Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

wtorek, 10 marca 2015

Henry Jones Junior 2 - czyli cuda się zdarzają.

Na sobotni spęd lalkowy jechałam jak zwykle w znakomitym humorze.  Nawet nie spodziewałam się, że wrócę w jeszcze lepszym- a to za sprawą pewnego znaleziska.  
Sobotnie spotkania zawsze zaczynamy od grzebania w SH.  Ot taka poranna rozrywka. bo może coś ciekawego się trafi.  
No i trafiło- nawet się nie spodziewałam, że spod sterty przemielonych i zmęczonych życiem Barbie wyciągnę Indianę. Na dodatek tego poszukiwanego. 
Lalek był w stanie"wybawionym" goły jak święty turecki, jedynie zachował swój kapelusz- przyspawany na stałe do głowy.  
W pudle prezentował się tak: 




Lalek interaktywny- posiada w plecach dinks wprawiający rękę w ruch- strzela z bicza. 
Podobny patent jak u Big Jima. Dodatkowo wydawał dźwięk -mój się "zepsuł" jak większość zabawek którym wyczerpały się baterie. Nikt nie pokwapił się wyjąć zużytych baterii i zanim Indi wyda dźwięk czeka mnie czyszczenie zalanej kwasem komory na baterie wrrrrrrr
Ponieważ nie miałam weny do szycia odziałam Indiego w co było pod ręką - trafiło na mundur vintage od action mana firmy palitoy :)
 Nawet nie najgorzej pasuje. Kurtka jest na tyle szeroka, że chowa "dinks" od ręki :)


W porównaniu z gadającym Indianą ten wykazuje większe podobieństwo do Harrisona Forda
Nawet postarano się o odwzorowanie charakterystycznego nosa - patrząc na figurkę nie ma wątpliwości kto to.






Na uwagę zasługuje też sam mundur- odszyty bardzo starannie, kieszenie są prawdziwe, wszystkie odznaczenia, patki, klapki są naszyte a nie nadrukowane.








Jak powróci wena Indiana dostanie odzienie filmowe. Albo zbliżone do oryginalnego, albo "uczelniany" garnitur.  Wszystko zależy od zamówionego w internetach obuwia ;) 
Bo jedyne co pasowało na niego to buty od Wilczastego - podróbki MH :)

20 komentarzy:

  1. wooow,toż to prawdziwy SKARB!!!no i jaki podobny do Harrisona Forda!!Bardzo,ale to bardzo udany był to zlot :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak :) na Indiego czaiłam się od dawna ;) nie przypuszczałam nawet, że dopadnę lokalnie :)

      Usuń
  2. Indy, miłości ty moja nastoletnia - do dziś mi afekt ku tobie nie przeszedł :)
    Dwóch panów o rysach bohaterskiego Harissona Forda? - toż można zemdleć z wrażenia. A zestawisz ich ze sobą?
    Gdybym wyciągnęła takiego lalka z kosza z SH, to chyba oczom bym nie była w stanie uwierzyć, a później szczypałabym się co pół godziny w przedramię. Zazdroszczę go bardzo. Jest piękny. Achhh, jaki piękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hyhy :) jak godnie odzieję tego ale na DF jest fota obu razem ;)
      Niestety ceny obu wersji Indiego są paskudne. W SH trafiło mi się idealnie. Do filmów i bohatera mam wielki sentyment - przygody Indiany można oglądać w kółko i jakoś się nie nudzą ;)

      Usuń
  3. Gratuluję znaleziska :-) czyli jednak cuda w SH mogą się zdarzyć :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - tym bardziej, że bardzo dużo lalek przywlekłam z SH :) w tym Sindy :)

      Usuń
  4. Jaaa tez chcę takiego wyciągnąć:) Niesamowity fart - gratuluję:)

    OdpowiedzUsuń
  5. idealnie uchwycili podobieństwo do aktora! Świetny!
    a ja jeszcze Hiszpankę w czerwonej sukni widziałam!!!!
    i wieeeelką torbe na łupy grzebalne vel kopalne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hyhy o łupach będzie kiedyś - ale Indiana przyćmił wszystkie znaleziska.

      Usuń
  6. No świetny jest porostu! Jaki jest duży? Mundur też fajny, ale lepiej , żeby miał swoje "filmowe" odzienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klasyczny barbiowy wzrost ;) plus kapelusz. W sumie w filmowym już mam - rozmyślam nad uszyciem garnituru choć problem techniczny stanowi dinks na plecach - w oryginale jest dziura w koszuli. W kurtce od mundury dinks się chowa i nie rzuca w oczy

      Usuń
  7. Cuda ZAWSZE mogą się zdarzyć :)
    Wspaniały , gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! O tak - oby się kolejne trafiały bo na liście życzeń jest jeszcze kilka "nieosiągalnych" pozycji i jedynie na cud liczę.

      Usuń
  8. Indiana - moja miłość z dzieciństwa, a Ford... ulubiony aktor zanim wiedziałam, że jest "coś" takiego ;-) Jak to miło czytać, że spełniłaś marzenie na zwykłym "grzebaku"! Gratuluję znaleziska, prawie archeologicznego ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hy hy jest, jest - praktycznie większość dużych produkcji filmowych doczekało się figurek/lalek. Obecnie nie ma już komercyjnego filmu przy okazji którego nie powstają lalki/zabawki. Dodatkowo firmy typowo figurkowe też wypuszczają figurki- Indianę można nabyć od Sideshow i Hot Toys ale ceny ich są kosmiczne. Ciekawe, czy przy okazji 5 części przygód Indiany (którą mam nadzieję wreszcie nakręcą a sam Ford po wypadku samolotowym odzyska sprawność) też wypuszczą plastikowego Indianę :)

      Usuń
  9. ostatnia fota - świetny gość!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniały jest, nie ma co ukrywać! I podobny do Forda, jak nie wiem co! Masz niesamowitego farta! Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Miałam niezłą minę jak go znalazłam hyhy
      Od dawna chciałam zdobyć, ale te ceny...... i koszty przesyłek ze Stanów skutecznie mnie zniechęcały.

      Usuń