Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

niedziela, 31 sierpnia 2014

Christie Brinkley od Matchbox

Krystynkę dopadłam w Magicznym Sklepiku Magality. Jak się później okazało Dziewczyny już miały w rękach denatkę - bo Krystynka nie wyglądała za dobrze.  Głównym wg mnie mankamentem była koszmarna grzywka, którą po powrocie do domu lalka straciła na rzecz długich blond włosów.  Ogólnie jak na super modelkę lalka jest łysawa.....
Lalkę wyprodukował Matchbox

Lalka w pudełku prezentuję burzę włosów- moja gdzieś się po drodze wytarła.....


Poniżej poglądowe zdjęcia Christie- modelki i aktorki


Oraz sweet focia z lalką - cieszę się że oryginalną kiecę lalka gdzieś zgubiła ;)


Poniżej Krystynka po spa i wizycie w salonie fryzjerskim Kliniki :)
Ciuszki to zdobycz z zabawkowego- kupiłam 4 komplety w zawrotnej cenie 4.90 za sztukę.
Spodnie wymagały drobnych poprawek z racji fasonu, ale całość jest porządnie uszyta,














sobota, 23 sierpnia 2014

Z cyklu Lalkowy Alfabet- R jak Rośliny na matrioszkach malowane.


R jak Rośliny 




Matrioszki już się na blogu przewijały - największą prezentowałam tu Dzisiaj kolej na znaleziska  SH.
Trafiłam szczęśliwą siódemkę ;) 
Niektóre lalki są bardzo bogato zdobione- zwłaszcza te współczesne ociekają złotem, kolorami i brokatem 
Większość egzemplarzy jest mocno ukwiecona, i główną ozdobę stanowią motywy roślinne.

Pierwsze dwie to lalki współczesne- widać po sposobie malowania twarzy jak i bogatej ferii barw oraz kilogramach brokatu na największych lalkach. 



Ta maleńka niespełna 10 cm matrioszka składa się z pięciu lalek 



A najmniejsza jest wielkości małego paznokcia ;)


Starsze lalki różnia się zarówno sposobem malowania twarzy jak i skromnością barw. Za to rysynki i precyzją wykonania biją na głowę współczesne modele- te ogólnie dostępne dla mas, bo pomijam piękne kolekcjonerskie modele. 





A tak prezentuje się cała zdobyczna armia matrioszek ;)


czwartek, 21 sierpnia 2014

Upiorne Podróbki 3 czyli Wydowna Spider Dla Ubogich.

Uroda i cena oryginału MH przyprawiają o ból głowy. Z jednej strony lalka świetna, z drugiej jednak cena owej wielorękiej kreatury zabija.
Jednakże pomysłowe Chińczyki po raz kolejny przyszły z pomocą tym, co mieć by chcieli lalkę a nie mogą, bądź to z braku funduszy, bądź z powodu węża w kieszeni ;)
Możlie, że kiedyś Wydowna będzie dostępna w regularnej sprzedaży - wtedy oryginał i u mnie zagości- na chwilę obecną mam produkt zastępczy Wydowno Podobny.

Pajęczyca w pudle wygląda tak. Pudło sugeruje, że mamy do czynienia z oryginalną lalką- jedynie logo ma zmienioną kolorystykę. Dla laików są to małozauważalne detale.  Kolekcjoner czy znawca od razu zauważy że coś jest nie tak.  Chińską "jakość" widać nawet przez pudełko ;)






W pudełku dodatkowo mamy szczotkę ( nie wiem po jakiego grzyba- Pajęczyca jest łysawa)


Co ciekawe uwolniona z pudła lalka stoi o własnych siłach.


Make up pozostawia sporo do życzenia- możliwe że komuś trafi się lepsza wersja- moja z bliska straszy


Pajęczyca jest owłosiona naokoło raz, i 3 razy na środku głowy. Reroot jest niezbędny.


Kiecka nadaje się do wyrzucenia- chyba, ze ktoś będzie się bawił i ratował materiał- technicznie niebieska góra jest do odzyskania- spódnicę lepiej odszyć z czegoś mniej plastikowego. Na domiar złego kiecka wydziela chakterystyczny dla tanich chińskich tworzyw smrodek zwany "Czarem Orientu".




Z zakupionego klona najbardziej interesowało mnie ciałko- jak na klona wysokiej jakości.
Rączki są sztywne w stawach, trzymają pozycję, są ślicznie odlane - nawet dłoń z rękawiczką w oryginale ma moldowaną rękawiczkę- wystarczy pomalować. Gwint trzymający głowę też ma kształt jak w lalkach MH.


Jedyny mankament to łydki- mają brzydkie ślady jakby nierówno wymieszanego tworzywa.
Na szczęście buty zasłaniają.  Buty są kopią oryginału - idealnie odlane- co prawda oba lewe, ale to widać tylko na podeszwie ;)

Ręce odla ne są z miękkiego winylu(?) niestety też z lekka zalatują "Czarem Orientu"


Wydowna w wersji chińskiej wydaje się być dokładną kopią oryginału a nie klonem- jakościowo bije na głowę wszystkie upiorne podróbki jakie do tej pory oglądałam i macałam. Jest całkiem niezłą alternatywą dla chcących a nie mogących pozwolić sobie na oryginał.
Jednakże mam cichą nadzieję że Pajęczyca wejdzie na sklepowe półki w normalnej cenie, bo jest to jedna z nielicznych MH którą chciałabym dołączyć do kolekcji.

wtorek, 12 sierpnia 2014

Abcynthia Chaser i Victoria Creeper czyli reprezentantki 2 serii Bleeding Edge Goths

Panny trafiłam w SH. W pudełkach! Niemożliwie zakurzone, z kurzowymi kłakami na twarzach i w kątach pudełek, ale było nie było dziewczyny odsiadywały jedenastoletni wyrok!
Pojęcia nie mam gdzie się uchowały, bo wg internetów w takim stanie są "bardzotrudnedoznalezienia"
Na głowach mają sygnaturę Bleeding Edge 2003. Moje zamiłowanie do makabry i lalek ładnych inaczej nie pozwoliło mi zostawić obu panienek w SH.
Lalki należą do drugiej serii, na którą składało się pięć lalek. W moje ręce wpadł drugi rząd ;)




Abcyntia jest bardziej malownicza i mroczna.


Na strój składają się fioletowa szyfonowa sukienka i tiulowa halka- szkoda że zapomnieli o bieliźnie.


Make up jest dość mocny i wyrazisty. Najbardziej intrygujące są oczy i dość osobliwe źrenice.




Biżuterię też ma okazałą - całą armię kolczyków w uszach- co ciekawe metal nie wchodzi w reakcję z tworzywem. Natomiast kolczyk w dolnej wardze jest najnormalniej w świeci wbity na szpilkę ;)
 A na rzęsie pąjąk się trzęsie ;)





Ciałko lalki takie sobie artykulacja dość marna, ręce  i nogi bez możliwości odchylania na boki, co zmniejsza możliwości pozowania, kolana zginane na dwa- bez rewelacji.


Victoria natomiast ma skromniejszy make up, za to bogatszy strój.  Równie dokładnie uszyty i wykończony.  żakiet i bluzka mają przyszyte zatrzaski, krawat jest wiązany- żadna atrapa na gumce!



Podoba mi się jej make up - bardziej stonowany, utrzymany w fioletowo-szarej kolorystyce.




Obie panny róóżnią się dość mocno, jednakże pod względem kolorystycznym idealnie do siebie pasują.



Niestety pudełkowe więzienie odbiło się na kondycji obu lalek- niby zapudłowane, powinny być bezpieczne a jednak kurz dostał się do wnętrza pudełek, twarze i nogi Abcynthi kleiły się wściekle- co w połączeniu z drobinami kurzu dało wrażenie pęknięć w make upie.Jednak woda z mydłem zmyła klejący problem i jest OK.
 Od niewygodnej pozycji odkształciły się lalkom nogi- ustawienie ich bez podparcia graniczy z cudem - stąd te graślawe pozy.
Póki im się nie poprawi będą musiały stać w pudełku tyle że o własnych siłach a nie uwiąane do tektury ;)