Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

niedziela, 1 lutego 2015

American Girl w SH czyli cuda się zdarzają.

Po kolejnym tarnowskim spotkaniu wróciłam jak zwykle z porcją lalek.  Dzięki Grażce, która wyciągnęła lalkę z pudła z zabawkami do kolekcji dołączyłam kolejną pozycję z "życzlisty". Tym razem przywiozłam American Girl. Po gruntownych oględzinach wyszło mi że to model Just Like You 22.
Lalka w stanie bdb z oryginalnym ubrankiem była pozbawiona jedynie butków.
Co ciekawe każda z części lalkowej garderoby posiada metkę, nawet bielizna a same ubranka są bardzo porządnie uszyte.
 Niestety po powrocie czekała mnie niezbyt miła niespodzianka. Notebook odmówił całkowicie współpracy, naprawa trwała prawie dwa tygodnie, a ja zostałam z tabletem- chwała orange za darmowy sprzęt! Co prawda zdjęcia marne robi, postu na bloga napisać się nie da (tzn jakby się uparł to się da ale koszmarnie się pisze) z komentowaniem i logowaniem na forach tez miałam problem, ale jakiś kontakt ze światem wirtualnym był.

Pierwsza porcja zdjęć w oryginalnym odzieniu robiona tabletem :) Po dwóch próbach sklecenia postu odpuściłam- stwierdziłam, że poczekam na sprzęt właściwy.






Problem obuwia też udało mi się rozwiązać szybko i stosunkowo niskim kosztem.
Tego samego dnia w galerii krakowskiej poszłam pooglądać lalki WeGirls - głównie, żeby utwierdzić się w przekonaniu, że to co jest BRZYDKIE* na zdjęciach jest równie brzydkie w rzeczywistości - i nie pomyliłam się.  Jedyne co mogę dobrego powiedzieć o lalkach WeGirls to to, że ubranka i dodatki są ładne. O ile ubranka są drogie i nie każdy będzie mógł sobie pozwolić na nie, to buciki kosztują 15 PLN/sztukę i są relatywnie tanie. Jak na lalkowe dodatki są też solidnie zrobione - takim sposobem moja AG dostała dwie pary - zielone crocsy pasujące do oryginalnego wdzianka  i czarne balerinki.


Jak już odzyskałam sprzęt mogłam wrócić do blogowania :) i robienia zdjęć porządnym aparatem.
W przypływie weny i szału twórczego po powrocie z pracy do późnych godzin nocnych dłubałam nową garderobę dla AG,
Dzisiejsza piękna zimowa pogoda była wprost wymarzona na sesję.












AG posiada ręce i nogi wykonane z twardego winylu oraz materiałowy korpus, w bok ma wszytą metkę, co ułatwia identyfikację. Na karku sygnatura producenta.  Włosy to naklejona peruka, co w przypadku zniszczenia ułatwia naprawę lalki- wystarczy kupić odpowiednią rozmiarowo perukę- można też w łatwy sposób dostosować lalkę do własnych potrzeb.
Znalezienie panny w SH bardzo mnie ucieszyło- sprowadzenie czy kupienie nowej lalki nie wchodziło w grę.  AG są drogie, dodatkowo kurs $ podnosi cenę a i sama lalka nie zachwyca na tyle, żeby ją mieć po regularnej cenie.  I jak na mój gust jest mocno przereklamowana.  Owszem jest solidna- w porównaniu z Battatem solidniejsza, ale i tak droga.

* I tu wracamy do lalek WeGirls, których reklama prześladowała mnie dosłownie wszędzie.
Będąc w Krakowie musiałam przekonać się na własne oczy, czy lalka na żywo jest równie brzydka jak na zdjęciach promo, czy to tylko kwestia marnych zdjęć.  
Niestety ten kto wybierał model lalki chyba ma zgielajzowane oko i skrzywiony gust, bo wybrał chyba najbrzydszy z możliwych modeli.   Twarz lalki jest starcza, z kąśliwym uśmiechem i workami pod oczami, kompletnie nie przypomina mi małej dziewczynki.
Co ciekawe lalki produkuje ta sama firma co lalki Sophia's. I o ile Sofki są śliczne- o delikatnych lekko zdziwionych buziach- bardzo podobnych do AG, tak WeGirls kompletnie mi się nie podobają.
Początkowo jak ruszyła machina reklamowa miałam ochotę dołączyć jedną WeGirls, niestety jak zobaczyłam lalkę na żywo w porównaniu z ceną ochota przeszła mi całkowicie. MOŻE za 1/3 ceny dołączyłabym pannę do loży dziwadeł ale w cenie regularnej nigdy w życiu!
Jedyne co zasługuje na uwagę to dodatki- buciki, plecaki i niektóre ciuszki.Z ciekawostek buciki mają logo Sophia's i tylko wklejki WeGirls.
Chyba lepiej by było, gdyby na polski rynek sprowadzono oryginalne Sophia's - te przynajmniej mają ładne, pogodne buzie i uważam, że na oryginalne Sofki byłby popyt, w połączeniu z ładnymi ubrankami i licznymi dodatkami lalki byłyby atrakcyjną ofertą na rynku zabawkarskim.
Natomiast tworząc oryginalną twarz lalki wypadałoby pooglądać prace znanych lalkowych twórców- na rynku kolekcjonerskim jest mnóstwo lalek-dzieci o ślicznych pogodnych twarzyczkach chociażby lalki Moniki Levenig.

43 komentarze:

  1. Oj, jak możesz mówić, że WeGirls są brzydkie! ;) Przecież wszystkie blogaski, które wcale nie uprawiały marketingu szeptanego na ich temat, twierdziły, że są śliczne i wspaniałe i w ogóle cacy-cacy. (Też je widziałam na żywo i jak dla mnie są brzydsze niż na zdjęciach)
    AG mnie nie bardzo interesują. Dawno, dawno temu chciałam Addy, ale odkąd jej zmienili ciuszek, z którym lalka jest sprzedawana, zupełnie straciłam nią zainteresowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście że są brzydkie!
      Jedynie ubranka i dodatki nadają się do czegoś hyhy

      Ja chciałam mieć jedną w myśl zasady że w kolekcji po jednej przedstawicielce z rodu :)

      Usuń
  2. nie zazdroszczę, bo do AG mam zerowy pociąg, ale WOW... faktycznie cuda! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz skoro miało być po jednej :) a w takiej cenie to grzech było zostawić :)

      Usuń
  3. ... i super, że ja masz :) . Jak widać w SH WSZYSTKO jest możliwe !!
    Jak spotkam taką Osiemnastkę na swojej drodze , to też chętnie przygarnę , na razie mam Battatkę i Artsy . Buzia AG kojarzy mi się z zadowolonym z siebie królikiem :) .
    WeGirls podobne są chyba z twarzy do Maplelea Girls ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak obczaiłam te Maplelea Girls- podobna jest do modelu Jenna, ale Jenna ładniejsza :)

      Życzę powodzenia w upolowaniu. Z osiemnastek mam Battatkę i Madame Alexander :) bardzo poważne dziewczę.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję :):)
      Trudno upolować taki "kaliber" , może to i dobrze, bo więcej miejsca zajmuje - jakoś trzeba się pocieszać ... :)

      Usuń
    3. Chyba to kwestia szczęścia- razem z AG przywlekłam ponad 70 cm panną od Palitoy chodząco gadającą przy której AG to kruszynka :)

      Usuń
  4. Lalka, jak dla mnie, wygląda dosyć poważnie, no ale co marka, to marka! Za to ubranka odstrzeliłaś jej super! Piękne zdjęcia w plenerze!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Dziś był przepiękny dzień - w sam raz na lalkową sesję w ogrodzie.

      Usuń
  5. AG w dużej skali średnio mi się podobają, choć w porównaniu do WG są piękne;) Natomiast chętnie bym przygarnęła Amerykankę w skali mini, zwłaszcza z tych nowszych wersji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda- przy WG to istne piękności ;)
      Mini też mi się podobają może kiedyś i mała mi się trafi :)

      Usuń
  6. Prawdę mówiąc niezbyt mi się AG podoba, ale cieszę się Twoim szczęściem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hyhy ale wiesz ona jest KULTOWA i to wystarczy żeby ją mieć :) nie musi się podobać- sama kultowość wystarczy.
      Znałam kiedyś taką osobę co zbierała lalki po firmach i po posiadaniu przez innych kolekcjonerów na zasadzie bo inny ma to ja też muszę, bo się uduszę albo sraczki dostanę hyhy
      A skoro kiedyś ułożyłam sobie moją łyszlistę, to ją sukcesywnie realizuję. BTW AG kosztowała tyle, że grzechem było nie brać.

      Usuń
  7. niby wszystko ok - ale skoro to mają być jakoby koleżanki córek naszych - to czemu mają właśnie takie nie dziecięce rysy buźki?
    a na buciki bym się sama połakomiła - do zadań specjalnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buciki w odróżnieniu od lalek są śliczne :) i pasują na wszystkie lalki w typie AG ;)

      Usuń
  8. Fajnie, że trafiła do Ciebie. "Wydłubałaś" jej śliczny strój. Od dawna mam ochotę na jedną AG ale nie na WeG. Od początku, jak może wiesz byłam ich przeciwniczką. Cuda się zdarzają, dlatego "siądę nad rzeką i cierpliwie poczekam, aż", nie nie na zwłoki moich wrogów tylko na dalsze lale z mojej wishlisty. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znam życie to wcześniej lub później trafisz swoją AG oraz resztę lalek ze swojej łyszlisty
      Też należę do przeciwniczek WG - Pomysły ściągnięte z AG- nic nowego nie wymyślili, mało tego odzienie jest od Sophia's żywcem przejęte łącznie z zestawem temblakowo-kulowo-wózkowym. No i sama lalka brzydka niestety.

      Usuń
  9. Hello from Spain: I love these American dolls. They look real girls. I really like the clothes. Great pictures in the snow. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  10. Piekna i cudnie ubrana :) Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Popatrzyłam na ceny AG na eBayu, a później dotarło do mnie, że Twoja była za 20 zł. Pani kochana! Za taką cenę to ona jest piękna jak zorza polarna i za serce ujmuje od razu oraz pragnę jej szalenie (i tylko jedno z tych twierdzeń to kłamstwo)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No te lalki są wybitnie przereklamowane- jak pisała mi koleżanka, w stanach każda dziewczynka MUSI mieć taką lalkę jedną lub kilka :) Cena zakupu znacznie zwiększa atrakcyjność tej lalki a przy okazji fajnie się szyje na tego kloca :)

      Usuń
  12. To prawdziwy fart znaleźć lalkę tego typu w szmateksie. We Girls też widziałam na żywo, o Sophia's nawet nie wiedziałam, ale różnica jest kolosalna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak WG to jedne z brzydszych lalek a przecież Sophia's sa śliczniutkie, aż szkoda, że ktoś nie zajął się sprowadzaniem tych lalek a nie wymyślaniem czegoś "nowego". Ubranka, buciki, dodatki są żywcem z Sophia's wzięte. Mogli wszystko sprowadzać łącznie z lalką. Sofkę bym kupiła bo naprawdę są ładne.

      Usuń
  13. Bluzka z czachą czaderska, strasznie mi się podoba :) Lalka ładna, nie czuję pociągu do lalek w tym stylu ale to nie znaczy, że nie doceniam jej uroku :) Ma strasznie słodką buźkę, chyba przez te ząbki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Ostatnio mam fazę na ten motyw ;) a piżamki całkiem sporo zostało ;)

      Usuń
  14. WeGirls są straszne. Mnie wszędzie wyskakująca reklama z tymi lalkami przeraża. ;v;
    A co do American Girl, jest przeurocza. Jakie to szczęście tak trafić na taką śliczną lalkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Oj w SH cuda się trafiają- kwestia szczęścia :)

      WG mnie też prześladowały do czasu :) ostatnio ich nie widziałam :) i dobrze.

      Usuń
  15. Miło mi, że o mnie wspomniałaś na blogu, ale znalezienie AM to tak naprawdę żadna moja zasługa ;-)
    Cudowne wdzianko! Mówi się, że nie szata zdobi człowieka, co jest bujdą, bo Twoja Amerykanka wygląda o niebo lepiej w nowych ciuchach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak to! A kto wyciągną delikwentkę z pudła- ja bym tam pewnie nie zaglądnęła :)
      Bardzo dziękuję! Ta piżamka oryginalna ładnie uszyta, ale taka mało wyjściowa :)

      Usuń
  16. O jaki - szczęściara:) Świetnie się prezentuje:)Piżamka genialna:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratuluję i zazdroszczę bo bardzo chciałabym taką mieć ale z wiadomych przyczyn raczej jej nie kupię no chyba że jakiś sh przyjdzie mi z pomocą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę upolowania! Ja bym też nie kupowała po "normalnych" pieniądzach. Pomijając "kultowość" nie są warte swojej ceny

      Usuń
  18. Zachorowałam ostatnio na zwykłe lalki do bawienia i zwiedzam je gdzie mogę. AG bym sama nie kupiła, ale za Laurę z Kids und Katz zapłaciłam z przyjemnością. We Girlz są okropne. Tylko buty się do czegoś nadają, ale niestety większość ma cekiny albo jest różowa. A pysk mają fatalny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E nie właśnie buty są różne- jak gdzieś będziesz miała okazję na żywo zobaczyć to polecam- ja mam czarne baleriny jeszcze. Widziałam czarne i brązowe kozaczki oraz butki w pastelowych kolorach.
      AG w cenie sklepowej też bym nie brała, ale 20 PLN było kuszącą ceną :)

      Usuń
  19. Zwiedziłam stoisko paskudnych We Girlz i czego się dowiedziałam: to polska firma , lalkę zaprojektowała właścicielka na wzór i podobieństwo swoje, a wykonywana jest na zlecenie gdzieś w Niemczech. Te Niemce to chyba jej mold złośliwie podpowiedzieli, aby konkurencji nie robiła Goetzowi i spółce. A ciuchy dziwnie są do ubranek AG podobne. Pewnie powstają na tych samych maszynach w tych samych Chinach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lalki robi ta sama firma co Sophia's :) ubranka są żywcem wzięte od Zosiek, buciki mają wklejki i wytłoczki Sophia's a tylko naklejki dodatkowe z nazwą We Girls - może powinno być My Paskudy ;) Mold jest koszmarny - próbowałam się przekonać i dostrzec choć cień urody ale niestety się nie da- dalej widzę złośliwego karła

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Serio? w jakim mieście? odsprzedasz? marze ale nie mogę nigdzie ich znaleść :(

      Usuń
    2. Nie, nie jest na sprzedaż. Na eBayu są dostępne, na allegro też się trafiają, trzeba szukać

      Usuń