Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

wtorek, 29 lipca 2014

O tym, że i lalka uratowana z łap P.B.* może się odwdzięczyć ;)**

W zeszły piątek listonosz przyniósł paczuszkę od Imago z konkursową nagrodą . Prezentacja troszkę się opóźniła, ale żelków nie zeżarłam ;) doczekały do zdjęć ;)
W paczuszce oprócz Głównej Nagrody w postaci różowego aparatu znalazły się mikro Trolle, sznurkowa VooDoo Czerwonka, pocztówka - jak na pocztówkowy konkurs przystało i cukierasy ;) Po wydłubaniu wszystkiego z opakowań wyglądało to m/w tak:


Aparat "cyka" i świeci - nawet mocno, co udało mi się uwiecznić.


Głównym beneficjentem aparatu został Cyberman, który zgodził się pozować do zdjęć.
Postać jeżeli ktoś jeszcze tego nie wie pochodzi z serialu Dr Who.  Lalek nosi na zadku sygnaturę Cyberman BBC 1963, 2006 BBC Worldwide LTD  iponiżej nieśmiertelne MADEINCHINA


Trollami natomiast  zaopiekował się z miejsca Hujoo, któremu zmienia się make up i osobowość ;)
Jednakże wielka miłość do kolekcjonowania miniaturowych Trolli pozostaje niezmienna.
Dziękuję Imago za powiększenie Hujoowej kolekcji!



Natomiast Icy pogodziwszy się z porażką w konkursie, postanowiła pogratulować zwycięcy ......


-Panie Cybermaniaku w imieniu swoim jak i koleżanek, którym też się nie udało wygrać gratulujemy panu serdecznie...... Mamy też dla pana propozycję z gatunku "niedoodrzucenia"
-Taaaak???? Zaciekawił się Cyberman
- Zamieńmy się! Pan da nam ten różowy aparacik, a my panu damy NAJPRAWDZIWSZY LASER! Nawet kolorem pasuje! I emituje zabójcze światło! O taki!


Cyberman popatrzył z zaciekawieniem na identyczny przedmiot w rękach Icy i bez większegoproblemu przystał na wymiane .
- O fakt pasuje idealnie! (za idiotę mnie mają czy co????) Jednakże stwierdził, że wystarczająco podpadł wygrywając konkurs, to nie będzie dyskutował.


Na pocieszenie Icy zakosiła też VooDoo Czerwonkę - teraz jej najlepszą kumpelę.
A Cyberman......
Pooglądał wymieniony towar...... I......
-

-Mam LASER i nie zawaham się go użyć  HAHAHAHAHAHAHAHA!


A za kulisami.....
Icy- Mam! Zobacz! Mam! Udało się!


BB-No co ty! Tak bez problemu????? I kupił ten tekst z laserem??? Strasznie ten Cyber głupi.......
Icy-No nie wiem chyba tego laseru nie łyknął, ale kolor to mu idealnie pasuje a my mamy nasz różowy aparacik!


-On w ogóle powinien być nasz! A nie tej Cyber-znajdy! Ot co! Skwitowała Basaak
-Wiesz co, dobrze że Duża poprosiła Rudą o kupienie tych aparatów, bo byśmy guzik z pętelką dostały! Co bym wymieniła co? Dobrowolnie by nie oddał!

I tak zakończyła się akcja różowy aparat ;)

Imago jeszcze raz dziękuję za świetną zabawę i kapitalne nagrody! A trolle to żeby nam się jedynie takie plastikowe trafiały! Czego wszystkim i sobie życzę ! Hawk!

*P.B. Paskudne Bachory
** Cybermana kupiłam tuż przed sesją ;)

piątek, 18 lipca 2014

Wygrałam czyli Pocztówkowy Konkurs u Imago.

Jakiś czas temu Imago ogłosiła konkurs-zabawę blogową na pocztówkę ze swojego miejsca zamieszkania.
Oczywiście lalkową pocztówkę.
Ku mojemu OGROMNEMU zaskoczeniu i radości zdobyłam Drugie Pierwsze Miejsce wraz z Natalią Tadra zdobywczynią Pierwszego Pierwszego Miejsca! Natalia GRATULUJĘ SERDECZNIE!!!!
A współzwycięstwo zapewnił mi Cyberman!  Kolejny łup z SH, którego ułowiłam idąc na sesję.

 A oto zwycięskie zdjęcie.




 Do Imago poleciało więcej "pocztówek".
Było kilka z cyklu "gdzie jest Wally" W pięknych okolicznościach przyrody, nawet jak przyroda jest w donicy.






A także "lalkowy portret" z zabytkowym tłem





Oraz "zobacz co mu spod zbroi wylazło"






Niestety, jak to zwykle bywa trafił się przy konkursie troll-anonim, któremu werdykt i zwycięskie zdjęcia się nie podobały.
 Nie omieszkał wyrazić swojego niezadowolenia na portalu Ask, przy czym krytyka była cokolwiek mało konstruktywna i nieuzasadniona.
Dowiedziałam się, że moje zdjęcie było "do dupy" i że niewiele figurki na zdjęciu ów troloanonim widział.
Otóż drogi troloanonimie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że moje zdjęcie jest "do dupy" - ono co najwyżej może być "chujowe" a skoro nie widzisz dokładnie to bardzo proszę Cybermana w powiększeniu.
A do twojej opinii mam stosunek taki jak Rycerzyk- OLEWAJĄCY! Szkoda, że nie masz cywilnej odwagi do ujawnienia swojej torżsamości!




Imago bardzo dziękuję za świetną zabawę! Mam nadzieję, że zachowanie troloanonima nie zniechęci Cię do organizowania kolejnych zabaw!

niedziela, 13 lipca 2014

N jak Namiot czyli z cyklu Lalkowy Alfabet


Pod namiot wybrała się moja najnowsza Paskuda LPS Blythe.
Polazłam wczoraj do hurtowni zabawek sprawdzić czy przypadkiem nie mają przecenionych manekinów Harumika- owszem mieli z wyjściowej ceny 119,90 na 19,90 wziełam dwa ostatnie i przy okazji Ostatnią Paskudę też w równie wygórowanej cenie.  Skoro zwlekam do domu wielkogłowe to populację małych Paskud też muszę wyrównać ;)



Namiot powstał w tempie expresowym metodą Mamy Żabki- z kartonu, materiału i "na klej"

sobota, 12 lipca 2014

Co słychać Mary Poppins?


Mary przyjechała do mnie częściowo odziana we własną sukienką.  Tak wyglądała po przybyciu- zdjęcie pochodzi od Fleurdolls.


 Do pełni szczęścia Mary brakowało płaszcza, kapelusza, parasolki i dywanikowej torby. Dązyłam do uzyskania wizerunku najbardziej zbliżonego do tego- zdjęcie też od Fleurdolls



Czas oczekiwania na drzwi do witryny skracałam sobie szyciem- Mary doczekała się brakujących części odzienia. Jedynie zmieniłam kolorystykę parasolki- w ksiażce Mary posiada czarną parasolkę z rączką w kształcie papuziej główki. Horsman obdarzył Mary błękitną parasolką z białą rączką,
 A oto efekt jaki uzyskałam








W swoich zasobach bucikowych znalazlam w miarę pasujące sygnowane Hong Kong- niestety zbyt ciasne na założenie pończoch :) Do poprawienia została dywanikowa torba- w swoich zasobach brakuje mi tkanego materiału o drobniutkim wzorze, ale jak natrafię to podmienię.
Deszczowa pogoda uniemożliwiła sesję na zewnątrz - musiałam się posiłkować starym tłem :(

Aguś dziękuję za kolejną udaną transakcję! O reszcie skarbów z paczki będzie za czas jakiś.








czwartek, 10 lipca 2014

Do trzech Basaaków sztuka.

Razem z Icy, która cierpliwie czeka na swoją kolej do zdjęć przyleciał Basaak Trzeci- tym razem blondyna.  Mam słabość do tych lalek.  Mimo ich rozlicznych wad bardzo je lubię.










  Na tegorocznym urlopie zaszyłam się w domu- w sensie dosłownym.  Na skutek morderstwa na szybie dokonanym przez mojego stolarza plany urlopowe wzięły w łeb.  Bo czekam ciągle na drzwi do witryny i doczekać się nie mogę.  Termin odwleka się z dnia na dzień i wychodzi na to, że drzwi będą owszem ale dopiero w sobotę.  I znowu czeka mnie ekspresowe układanie na półkach czego serdecznie nie znoszę.  Ale cóż zrobić.  Czas oczekiwania spędziłam na dłubaniu teraz stadko Basaak i Ska ma nową garderobę ;)

wtorek, 8 lipca 2014

"Krasnaja Szapoczka" firmy Neringa z Wilna

Czyli po naszemu Czerwony Kapturek.
Lalka wyprodukowana w 1987r w firmie Neringa z Wilna w dawnym ZSRR.
Wczoraj miałam dziwny dzień- nie dość że mój "ulubiony" listonosz zostawił paczkę w pracy i miałam wizję spaceru po upale, to jeszcze szlag trafił ładowarkę od Mydelnicy* i zawisła nade mną groźba kupienia nowego sprzętu.
 "Ładowarek o takich parametrach i wejściu nie ma w sprzedaży" oznajmił mi sprzedawca w komputerowym- na szczęście podał mi namiary do sklepu gdzie "może będą mieli uniwersalne pasujące" Nie mieli, za to mają świetnego speca i moją ładowarkę udało się naprawić.
Zła jak stado os wlazłam do jednego z SH, gdzie nawet nie miałam zamiaru zaglądać.
A tam czekała na mnie samotna, dzieląca miejsce w "korycie" z kilkoma pluszakami lalka, której nikt nie chciał.  Nawet nie pomógł kompletny strój! Nawet sfiksowane babcie "dla wnusi" nie chciały ;) widać, że odbiega od obecnych bylejakich, chińskich, różowych standardów.
Na pierwszy rzut oka wiedziałam, że mam do czynienia z lalką z ZSRR- ich nie da się nie poznać.
Zadowolona uiściłam opłatę, lalkę wpakowałam do torby i polazłam w upał odebrać paczkę.








Te lalki są bardzo charakterystyczne- nie sposób pomylić ich z żadnymi innymi- szczególnie rzucają się w oczy plastikowe rzęsy- nie spotkałam takiego rozwiązania u innych lalek.  Całe wmoldowane rzęsy tak, ale takie pojedyncze plastikowe już nie ;)


W domu na spokojnie oglądając lalkę znalazłam papierową metkę przyszytą do sukienki
Takie metki to skarbnica wiedzy- informują o firmie, dacie produkcji, modelu i cenie.
Niestety mają bardzo krótką żywotność - jak nie zostaną urwane przy zabawie, to znikają po pierwszym praniu ;)


Zasanawiam się gdzie była ta lalka nim trafiła do SH czy ktoś kupił ją sobie na pamiątkę z podrózy? Gdzie się uchowała w tak dobrym, wręcz pudełkowym stanie?. Czy przeleżała  ten czas w czyjejś szafie- ma taki osobliwy zapach z delikatną nutką naftaliny we włosach ;). Może ktoś z sentymentu nabył lalkę i trzymał, a ktoś inny przy porządkach wywalił?
Identyczną Kapturkę znalazłam na rosyjskim forum lalkowym.

*Mydelnicą pieszczotliwie nazywam mojego notebooka ;)