendalnie drogie.
Podsumowując.
Liczyłam na fajną alternatywę, lalkę o odmiennych proporcjach, ładnie pozującą, niestety.
Propozycja pana Nicolaya jest średnio atrakcyjna.  Lalka niby solidna pod względem materiałów, ale ma kiepskie rozwiązania techniczne - mając tak wielkie stopy powinna ładnie stać bez większych problemów, ale mocowanie stóp powoduje kiwanie się lalki. Łączenie nóg w biodrach - porażka. Lalka w sumie może jedynie ładnie stać z podparciem.
Stopy wielkie- rozmiaru Kena czy chłopaków Monster High- zapasowe buciki będą problemem- chyba, że będzie chodzić w męskim obuwiu.
Buzia lalki jest mało atrakcyjna- kompletnie obojętny wyraz twarzy. Udało się autorowi uzyskać efekt Hello Kitty :)
Włosy gęste, ale wyglądają jakby po wszyciu nie zostały uczesane - może wrzątek poprawi sytuację.

Jedyna rzecz jaka bardzo mi się podoba i nie mam czego się czepić to ubranko. Ładnie uszyte i wykończone - i jeżeli ubranka pojawią się w dobrej cenie lub we wtórnym obiegu to chętnie powiększę garderobę dla Rosie :)
Ciekawa jestem czy rodzina Lammily się powiększy i czy w ogóle będzie kolejny wypust czy pozostanie tylko to ekskluzywne "pierwsze wydanie".