Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

niedziela, 24 maja 2015

Nie kupuj u gimbusa - epilog.

Lalki używane jeżeli nie mam możliwości wcześniejszego oglądnięcia kupuję wyłącznie od znanych mi osób.  Zwłaszcza drogie lalki.  
Jak ognia wystrzegam się zakupów od osób mi nieznanych a już młodzieży unikam jak diabeł święconej wody,  Jak grzyby po deszczu mnożą się małolaty z pulipusiami i innymi lalusiami, które po pobycie u takiego "kolekcjonera" ze stanem kolekcjonerskim mają mało wspólnego. 
 W większości przypadków małolaty mają tendencję do partolenia lalek w myśl robienia "kastomów".  A dlaczego to piszę, a no dla tego, że miałam wątpliwą przyjemność oglądania takiego "kastoma". Historię lalki możecie znaleźć na blogu  Gosi  . 
Pal sześć, gdyby małolata uczciwie napisała, że lalka do remontu- zrobiła sobie "kastom", ale jest do zmycia, oczy nie działają jak powinny -powieki owszem się zamykają, ale mechanizm nie trzyma  i lalka ma uszkodzoną nogę- ba kolano złamane w obu miejscach, zalane kropelką- praktycznie nie do odratowania.  Panienka niestety szukała jelenia, bo lalki zwrócić się nie dało.  
Szkoda tylko, że trafiło na tak miłą i serdeczną osobę jaką jest Gosia. 
Ale wracając do lalki - make up wyglądał tak:


Uwagę moją zwróciła biaława kreska nad rzęsami - wiecie co to jest? Ja nie wiedziałam dopóki nie rozebrałam lalki. Na poniższym zdjęciu też jest takie szarawe coś nad rzęsami.



Oglądając lalkę  Magalita zauważyła, że brzeg powieki jest nierówny- źle spiłowany czy jak?
Ale odpowiedź była zupełnie inna - proszę Państwa to był KLEJ - kropelka rozlana wewnątrz powieki i na zewnątrz.  


Wręcz zafascynowała mnie grubość kleju jaką użyto do przyklejenia rzęs i ilość warstw farby- na powiece było żółte, pomarańczowe, zielone i dołożony różowo-biały cień na górę. Po usunięciu wszystkich warstw malarskich odkryłam nadtopiony plastik.
Przepraszam za upaprany pazur na zdjęciu, ale robiłam fotki w trakcie malowania lalki, wcześniej zmyłam lakier własny z pazurów i coś mi zostało :( . 


Zlecenie na lalkę dostałam jasne - ma być delikatnie, prosto coś a'la Piotrusia (Pullip Peter Pan). 
Zaznaczam, ze kompletnie nie mam wprawy w malowaniu pullipów- to jest mój pierwszy pullipowy custom a raczej akcja reanimacja- do tej pory malowałam wyłącznie moje hujoo :)
Do utrwalenia make upu użyłam satynowego akrylu w sprayu - w zależności od wyjściowego tworzywa efekt jest bardziej lub mniej połyskujący. 



Projekt został zaakceptowany, a lalka trafiła na sesję w dość mokre okoliczności przyrody. 




Od pewnego czasu w ogródku mieszka Widlak Pospolity- miły krasnal, którego boi się Franciszek - odkąd Widlak zamieszkał pod miniaturowym świerkiem kanadyjskim Franek przestał go podlewać - niniejszym ogłaszam, że krasnoludki w ogrodzie są praktyczne- żaden obciach mieć krasnala pod świerkiem :)


Szkoda, że krasnal ogródka nie przekopie jeszcze :)






Po zakończonej hospitalizacji lalka na dniach wyruszy do domu :) 

A wszystkim czytelnikom zostawiam post pod rozwagę.  Czasami lepiej dołożyć i poczekać na nowa lalkę niż kupować padlinę niewiadomego pochodzenia.  No chyba, że znamy osobę sprzedającą i wiemy że nas w balona nie zrobi.  
Rozwala mnie te fakt pisania że model lalki to kolekcjonerski unikat- owszem może BYŁ kiedyś zanim nie został zmyty firmowy make up. Po customie to już są tylko plastikowe kawałki.  
Nie ważnie ile lalka kosztowała i jak była kolekcjonerska.  Do upadłego będę powtarzać, że lalka jest kolekcjonerska i unikatowa jedynie w przypadku posiadania oryginalnego make upu, fryzury,odzieży i dodatków bo tylko te elementy decydują o jej wartości kolekcjonerskiej. Każda zmiana w wizerunku obniża wartość lalki.  To tak jakby w rzadko spotykanym znaczku obciąć ząbki lub coś na nim narysować. 


47 komentarzy:

  1. Hello from Spain: I really like your doll. Your photos are great.Keep in touch.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marto- technicznie to nie moja lalka- przebywała tylko na krótkich wakacjach :)

      Usuń
  2. Nie lubię Pullipów, ale żal mi serce zalewa, kiedy widzę tak zmasakrowaną lalkę. Ja rozumiem, że można mieć nadzieję, że po customizacji będzie piękniejsze, ale w trakcie robót coś nie wyjdzie i się efekt spieprzy. Jednak w takim przypadku trzeba jasno napisać osobie kupującej co i jak, żeby było uczciwie. Ale może uczciwość to cecha, która już zdechła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W niektórych przypadkach też odnoszę takie wrażenie. To nie pierwszy przykład, kiedy osoba malująca tworzy koszmarne dzieło, a jak kupujący/zamawiający jest niezadowolony to następuje obraza, stek wyzwisk i zablokowanie użytkownika.
      Sama maluję lalki okazjonalnie i to tylko swoje - nie mam wprawy, a jak wiadomo do tego typu robót trzeba mieć wprawną rękę i spore doświadczenie. Eksperymentalnie zadziałałam na tej ofierze fantastycznego kastomu, bo mi też szkoda było biedaczki, i stwierdziłam, że gorzej nie będzie ;)
      Jedyne lalki po jakich ochoczo maluję to moja armia hujoo- ale to są moje lalki i mogę je malować jak mi się podoba. Dużo lepiej czuję się w odtwarzaniu malatury starych porcelan, albo tworzeniu swoich OOAKów - do pullipów mam za ciężką kreskę. A w zamówieniu wyraźnie stało żeby było delikatnie :)

      Usuń
    2. Ja tam nie widzę żadnej ciężkiej kreski! Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania, ze złomka-kurwiszonka zrobiłaś prawdziwą damę! Jestem pełna uznania! Sercem ją malowałaś kobieto!!! Cudownie wyszła- podarowałaś jej wspaniałe drugie życie!

      Usuń
    3. Bardzo Ci Gosiu dziękuję! Miało być prosto i delikatnie to jest.
      Niestety obecna młodzież nie ma za grosz krytycyzmu.
      Pamiętam sprawę lalek Ozuszki- taka sama sytuacja - niezadowolony zleceniodawca jest winny a przyjmujący zlecenie działa dalej bezkarnie jeszcze oburzony ciężko, że się nie podoba.

      Usuń
  3. Niestety coraz częściej pojawiają się w sieci zdjęcia z takimi "kastomami". Jestem zdania, że, jak ktoś sobie kupi lalkę, to niech sobie robi z nią, co chce, ale jej sprzedaż bez informacji, co z nią nawyczyniał to zwykłe oszustwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - już lepiej gdyby dziewuszysko sprzedawało lalkę zmytą - taką na OOAK. Na zdjęciach nie było widać jak to dokładnie wygląda. Chyba kupując takie poprawiane lalki trzeba żądać zdjęć makro na zbliżenie twarzy :)

      Usuń
  4. to, co tu pokazałaś powinno być obostrzone ostrzeżeniem
    "wejście na własną odpowiedzialność!" bądź "tylko dla osób
    o mocnych nerwach"
    to powalająca ruina - ale nie tylko (niestety!) pięknej pullipki -
    ale i podstawowej uczciwości...

    ja na pullipkę zachorowałam od pierwszego Jej ujrzenia - i
    dotąd jeszcze nie mam, bo właśnie często coś mi nie grało
    w ofercie, teraz zresztą skupiłam się na tonnerkach - jednak
    po wakacjach będę polować na słodziaka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. Osoba sprzedająca zamiast uderzyć się w pierś, przyjąć zwrot bo trupa wystawiła to zbluzgała Gochę po czym zablokował na fejsie- ot uczciwość.
      Ale to nie pierwszy i nie ostatni taki przypadek.

      Kupując takie lalki stawiam na egzemplarze nowe. Obecnie na FLTE jest tyle ofert, że można coś dla siebie wybrać.
      Czasami tylko trzeba poczekać na dobrą cenę.
      A jak już chcę kupić z drugiej ręki to od znajomej osoby- kupowałam od Uli i obie lalki są w znakomitym stanie.

      Usuń
  5. No tak uczciwość jest dzisiaj w cenie i mało takich osób, które potrafią przyznać się do stanu faktycznego.
    Lalkę udało Ci się pięknie reanimować szkoda tylko, że pozostał niesmak i podważona wiara w ludzi, ale jeszcze wielu prawych zostało ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obserwując grupy na fejsie zauważyłam sporo cwaniaków- sama na poczcie blogowej mam kolekcję propozycji sprzedaży moich lalek lub kupna od zupełnie nieznanych osób- ani to bloga nie ma, ani na fejsie nie jest znane ot cwaniaczki poszukujące jelenia. Zastanawiam się tylko czy takie osoby jak ta sprzedająca nie boją się złej opinii? Taki numer za sprzedażą truchła udaje się raz.

      Bardzo dziękuję za słowa uznania- tym bardziej są dla mnie ważne, bo tego typu repaintem zajmuję się okazjonalnie, a co tworzywo to inny sposób malowania.

      Przed takimi jednostkami pozostaje tylko ostrzegać i zakupy robić ostrożnie.

      Usuń
  6. Brak słów na taki proceder. Obawiam się takiego podstępu. Kiedyś długo zastanawiałam się nad odkupieniem pięknej, podobno w bardzo dobrym stanie, lalki FR w atrakcyjnej cenie i było mi nawet żal, że się nie zdecydowałam. Po pewnym czasie sprzedający wystawił ją jeszcze raz z uwagą, że ręce i nogi odbiegają jednak kolorem od tułowia. Na fotkach nie było tego widać. Byłabym się nabrała i żałowała, że nie jest taka, jak sobie wymarzyłam...
    Z tej panienki udało Ci się wykrzesać to, co jest w niej najfajniejsze: delikatność i urodę :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję !
      O tak niestety wielu jest takich co zatajają takie "drobne szczegóły" - trzeba się pilnować przy tego typu okazjach.

      Usuń
  7. Lalka teraz wygląda o niebo lepiej :)
    Gratuluje.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Najważniejsze, że już nie straszy :)

      Usuń
  8. Tak mi się wydawałao, że widziałam ją na allegro. Biedna lalka. ale teraz wygląda lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety sprzedawca odmówił wystawienia na allegro, tłumacząc się zawile i jakoś tak niby powodami, które można było uznać za prawdziwe. Gdyby wystawiła na allegro, to oczywiście łatwo byłoby ją zwrócić- zdecydowanie prościej niż z ogłoszenia.

      Na szczęście Magda okazała wiele cierpliwości i zdecydowała się ją odratować. Zrobiła to arcywspaniale, uważam, że to lalka sercem malowana!

      Usuń
    2. pisząc allegro miałam na myśli olx :D starość nie radość...

      Usuń
    3. Tak - lalka została kupiona przez olx tu nie ma żadnej ochrony kupujących. Już sporo osób zostało oszukanych przez ten serwis.

      Usuń
  9. Czasem eksperymentuję z moimi lalkami i czasem wychodzi lepiej czasem gorzej. Mi się podoba innym trochę mniej:) zawsze życzliwie przyjmuję uwagi bo cały czas się uczę. Przyznam, że na płótnie albo papierze zupełnie inaczej się tworzy niż na lalce:) Jednak nigdy nie wystawiłabym przemalowanej jako kolekcjonerskiej. To duże nadużycie tak jak mówisz, lalka nie jest przecież oryginalna. Trzeba mieć duży tupet :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety - zauważyłam u młodzieży całkowity brak krytycyzmu - zwrócenie uwagi, że coś jest brzydkie czy niestaranne kończy się wielkim fochem.
      Tu niestety oszukano Gochę na sporą kasę - więc jeżeli ktoś kto sprzedaje przedmiot nie chce wystawić na aukcji w serwisie najlepiej brać nogi za pas i nie kupować.

      Usuń
  10. Niestety hien szukających jelenia jest co niemiara. W przeróżny sposób usiłują opchnąć chłam w cenie nowych kolekcjonerskich lalek. A jak im nie wyjdzie to obraza i często znieważanie osoby, która się nabrać nie dała. Szkoda mi, że to spotkało Gosię i cieszę się, że lalkę w miarę udało się uratować. A co z tym kolanem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lalka ma nowe ciało - na szczęście Gosia miała na zapas i lalka jest w pełni sprawna.

      Usuń
  11. Przepraszam ciebie bardzo, ale czy znasz historię tej lalki? Zapewne nie. Custom bowiem robiła dziewczyna, która malowała mi już trzy lalki i nie mogę uskarżać się na ani jeden negatywny komentarz. Ta lalka bowiem miała trzy właścicielki i wiele nowych twarzy, przez co jest w takim stanie, a nie innym. Ten nowy makijaż wcale nie jest lepszy moim zdaniem. Jesteś niesprawiedliwa. Zaczynam się naprawdę umacniać w tym, że nie lalkujące panie to największe hieny hobbystyczne. Aż smutno na to wszystko patrzeć. Trudno jest uratować lalkę, która wiele przeszła. I proszę nie mówić o gimbusach, bo osoba, która malowała twarz nahh-ato to dorosła praktycznie kobieta.
    Proszę, oto przykładowy makijaż Julii:
    - https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/v/t1.0-9/11055319_834619383273169_9046438294001797377_n.jpg?oh=d61dc55b6dc6a9c43d341636e34bf719&oe=55C323DE
    - https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xpt1/v/t34.0-12/11297646_834627213272386_1775549117_n.jpg?oh=300fabd81c1925ecd98f8988b063f403&oe=5564BC50

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historia lalki mnie nie interesuje. Mam w swojej kolekcji takie, których jestem trzecim, piątym a nawet dalszym właścicielem i nie są w tak tragicznym stanie jak przedmiot powyższy.
      Tłumaczenie, że lalka jest po przejściach nie jest żadnym tłumaczeniem. Prawidłowo nałożony makijaż można zmywać dowolną ilość razy bez szkody dla lalki.
      Twoje zadowolenie z usług osoby malującej też mnie nie interesuje- Gosia, która kupiła lalkę była niezadowolona i lalka jej się NIE PODOBAŁA. Makijaż był zrobiony niestarannie i niewprawną ręką. Skoro nie widzisz krzywych rzęs i grubych brwi no to trudno.
      Jeżeli lubisz tak zrobione makijaże możesz oddać tej osobie do malowania wszystkie swoje lalki - Twoja sprawa.

      Polecam też czytanie ze zrozumieniem- pomijając stronę estetyczną osoba która SPRZEDAŁA lalkę zataiła zarówno makijaż jak i wszystkie wady lalki.
      W momencie kiedy Gosia chciała ZWRÓCIĆ lalkę i odzyskać pieniądze otrzymała stek wyzwisk.
      Zawiniła osoba SPRZEDAJĄCA - bo raczej widząc stan faktyczny Gosia by tej lalki nie kupiła.
      Chodzi o elementarną uczciwość - nie było dokładnych zdjęć przedmiotu a mglisty opis, zatajenie wad ukrytych i brak możliwości zwrotu takiej lalki.






      Usuń
    2. A mnie obchodzi, że tym postem rani się osoby trzecie i koniec. Do pani poniżej - proszę mi wierzyć, ja też zostałam wrobiona, również przez"gimbusa". jednakże jest tu problem dotyczący osób trzecich i koniec.

      Usuń
    3. jakich osób trzecich? Sprawa dotyczy sprzedajacej która ukryła wady tego dzieła.. a nazywanie innych hienami hobbystycznymi jest bardzo dojrzałe..

      Usuń
    4. Cóż, takie życie- skoro jedni oszukują drugich to muszą się liczyć z tym, że oszustwo zostanie ujawnione i napiętnowane.
      Kłamstwo zazwyczaj ma krótkie nogi a mam nadzieję że zainteresowane osoby pierwsze, drugie jak i pięćdziesiąte zanim następnym razem zrobią drugiemu krzywdę zastanowią się i dziesięć razy.

      Z racji tego, że nie na żadnym z blogów nie padł nick osoby robiącej make up nie uważam że komuś krzywda się dzieje. O gustach się nie dyskutuje, jeden się będzie zachwycał różem i brwią a'la Frida, drugi nie, ale pozostawienie takich pokładów farby i zamalowanie nową warstwą oraz ilość kleju użytą do przyklejenia rzęs pozostawię bez komentarza.

      Usuń
    5. BTW nie pomyślałaś o uczuciach osoby kupującej? 200 PLN piechotą nie chodzi, a za taką padlinę z ukrytymi wadami to jest lekka przesada.
      Osoba SPRZEDAJĄCA powinna przyjąć zwrot, ot tyle w temacie.

      Usuń
    6. dokładnie! gdyby była taka jak ma być, to by się zwyczajnie zrobiło wpis, że jest i fajna, ładna spoko, i ok, w kolejnym tygodniu kolejna lalka i po sprawie. Nie tylko ja się dałam naciąć, bo każdy, kto oglądał ją z daleka uważał, że spoko i ładna! i by kupił- gdyby akurat poszukiwał! Ale z bliska rzeczywistość powala- serio! Jakiekolwiek osoby, które podejmowały próby ratowania może i pozostawiły po sobie lalkę ładną, aczkolwiek podejrzewam, że każda kolejna osoba dodawała coś od siebie a nie wszystkie z nich miały odpowiednią dozę samokrytycyzmu.
      Też bym mogła lakę zniszczyć i potem sprzedać- i sie obrażać jakby mi ktoś powiedział, że brzydka, ale mam samokrytycyzm i wiem, że żaden ze mnie Jan Matejko czy Pablo Picasso- no to lalek nie niszczę udawaniem, że pięknie maluję.
      Wiem też,że nie mam głosu M Callas, to w operze nie śpiewam

      Usuń
  12. Nie ma to jak rzucanie epitetami w "słusznej sprawie". Miło być " nie lalkującą hieną hobbystyczną".. Ciekawe co by pani Caligo zrobiła na miejscu Gosi.. Robienie interesów z małolatami niestety jest niebezpieczne.. i dziwnym trafem wszystkie afery z oszustwami dotyczą małolat a nie dorosłych osób. Sprzedająca zapomniała uprzedzić o wadach (bo znalazła jelenia) a jak się wydało to najlepszą obroną jest atak.. potem zmiana profilu na fb bo na obecnym smród będzie.. Pomimo że nikt nie podał czyja to lalka była to wszyscy wiedzą.. Małolaty niestety nie posiadają czegoś takiego jak uczciwość w swoim życiowym słowniku.. "Za wszelką cenę, po trupach do celu.. przecież można profil zmienić" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie!
      Teraz czekam na stek wyzwisk pod adresem mojej pracy- ale zaznaczam ja amator a nie artysta robiący "pozodny makijaz customowy"
      Co ciekawe, zamiast zmyć solidnie łeb niejakiej Justynie co lalki sprzedaje i przywołać do porządku jest akcja z opluwaniem Gosi i ciężka tragedia na fb jak to nie lalkujące hieny hobbistyczne gnębią biedaczkę.

      Usuń
    2. Pisząc o niejakiej Justynie, Manhamana ma na myśli pewną nastolatkę, która poetyczny opis lalki uważa za jedyny słuszny i zwrotów nie przyjmuje- gimbus jest i tyle! Gdyby była osobą poważną i odpowiedzialną, to by się sprawa inaczej potoczyła!
      Aż do tego czasu nie znałam pojęcia i ideologii gimbusiajstwa- teraz wiem co to jest i omijam!

      Usuń
    3. Zamiast schować głowę w piasek, przyznać się do błędu i zwrócić chociaż część pieniędzy aby zrefundować straty ktoś sobie obrońcy szuka i kreuje się na ofiarę. Szkoda słów. Dobrze że lalka odratowana ale niesmak zostaje :-(

      Usuń
    4. Szkoda gadać. Zrobiłam co się dało i na miarę moich możliwości.
      Nauczka dla wszystkich - jak kupować używki to tylko od znajomych, albo sprawdzonych osób i przez serwisy gdzie możliwy jest zwrot.
      Tyle w temacie.

      Usuń
  13. Świetna robota! Laleczka na pewno jest bardzo wdzięczna... nie mówiąc o właścicielce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Najważniejsze jest zadowolenie Gosi.

      Usuń
  14. O matko! Zastanawiałam się nad jej kupnem! Jejku, jak dobrze, że kasa się u mnie nie trzyma :D I, że zdecydowałam się na inną. Z tego co pamiętam, była wystawiona na olx. Na zdjęciach nie wyglądała tak źle! Współczuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie- na zdjęciach aż takiej tragedii nie było choć też nie rewelacja.
      Ja wolę oryginalne make upy. Są zestawy do samodzielnego składania lalki i na nich można eksperymentować.

      Usuń
  15. ja cię pierniczę! ale kosmos!!!ja juz kiedyś komuś odradzałam tę lalkę....skleroza nie boli :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko że to Gocha nie była.
      Kosmos kosmos na dodatek to my zostałyśmy nazwane nie lalkującymi hienami hobbistycznymi, a sprzedająca to taka biedna i pokrzywdzona. Nie dość że dostała kasę za padlinę, przyjąć zwrotu nie chciała to jeszcze nawymyślała Gosi.

      Usuń
  16. Ech, ale historia. Sama jestem ufna i nie życzę nikomu takich wrażeń z nieuczciwymi ludźmi :/ Najbardziej denerwujące jednak chyba dla mnie jest używanie superglue na lalkach. Toż to barbarzyństwo :( Jednak fajnie, że laleczka została ocalona, bo jeszcze oczy cieszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia też jest szalenie życzliwą osobą, każdemu stara się pomóc, dzieli się z innymi czym może i naprawdę przykro, że na taką osobę trafiło.
      Superglue/kropelkę można używać pod tym drobnym warunkiem, że się umie, a nie zalewa przy okazji pół lalki. Sama tymi klejami ratuję popękane gumowe części - zwłaszcza kolanka w starych lalkach. Lalka teraz ma emeryturę n półce u Gosi :)

      Usuń
  17. Tak ! Zdecydowanie Naszą Małgosińską gimbuska oszukała .
    Niektórym osobom Internet daje poczucie bezkarności i to coraz częściej niestety :/ . Dokonałaś świetnej renowacji nieszczęsnej ofiary customowych doświadczeń . U Małgosi laleczka znajdzie wreszcie spokój i przytulny kącik .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że gimbus skasował konto - nie ma konta, nie ma sprawy. Na przyszłość nauczka dla wszystkich, żeby "lalkujących"małolatów poniżej 18 lat unikać jak diabeł święconej wody. Nie ma aukcji przez serwis to nie ma transakcji.

      Dziękuję bardzo - starałam się naprawić lalkę zgodnie z życzeniem Gochy.

      Usuń