Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

niedziela, 25 sierpnia 2013

Sonny Angel mini figure- Flower serirs -Tulip

Aniołka WYGRAŁAM!!!!!!!!!! w fejsbukowej rozdawajcie u Sonny Angel Poland.
Możecie sobie tylko wyobrazić zdumienie i radość, gdy po powrocie z wojaży odkryłam przemiłą niespodziankę.
  Polecam polubienie fejsbukowego profilu- aniołkowe rozdawajki  pojawiają się dość często, zasady są banalnie proste i przy odrobinie szczęścia można wylosować takiego słodziaka.

Sonny Angel to aniołki- niespodzianki, które przywędrowały z Japonii, mi bardzo przypominają Kwepiego - z tą różnicą, że figurki posiadają tematyczne "czapki". I tak mamy serie zwierzęcą - 4 serie, owocową, warzywną, morską i kwiatową.
 Na każdą tematyczną serię składa się 12 figurek i tajemnicza 13. Kto jaką dostanie to już loteria, bo aniołki przyjeżdżają pancernie zapakowane.


Na pudełku oprócz opisu znajduje się zdjęcie całej serii.


Wewnątrz pancernie zapakowany Aniołek wraz z mini katalogiem ze wszystkimi dotychczasowymi seriami.


Przez torebkę można namacać "czapkę" ;) nim rozpakowałam Aniołka wiedziałam, że trafił mi się "ulubieniec".


Najbardziej z serii kwiatowej podobał mi się Tulipan- no i  Tulipana dostałam!


A to już radosna kwiatowo-ogrodowa sesja












Jeszcze raz BARDZO DZIĘKUJĘ za wygraną i Aniołka!
Wszystkim fejsbukowiczom polecam zabawę u Sonny Angel Poland!


wtorek, 20 sierpnia 2013

Dusty by Kenner

W czasie gdy grupa Lalkomaniaków szalała po Krakowie siedziałam i mozolnie dłubałam nową fryzurę Dusty.
Lalkę kupiłam od Lilavati  na fali wyprzedaży i lalkowych szaleństw. Dusty przyjechała w zbiorowej paczce  z dodatkowymi gratisami! Dzięki Lila!
Na zdjęciu poniższym by Lilavati wraz z częścią aukcyjnego zestawu.



Po gruntownych oględzinach stwierdziłam, że oryginalne włosy( szorstkie i potwornie łamliwe) nie mogą dłużej pozostawać na lalkowej głowie i podjęłam decyzję o reroocie.
Po raz kolejny wyrwało mi się "nigdy więcej!". Podobnie jak w przypadku Momoko trafił się kamiennie twardy łeb. Największym problemem było wydłubanie resztek oryginalnych włosów.
 Bite dwa dni siedziałam nad rerootem- za jednym posiedzeniem nijak nie dało się wydłubać całości. Fakt, że w tym czasie rerooty popełniłam trzy, ale Dusty musiałam  dłubać z przerwami.
Panna dostała mój ulubiony blond (włosy z Kreatywnego Świata) w wersji dłuższej niż w oryginale.




Lalka dyskusyjnej urody-mi podoba się bardzo przez swoją inność i nietypowość.
Dołączyła do grupy ulubionych zębatek- zęby wraz z szerokim uśmiechem są wyrzeźbione a nie tylko namalowane. I na niektórych ujęciach przypomina mi Agnieszkę Krukównę  jako serialową Jankę ;)













Lalka posiada ciekawą budowę- jest tęższa w porównaniu z Barbie i ma bardziej ludzkie proporcje.
Na dodatek posiada skrętną talię i dziury w piętach.
W oryginale posiadała podstawkę do ustawienia i zestawy do gier typu golf, tenis- obrócona w pasie wraca do wyjściowej pozycji i może "grać".  Pozbawiona podstawki też chętnie współpracuje i jest w stanie ustać samodzielnie- tu w bucikach hand made by Kreatywna

czwartek, 15 sierpnia 2013

Upiorne Podróbki - klony lalek Monster High.

Lalki Monster High osiągnęły wielką popularność, więc nic w tym dziwnego, że klony pojawiają się jak grzyby po deszczu.
Na popularności mattelowskich lalek próbują skorzystać przedsiębiorczy Chińczycy i produkują ile rynek wchłonie Upiorne Podróbki.
Z czystej ciekawości i możliwości nabycia stacjonarnego kupiłam dwa pudła.
Zależało mi na lalkach artykułowanych, sztywniaki-patyczaki omijałam z daleka.
Jako pierwszy trafił się Wilczasty, dużo później pojawił się dwupak z Wilczastą i Francą .

Napis na pudełku oznajmia, że nabyliśmy lalki Monster High, niestety zawartość mocno odstaje od produktu, który sugeruje nazwa.


Na pierwszy rzut oka obie panny wyglądają przyzwoicie, jednakże po wyjęciu od razu widać i czuć, że Wilczasta jest lepszej jakości niż Franca, której jedynym atutem jest jednolity, jasny kolor.



Pudło z panienkami kupiłam z racji posiadania Wilczastego.


Jak widać każda potwora znajdzie swego amatora - Wilczaści stworzyli zgrabny duet



Niestety wykonanie tego lalka pozostawia BARDZO dużo do życzenia- praktycznie całość trzeba oszlifować i posklejać - lalek rozsypuje się w rękach.


A także posiada kilka odcieni plastiku i skazy w odlewach stóp






Cała "Grupa Klona" pozbawiona odzienia prezentuje się tak.
Wilczasta przesadziła z make upem chyba ;)




O ile Wilczaści mają całkiem porządnie rootowane włosy tak Franca posiada jeden rządek wokół głowy.


Na dodatek stawy są bardzo luźne, a i ślepia ma nierówno naklejone


Główną zaletą tych lalek jest niska cena- polecam przeczesywanie sklepów "za 5 złotych" lub podobnych i kupowanie stacjonarne, kupowanie w necie to niepotrzebne zwiększanie kosztów.
Moje skończą jako baza pod OOAKi, oraz jako modele ćwiczebne do wyrównywania spawów oraz jako wprawki rerootowe.

niedziela, 11 sierpnia 2013

Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach.

Czas urlopu nieubłaganie mija, najwyższy czas wrócić do domu, jednakże po tegorocznym urlopie zostanie sporo wrażeń i mnóstwo lalek. Wojaże odbywałam w miejsca lalkowe, z giełd i SH przywlekłam do domu sporą porcję nowych lokatorek, a także udało mi się zwiedzić kolejne lalkowe muzeum.
Będąc w Kielcach zaglądnijcie do Muzeum Zabawy i Zabawek mieszczącego się przy Placu Wolności 2. Muzeum w swoich zbiorach posiada wiele ciekawych egzemplarzy. Sam wystrój jest bardzo ciekawy i niespotykany, choć po wizycie mam pewien niedosyt. Jak dla mnie lalek było stanowczo za mało.

Na zdjęciach co ciekawsze egzemplarze- spodobały mi się maleństwa porcelanowe - porównując z numerkiem katalogowym widać jak małe są niektóre lalki.












 Zastanawiam się czego szuka panna na drugim planie ;)

 ASK'owa Shirleyka



W niektórych gablotach jest straszny tłok- czasami trudno wyłowić wzrokiem poszczególne egzemplarze.


Muzeum posiada sporą kolekcję zabawek z czasów PRL-u ciekawie wyeksponowanych.



Znalazłam mojego kota-harmonię



A takiego jak na poniższym zdjęciu posiadałam w dzieciństwie


Jest też wydzielony dział "nowych nabytków"





Nad jedną z gablot urządzony jest stryszek- oj z miłą chęcią naprawiłabym te sierotki poniewierające się w skrzyniach;)



Jako pamiątkę przywiozłam książkę pt.: "Dzieje pewnych zabawek" opisującą zbiory muzeum- pozycja bardzo ciekawa, znakomicie wydana i jest dostępna w sieci.