Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

niedziela, 17 maja 2015

Leopold* i Aniela** czyli kolejna akcja-reanimacja.

Lalki kupiłam na giełdzie.  Oku własnemu uwierzyć nie mogłam że TAKIE lalki miał powiedzmy Pan Z Siatą. Sprzedawane wprost z reklamówki na chodniku.
Lalki pochodzą z mojej ulubionej krakowskiej pracowni- tak na 99,9% - podobne widywałam w Sukiennicach - takie typowo krakowskie pamiątki.  Do pełni szczęścia brakuje mi pary wnucząt.
Obecnie lalki nie są dostępne- chyba, że jakieś zaginione egzemplarze, albo specjalnie zrobione.
W 100% wykonane ręcznie, ubrania uszyte z naturalnych materiałów.
Lalki wymagały gruntowego odnowienia- były mocno zakurzone i nieco wyblakłe.





Na szczęście lalki są w pełni rozbieralne- można zdjąć odzienie, wyprać i odziać lalki na nowo.
Odnawiając tego typu przedmioty nie ingeruję w ich wygląd - jedynie usuwam brud i naprawiam ewentualne uszkodzenia.
W przypadku Poldzia musiałam przenicować kamizelkę- była bardzo wyblakła. Od siebie dodałam prawdziwe guziczki- i na tym skończyła się moja inwencja twórcza.***

Lalki posiadają znakomitą rzeźbę twarzy i bardzo ładne malowanie.


Patrząc na samą twarz Poldzia widać pochodzenie.Bardzo też lubię jego zatroskane spojrzenie.




Aniel natomiast jest starszą panią o bardzo łagodnym i pogodnym obliczu. Na zdjęciach tego dobrze nie widać ale obydwoje posiadają wymodelowane zmarszczki.


Stroje także są starannie odszyte, żakiet Anieli posiada podszewkę, szwy spódnicy i halki są starannie wykończone a brzegi materiału zaobrębione. Równie starannie uszyty jest chałat Leopolda.



Zaskoczona jestem, że te lalki trafiły w drugi obieg, ale dzięki temu mogłam dołączyć je do kolekcji.

* Leopold na cześć Największego Klezmera Galicji mimo kompletnego braku podobieństwa.
**Aniela jest niesamowicie podobna do znanej mi Osoby o tym imieniu.
***Jedna z Czytelniczek bloga kawał czasu temu podesłała mi linka do aukcji z dwoma lalkami z tej pracowni- początkowy mój entuzjazm osłabł po tym jak zobaczyłam efekt reperacji. Lalki, które mają bardzo subtelny  i artystyczny makijaż zostały poprawione tak, że mnie zatkało wściekle czerwone usta oraz pięknie "poprawione" brwi i rzęsy grubą krechą- taka wersja dla słabowidzących.
Wyobraźcie sobie teraz Leopolda z krwistą czerwienią na wargach hyhy

12 komentarzy:

  1. Gratuluję zdobyczy i pozdrawiam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. bez wnuczków szare dzionki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczne zdobycze. Super, że takie perełki można trafić i troskliwie się nimi zaopiekować:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cuda. Dobrze, że trafiły do Ciebie, odnowiłaś je perfekcyjnie. Nie mogę się napatrzeć. Z jakiego okresu pochodzą i z której pracowni, oświeć, bo lubię wszystko wiedzieć. Choć nie mam najmniejszej nadziei na takie trafić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hello from Spain: I really like your dolls. Your photos are great.Keep in touch.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niezwykłe lalki, dobrze, że trafiły na/do Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Prześliczna para! oboje uroczy!
    Opłaciło się poczekać i natrafić na takich, którzy nie padli ofiarą szalonego renowatora

    OdpowiedzUsuń
  8. O Anielo, czemużeś nie sfrunęła ku moim rynkom?
    Uuuuu, taką babcię lalkową mieć, to jak dwadzieścia Matellowskich. Nawet się nie umywają.

    OdpowiedzUsuń
  9. fajny Dziadunio i Babunia :) i faktycznie mają coś w sobie....taka delikatność jakąś.....

    a te "poprawione" to widziałam....
    prooooszę....nie wspominaj mi o nich,bo koszmarki będę mieć!

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowite lalki, aż dziw, że takie rękodzieło kupiłaś od pana "z siatą". Na nasze szczęście nie każdy z nich jest świadomy tego, co sprzedaje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie prawdziwie ludzkie, jestem pod wrażeniem.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń