Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

niedziela, 29 września 2013

Rozalka Olaboga* czyli Najbrzydsza Lalka w Klinice.

Na Rozalkę trafiłam przypadkiem przeglądając aukcje w popularnym serwisie.
I przyznam się, że takiego cudaka jeszcze nie widziałam. Mój zakrzyk olaboga* jaka brzydka przylgnął imieniem do lalki.
Poniższe zdjęcia z aukcji.


Lalka posiada wielki łeb, starczą twarz jak na "bobasa" i karykaturalnie czerwone usta. 
Na dodatek- czego nie było widać na zdjęciach z aukcji włosy lalki są koszmarnie rootowane- góra ma widoczne odstępy między kępkami włosów ( już wiem po co lalce był gustowny berecik ;)


Nie mam pojęcia kto tworzy takie "cuda"- bo lalka kompletnie pozbawiona jest sygnatur- nawet Chińczyki nie chcą się przyznać to tego stwora.
Jednakże lalka była na tyle dziwaczna i tania w opcji "kup teraz" że zasiliła mój Gabinet Osobliwości.

Rozalka Olaboga Jaka Brzydka przyjechała  w dzierganej sukience i bereciku- swoją drogą ślicznie zrobionych. Jednakże te ciuszki nijak nie pasowały do starej maleńkiej - tak samo jak firmowa różowa sukienka.
Paskuda dostała garderobę adekwatną do swojego wyglądu, a niebieska szydełkowa sukienka po obraniu z tekstylnych ozdób wraz z beretem świetnie służy jednej z celuloidowych lalek.
Lalkowe odzienie ze względu na koszmarne proporcje lalki i kształty stanowiły spore wyzwanie- jak odziać, żeby nie straszyła bardziej- wybór padł na dzianinę, która ładnie się układa i jest w stanie dopasować się do nosiciela.
Rozalka dostała dzianinowe spodenki, bluzeczkę i narzutkę zapinaną na guziczki a całość wieńczą filcowe buciki (tragedia w zrobieniu- każda stopa inna) i filcowy berecik na dzianinowej podszewce.









Berecik jest nieodzownym towarzyszem Rozalki- zakrywa firmową niedoróbkę. Bez berecika lalka straszy
łysą czaszką

                                           



Właściciele Monster High nie powinni narzekać na rzadkie włosy- tu dopiero jest rzadzizna. Ciekawa jestem kto wpadł na taki genialny pomysł okraszenia lalkowej głowy taką osobliwą fryzurą.
Moje bobasy z Sierocińca o wyglądzie dzieci mają gęściutkie króciutkie włoski, albo moldowane i malowane fryzury.


Rozalka miała ambicję zostać szefową Sierocińca, ale mieszkańcy stwierdzili, że z takim wyglądem może co najwyżej zostać woźną w Sierocińcu ;) więc chcąc nie chcąc porzuciła przywódcze zamiary i  zasiadła w Gabinecie Osobliwości wraz z Prezesem ;)
W chwili obecnej Rozalka dzierży zaszczytny tytuł Najbrzydszej Lalki przebiła Strasznego Bobasa, który przy niej wydaje się proporcjonalną, śliczną laleczką ;) a Rozalka nie dość , że ma większą głowę od niego to jest 10 cm niższa ;)

Na prośbę Kocham Starocie prezentuję jeszcze Słonika firmy Steiff -Rozalka łaskawie zgodziła się towarzyszyć słonikowi na zdjęciach.
W przypadku Słonika nie miałam już żadnych wątpliwości- maskotka posiada metalowy nap i metkę firmy Steiff.




Słonika kupiłam w ulubionym Lamusie - w stanie tragicznym- szare wełniane "futro" było w odmiennym kolorze, puszystości żadnej, kły wołały o pomstę do nieba, ale słonik kosztował grosze.
Ponieważ wnętrzności stanowi wełniane wypełnienie a nie trawa - mogłam spokojnie wyprać biedaka w serii detergentów wybielających, odplamiających a później przywracających puszystość.

* Rozalka Olaboga bohaterka powieści dla dziewcząt Anny Kamieńskiej

piątek, 13 września 2013

A jednak Mattel czasami zachwyca........

Od dawna współczesne produkty Mattela kompletnie mnie nie ruszały.
Różowości wręcz omijałam szerokim łukiem, a każda pojawiająca się lalka wydawała mi się nijaka.
Aż do czasu pojawienia się serii Barbie Life in the Dreamhouse. Oczywiście sama Barbie jest różowa i aż lepi się od słodyczy, ale za to posiada dwie warte uwagi koleżanki- Raquelle, która w serialu jest schwarzcharakterem i sierotą oraz Midge dawną przyjaciółkę.
Mnie bardziej urzekła Raqelle- zwana Rachelą - głównie za sprawą rewelacyjnej miny- świetna odmiana przy wiecznie uśmiechniętych buźkach Barbie i jej kumpelek - oraz stroju- technicznie ZERO RÓŻU za to czerń i złoto, oraz czerwona kiecka na zmianę. Jedyny minus to amarantowe buty - na zdjęciach promo wydają się być czerwone- dokładnie w kolorze kiecki i obszycia legginsów, w praktyce otrzymujemy amarant;)



Wreszcie lalka posiada jakąś mimikę. Zachwycił mnie ten" krzywy" uśmiech występujący często u lalek z Disney Store vide Roszpunka czy Merida ,nawet brwi są namalowane adekwatnie do miny ;)
Make up w tonacji szarości również bardzo mi się podoba.





Midge z moldem Steffie została obdarzona wielkimi ślepiami- dodatkowo powiększonymi przez rootowane rzęsy, co wraz z charakterystycznym kształtem ust  nadaje lalce wyraz zdziwienia.
W garderobę niestety wkradł się już róż, jednakże sukienka na zmianę ratuje sytuację ;)





Z przyjemnością rozpudłowałam obie panny - co ciekawe w pudełkach nie było taśmy klejącej! Jednak można przymocować lalkę do tekturki przy pomocy gumek i plastikowych zaczepek ;)
a  i samo pudełko można rozmontować bez demolowania całości ;)
Na tych dwóch lalkach zamknęłam zbiór tej serii - reszta lalek kompletnie mi się nie podoba. Szkoda jedynie, że firma nie wydała brata bliźniaka Racheli - Ryana.