Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

niedziela, 26 stycznia 2014

Ten Obcy* i radość Franciszka

Zima przyszła, śnieg wreszcie przestał sypać więc mogłam wypuścić na pole** mojego Jaszczurka ;)
Jaszczurek jest kolejną figurką od NECA. Po raz kolejny jestem bardzo zadowolona z jakości wykonania.
Czepić się mogę jedynie artykulacji stwora, bo nie wszystkie stawy chodzą tak jakbym sobie tego życzyła, ale ogólnie jest OK.
O ile maniacy filmu i gier może znaleźli by jakieś wady, tak dla mnie Jaszczurek jest idealny.



Bardzo chętnie pozuje i nie ma większych problemów z ustawieniem gada, choć jak i w przypadku Golluma
ograniczony jest posturą samej postaci.






Ogon fantastycznie sprawdza się w roli podpórki jak na porządny ogon przystało.




W tym "sezonie ogórkowym" Obcy wyręczył Golluma w trakcie odśnieżania ;) nawet do roboty nie potrzebuje łopaty- wystarczy ogon ;)




Figurka zapakowana jest w blister- szkoda jedynie, że całość jest zaspawana i żeby otworzyć trzeba zdemolować pudełko.


Natomiast największą frajdę ze śniegu ma Franciszek. Szaleje przy każdej nadarzającej się okazji,
a każdy pretekst do zabawy i wyjścia z domu jest dobry ;)
Zrobienie zdjęć*** rozbrykanemu Frankowi graniczy z cudem ;) kilka jednak udało mi się zrobić ;)









* Bynajmniej nie chodzi tu o książkę Ireny Jurgielewiczowej o tym samym tytule ;)
** U mnie wychodzi się "na pole" bo "dwór" to mamy na Wawelu ;) ;) ;)
*** Zdjęcia Franka ze specjalną dedykacją dla Gosi :)

sobota, 18 stycznia 2014

Bardzo Hujoowy post.

Plastikowa lalka typu BJD koreańskiej produkcji o wdzięcznej nazwie Hujoo zamieszkuje lalkowy regał od dawna, jednakże jakoś wcześniej kompletnie nie miałam czasu na nadanie jej charakteru i "osobowości" czytaj- Hujo siedział na półce jak go w fabryce stworzyli - goły, łysy i bez make upu.
Po przyjeździe dostał  oczy, zielony fotelik i zestaw drewnianych mebelków hand made ( kupionych na giełdzie) które ostatnio musi dzielić z Państwem Słonecznymi.
Jedyne na co się zdobyłam to zrobienie dwóch klejonych peruk.
Mniej więcej w takim stanie Hujoo przez dłuższy czas pomieszkiwał na półce.




Jednakże w czasie świątecznej przerwy wena wróciła i przeprosiłam się z maszyną.
Kilka chwil wymagało zrobienie wykrojów podstawowych, które po drobnych modyfikacjach mogą służyć do szycia różnych części garderoby.
I tak Hujoo otrzymał całkiem sporo odzieży, którą jak się później okazało może swobodnie dzielić z panem Słonecznym ;)
O ile po nocach mogę szyć, to zdjęcia zrobić ciężko. Dopiero dziś udało mi się złapać trochę słonecznego światła i zrobić jako-takie foty.









Na zdjęcia nie załapała się cała hujoowa garderoba - część przywłaszczyli sobie państwo Słoneczni którzy zdecydowanie wolą nowoczesne stroje, ale o nich będzie w kolejnych postach.