Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

czwartek, 31 października 2013

Happy Halloween......

Komórki ledwo zostały wynajęte, a już kroi się impreza- państwo Scalowscy zapraszają na Halloween,
ale chyba jednak nie wszyscy są zadowoleni i chcą się bawić.....














Stroje, dynie, dodatki by me, pająki sponsorował empik ;)

wtorek, 29 października 2013

Komórki Do Wynajęcia....

Baaardzo dawno temu patrząc z perspektywy przynoszonych i restaurowanych lamusowych łupów przyniosłam dwie Komórki Do Wynajęcia.

 Kuchnia

Sypialnia

Powyższe zdjęcia prezentują stan zaraz po przyniesieniu- komórki to sypialnia i kuchnia z umeblowaniem.
Stan zakurzony wysoki, brudny i dodatkowo solidnie zalany.

Komórki wykonane ze sklejki dobrej jakości,  meble zrobione są ze sklejki laminowanej - ktoś solidnie przyłożył się do wykonania, chociaż z racji użytego materiału mebelki są nieco toporne.
Jednakże mają niesamowity klimat- taki drobny szary laminat pamiętam z czasów dzieciństwa na meblach w kuchni ;)




Tak całość prezentowała się po usunięciu warstwy brudu i tapet- ponieważ znaleziska dokonałam w czasie remontu, zdjęcia są naszafno-okienne stąd ich marna jakość, ale żywcem nie miałam gdzie zrobić zdjęć.

Kiedy zasięgałam porad co, jak i czym komórki odpoczywały sobie na lalkowym regale, gdzie koniec końców znalazły swoje miejsce.
Techniczne wsparcie uzyskałam od Any, której bardzo dziękuję- rady przydały się przy odnawianiu.
Nie chciałam zmieniać charakteru znaleziska, jedynie odnowić ściany i podłogi- mebelki zostały takie jakie były (z drobnymi rysami, uszkodzeniami i niedogodnościami).
I tak po zakupach w Kreatywnym Świecie wzięłam się za tapetowanie, kładzenie podłóg i paneli.
Jak już zakończyłam tą część należało "ocieplić" mieszkanie- uszyłam pościel, poduchy, narzutę, firanki i dywany a także posadziłam nowe sadzonki plastikowców.
Kiedy wszystko było gotowe mogła w odnowionych pomieszczeniach zamieszkać rodzinka.

Komórki chwilowo wynajęła rodzinka Scalowskich- Lucyna, Edward, Grażyna, Olgierd i na doczepkę zamieszkała z nimi ciotka Marta, która nie posiada swojej własnej rodziny.

W kuchni położyłam pasiastą tapetę, która idealnie pasuje do wykończeń mebelków.



Na podłodze położyłam bambusowe "deski" - podłoga pokryta jest czymś w rodzaju linoleum- żaden klej nie chciał się tego chwycić stąd pomysł na parkiet upadł z powodów technicznych.




Sypialnię zrobiłam w kolorze zielonym  - do rozwiązania pozostał mi problem karniszy- a dokładnie ich umocowania - pomysł mam potrzebuję tylko odpowiedniego sprzętu ;)




Moje szczęście do ciekawych znalezisk zaowocowało upolowaniem domku- hand made produkcji angielskiej ;)
Tym razem w ulubionym SH gdzie pazerność właścicieli sięga zenitu  dewastacyjna działalność Paskudnych Bachorów zaowocowała urwaniem wszystkiego co dało się urwać i spowodowała wielką przeceną z wyjściowych 55 PLN do 4 PLN ;) czasami Paskudny Bachor jest przydatny, ale człowiek ma później masę roboty ;) ;) ;) Za to mina ludzi mijających mnie z wielkim domiszczem pod pachą bezcenna ;)

niedziela, 13 października 2013

Szczęśliwa Trzynastka czyli Catty Noir

Dzięki uprzejmości Gosi weszłam w posiadanie Kotki Błyskotki.
Zakup ciut szalony i spontaniczny na zasadzie chcesz to bierz, ale jestem bardzo zadowolona bo Córka Kotołaka zyskuje na żywo.
Mimo potopu różu (nazwijmy go amarantem)  lalka szalenie mi się spodobała.
To że jest czarna jak węgielek wyróżnia ją na tle innych lalek. Strój krzykliwy i różowy dla gwiazdy estrady jest doskonały. Ponieważ całość operuje w granicach trzech barw da się Kotkę Błyskotkę przełknąć.
Jako że dziś 13 Kicia jak zapowiadała postanowiła dać ostatni koncert.......... Nieważne gdzie, byle by była publiczność.
Zaczęła rodzimym przebojem "Trzynastego"........


...........nawet w grudniu jest wiosna........
........każda droga jest prosta............
..........nie liczy się strat.......
........od morzaaaaaa......................
I tu przebój uwiązł Kici w gardle, bo nikt nie przyszedł.........


Załamana Kicia pogrążyła się w smutku i zadumie


Nawet nie usłyszała gdy nadciągnął tłumek widzów


-Ej Kostka zobacz to ta słynna piosenkarka- Catty Noir! Niemożliwe że przyjechała do nas!
-Ale co jej się stało?
-Chłopaki to przez nasze spóźnienie - to miał być Ostatni Koncert ! A wy jak zwykle się grzebaliście !



-Hej przepraszam - wszystko dobrze?


-Eee,  nieee, o rety Wy przyszliście na Koncert?

-Przepraszamy Cię bardzo za spóźnienie- wystąpisz dla nas?
-Ależ oczywiście!
Kici nie trzeba było dwa razy powtarzać- jednym susem wskoczyła na krzesło i dała najlepszy koncert w historii kocich występów ;)




Żeby na koniec wylądować w ramionach  Jeckylla ;)



Gosi jeszcze raz dziękuję za pomoc w zorganizowaniu Kici!
A tak na chwilę obecną prezentuje się moja upiorna gromadka ;)






sobota, 12 października 2013

Szyldkretowy* Marynarz czyli Akcja Naturalizacja.

Ostatnio bardzo często na allu pojawiają się oferty "stadne" -wszystko fajnie jak stado pasuje w całości, jednak gorzej jak z takiego stada chcemy jedną góra dwie sztuki i pojawia się dylemat co z resztą? Owszem można resztę wystawić ponownie, ale co jeżeli nie chcemy się bawić w odsprzedawanie?
Wtedy najlepszym rozwiązaniem są wspólne zakupy z zaprzyjaźnionym kolekcjonerem.
Od pewnego czasu stosuję taki sposób wraz z Rezedą. Dzięki temu mam tylko to co mnie interesuje bez dodatkowych kosztów i kłopotu z aukcyjnym nadbagażem ;)
Takim też sposobem weszłam w posiadanie bardzo ciekawej lalki.
 Aukcję "wyczaiła" Rezeda, która chciała tylko jedną lalkę a wielkolud i towarzysząca jej sierota żywcem Jej nie pasowali- zatem wielkoluda i resztę wzięłam ja ;)
Po wyjęciu z pudła ukazała się spora 40 cm dziewuszka, jednakże coś mi w tej lalce nie pasowało- fakt że doklejona peruka rzucała się w oczy, ale sam kształt głowy sugerował że wcale nie mam do czynienia z dziewczynką ;)





Po dokładnym oczyszczeniu łebka ukazała się moldowana męska fryzurka! Oczywistym się stało, że mam do czynienia z uroczym chłopczykiem a nie brzydką dziewczynką ;) Postanowiłam delikwentkę znaturalizować i przywrócić pierwotny wygląd.

Lalka wymagała dokładnego oczyszczenia, szczególnie upaprana klejem głowa, a ponieważ lalka i tak miała uszkodzoną malaturę pozwoliłam ją sobie dokładnie wyszorować. Po oczyszczeniu i ponownym złożeniu musiałam odtworzyć malaturę.
Obecny stan jest fazą przejściową- malatura jest zastępcza - ot jest żeby była - do czasu wytropienia podobnego osobnika w sieci. Wtedy postaram się nadać lalce wygląd najbardziej zbliżony do oryginału.
A  żeby do tego czasu golas na półce nie stał zadbałam o odpowiednie ubranko.
Do tych lalek najbardziej pasuje mi styl marynarski - i tak ze starej koszuli od porcelanki i z za dużych spodenek powstało wdzianko marynarskie idealnie pasujące na mojego delikwenta.





Lalek posiada też bardzo ciekawy mechanizm zamykający oczy- ruchoma jest tylko powieka- szklane oczy wklejone są na stałe. Czeka mnie jeszcze dosztukowanie rzęs w jednym oku, ale to jak już wymyślę sposób i opracuję odpowiedni materiał.
Mechanizm zamykający oczy pozbawiony jest ciężarków ( które po wstawieniu rzęs postaram się uzupełnić) i chwilowo Marynarz może puszczać "perskie oko" powieki otwierają się i zamykają bardzo wolno i w różnym czasie ;) po naprawieniu powinny zamykać się jednocześnie ;)



Natomiast na fali marynarskiego wdzianka powstała cała seria ubranek dla mojej celuloidowej bandy, którą niedługo postaram się zaprezentować.

*Lalek wykonany jest z twardego plastiku, pochodzi z firmy Schildkrot