Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

niedziela, 9 czerwca 2013

We all live in a yellow submarine! Hi!Glamm.


Remont lalkowego pokoju ma się ku końcowi, teraz czeka mnie zamówienie mebli pod lalki (*już zamówione), oraz sprzątanie (*też już posprzątałam), układanie i ponowne zagracenie przestrzeni życiowej.
W tzw międzyczasie pojawiły się kolejne lalki- na skutek wyprzedaży w ulubionym zabawkowym pojawiła się w kolekcji lalka -Hi!Glamm model Kit.
Patyczak jest najdziwniejszym lalkowym tworem (pomijając dyniogłowe ) ciałko drobniutkie, przypominające lalki Witch, natomiast nogi długie jak u komara widliszka ;)
Sama lalka wykonana jest solidnie, posiada bardzo ładne włosy, ciekawą malaturę, a także ładnie wymodelowane dłonie i stopy- to często pomijane elementy- lalki bardzo często posiadają płetewki lub stopopodobne wyrostki. Dłonie są duże w porównaniu z innymi lalkami a przez to anatomicznie poprawne- zasłaniają lalce twarz.
Kitka na tyle mi się spodobała, że za poradą MajorMistakes (Zua Kobieta, oj Zua) zakupiłam Kitce kumpele- żeby nie czuła się samotnym dziwadłem ;)
Do Kitki dołączyła Julka i Olka ;)
Dziewczyny jako pierwsze zwiedzały lalkowy pokój, który wygląda jak Żółta Łódź Podwodna!



 Julka

 Olka

Kit'ka
 
 Kit spodobała mi się na tyle, że dokupiłam pozostały zapudłowany egzemplarz



Lalki posiadają całkiem przyzwoicie wykonane dodatki- zaskoczył mnie boombox Olki i dołączone do niego płyty- to nie atrapy pudełek z nalepką a plastikowe krążki w otwieranych pudełkach!
Boombox ma kieszeń na płytę ;) mała rzecz a cieszy ;)



Ogólnie lalki posiadają całkiem sporo dodatków, występują w dwóch wersjach - podstawowej i z dodatkowymi akcesoriami, ale nawet jak na wersje podstawowe dodatki są ładnie dopracowane.


Obecnie moja "kolekcja" Glammek wygląda tak- jednak już niedługo dołączą dwie brakujące panny ;)


*post pisałam na raty, pomiędzy sprzątaniem, myciem podłóg i przenoszeniem pudeł i mebli - dlatego pojawiły się dopiski ;)



Teraz czekam już na zamówione regały, lalki w pudłach jeszcze muszą posiedzieć ;)

środa, 5 czerwca 2013

"A teraz kochane dzieci pocałujcie misia w dupę......."

Pamiętacie słynny cytat? Nasunął mi się sam po zakupie lalek dla lalek ;)
W mojej ulubionej hurtowni lalkowej obecnie mają promocję i trafiają się lalki przecenione o połowę- właśnie w takiej promocji były całuśne maluchy od Zapf Creation- Chiqui BABY born ;)
Maluchy maleńkie maja po 5,5 cm i są idealne dla lalek.


Laleczki w formie breloczków- (dyndadła upitoliłam od razu większe były od laleczek)
Maluchy całuśne- świecą się im brzuszki na których pokazują się obrazki.


Trafił mi się arbuzik


I cytrynka ;)


Wszystko fajnie, jak laleczki mamy dwie- jest komu dać buziaka, choć wg opakowania mi się trafiła rodzinka- ale innej opcji nie było- wzięłam dwie ostatnie laleczki.


Natomiast jak mamy jedną?
To wtedy jedyne wyjście pocałować misia w dupę - nigdzie indziej nie pasuje i nie działa ;)


Cóż teraz to się nie dziwię, że te dwie sieroty wisiały z przeceny na przecenę i nie było chętnych ;)


Laleczki z misiem przy paszczy wyglądają cokolwiek debilnie ;)


Tak jest zdecydowanie lepiej ;)




A żeby niektórym* było żal- my mamy Obitsu ;)
Alicja mini Pullip dorobiła się ciała wysokiego, cycatego i guzik mnie obchodzi jak się komuś nie będzie podobało- to moja miniPulipanna ;)
Maluchy pasują akurat!


I moja ulubiona poza "wykręć kolanko"


*z pozdrowieniami dla Privace ;) ;) ;)

Lalki świecą ;) dodatkowo "nocne" zdjęcia ;) ujawnił się kolor- jednak nie rodzinka ;)