Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

sobota, 5 kwietnia 2014

Simon&Halbig reproduktion doll czyli kolejna naprawa w Klinice.

Co dla zdobycia lalki zrobi kolekcjoner? Napisać by się chciało- prawie wszystko ;) nawet przejedzie 70 km ;) tylko po to żeby wpaść do sklepu, złapać lalkę i świńskim truchtem pognać na autobus powrotny ;)
Tak było w przypadku reprodukcji, którą wypatrzyła moja koleżanka z roboty będąc przy okazji w sklepie Aniu -DZIĘKUJĘ!
Dzień po wypatrzeniu zapakowałam zad w autobus i pojechałam - opierając się jedynie na zdjęciu z komórki - lalka wyglądała intrygująco ;) inaczej niż zwykłe porcelanki, na dodatek posiadała całkiem fajne odzienie.
Już w sklepie wystarczył rzut oka na potylicę, żebym wiedziała co znalazłam ;)
Bezpośrednio po przyniesieniu zrobiłam kilka fotek na szybko i zabrałam się do "sprawiania" nabytku a było co robić ;)



Lalkę poprzedni właściciel bądź twórca obdarzył najdelikatniej mówiąc paskudnym makijażem.
Krzywe brwi, napaprane rzęsy w dwóch odcieniach i ust korale wyłażące za kontur.
Jednak odzienie lalki, peruczka i korpus były całkiem, całkiem.


Lalkę musiałam rozebrać na czynniki pierwsze - brudna była nieziemsko- wyprać ciuszki oraz korpus
i najważniejsze- zrobić coś z głową, która po usunięciu koszmarnej malatury prezentowała się tak:


Niestety zostały "resztki" których nawet papier ścierny nie mógł ruszyć - pozostało jedynie zamalować


Sam odlew pozostawiał też sporo do życzenia- posiada skazy i pęcherzyki powietrza- na taką lalkę trzeba uważać, bo łatwiej ją uszkodzić bądź rozbić. Wszystkie niedoskonałości zabezpieczyłam od wewnątrz.

Po pomalowaniu łba, złożeniu korpusu, zmontowaniu w całość i odzianiu mogłam wynieść delikwentkę na sesję do ogrodu.



Malując lalkę wzorowałam się na malaturach starych główek AM które posiadam - musiałam zamalować paskudne pozostałości po poprzednim make upie.




Lalka posiada też komiczne stopy z powykręcanymi paluchami, które postanowiłam zostawić, bo na dobrą sprawę moja lalka nawet nie jest reprodukcją lalki a osobliwym OOAKiem z reprodukcją głowy ;)
Korpus ma udawać antyczny, więc w takim wypadku mogą zostać stopy Hobbita ;) a lalka będzie kolejną bosonogą z uroczymi stópkami ;)


14 komentarzy:

  1. Piękna lala! Dużo lepiej wygląda po renowacji!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! zmiana właścicela wyszła jej na dobre! wszystkie kolejne zmiany też!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo interesująca lalka! Sporo pracy w nią włożyłaś ale efekt jest imponujący! Stópki są kochane...

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie ja przemalowałaś!!! :)A ja sie zbieram do kolejnego przemalowania reprodukcji Kestnera brrr

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka zmiana. Faktycznie malatura zostawiała wiele do życzenia. Ale dałaś jej nowe życie. Te śmieszne stópki są urocze, dobrze, że je zostawiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna lala, jak nie przepadam za porcelankami tak u Ciebie mogę o nich czytać i je wciąż oglądać! Odżyła u Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Hello from Spain: great makeover. You do a great job of restoration. Nice pictures .. We keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  8. ... i przydałoby się jeszcze zdjęcie stópek :)
    Bardzo fajna lala :):)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lalka super ,cudnie ją odnowiłaś.Następna perełka do kolekcji aby zdobyć coś ładnego też nie liczyłabym kilometrów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Składak, nie składak, i tak śliczna :D

    OdpowiedzUsuń
  11. O matko kochana jedyna co za potwór z niej był. Gratuluję zdolności, wyszła naprawdę dobrze. Super te rzęsy. Nawet bym nie pomyślała, że można tego cudaka przerobić na tak ładną lalkę. Chyba nie miałabym odwagi.... chociaż już chyba nic nie mogło jej zaszkodzić. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  12. wypisz a raczej wymaluj - cała moja była wychowawczyni (prawdopodobnie dziecięciem będąc) - trochę dziwnie, ale cóż...

    OdpowiedzUsuń