Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

sobota, 27 kwietnia 2013

Fab Faces My Scene Chelsea- Mattel

Lalki My Scene nie należą do moich ulubionych, a nieliczne reprezentantki rodu traktuję nieco po macoszemu, z przeznaczeniem na OOAK -na bazie My Scene zrobiłam Czerwoną Królową, a kilka lalek czeka na swoją kolej.
Jednak tej panny jako miłośniczka dziwactw Mattela nie mogłam zostawić w SH.
Lalkę znalazłam w stanie ograbionym z odzieży firmowej, w jakimś koszmarnym ciuchu, który pozostał w SH, z zabrudzoną buźką, co pozwoliło na lekkie zbicie ceny, jednakże ku mojej radości panna się domyła.
Sama lalka jest dość osobliwa- po "mrygającej" i "całuśnej" Barbie wypuszczono model, który może więcej- choć efekt działania mechanizmu jest równie osobliwy jak w przypadku poprzedniczek- proces zmieniania min przypomina pełzające pod "skórą" lalki robale ;) ;) ;)
Sama głowa przytwierdzona jest na amen, na plecach lalki znajduje się zestaw przycisków wywołujących miny, które wyglądają niekiedy komicznie.


Twarz lalki "w spoczynku" też nie wygląda najlepiej - kolor gumy dość mocno różni się od reszty lalkowego ciała, a i powierzchnia twarzy nie jest idealnie gładka- może to efekt nadmiernej eksploatacji - może trafiła mi się Chelsea gaduła, która może przy okazji :



Się zezłościć:

Zaliczyć "opad szczęki":

Jeszcze większy opad szczęki "Sooo ty gadasz"????????


Zrobić "bezzębną staruszkę" znaczy się uśmiechnąć


Żeby po chwili groźnie brew zmarszczyć


 
Po czym znów się zdziwić , ale trochę mniej
 



Aby na koniec całkowicie się "zniesmaczyć" to moja ulubiona  mina - uzyskana przy wciśnięciu wszystkich przycisków za wyjątkiem "sooo ty gadasz" ;)


A co było powodem zniesmaczenia? oczywiście spotkanie z Gollumem ;)


Ale i na tą pannę podziałał urok osobisty i czar Golluma ;) ;) ;)


W wersji oryginalnej Chelsea posiadała dwa komplety odzieży, i całkiem sporo błyskotek.


W pudełku prezentowała się tak uroczo - zdjęcie z czyjejś eBayowej aukcji
Cudna też jest reklama lalki ;) ;) ;)


Po dogłębnej analizie serii Fab Faces zidentyfikowałam kieckę kupioną w hurt zabawek w chińskich zestawach jako sukienkę od Fab Faces Kennedy ;) teraz Chelasea dostanie pasujący ciuch ;)

czwartek, 25 kwietnia 2013

Fairytopia Dandelion Barbie a po naszemy Chryzantema

A raczej Mniszek Lekarski potocznie Mlecz a u mnie ze względu na zastaną fryzurę Dmuchawiec.
Wróżkę przytargałam z SH, aż dziw bierze że się panna uchowała. Trafiłam ją razem z dwoma innymi lalkami, o których  wkrótce.
Dandelion wyciągnęłam  ze sterty miśków- błyskawicznie zareagowałam na wzorzystą kończynę wystającą z nad pluszowego stwora. Za nogą  wyłonił się rozczochrany Dmuchawiec w swojej własnej kiecce ze skrzydełkami, z potwornie rozczochraną głową- na szczęście kucyki były na miejscu - nawet zachowały się ozdobne "gumki".
Niestety lalka ma syndrom zielonego nosa i stóp , z czym będzie walczyć dzielnie benzacne ;) o ile z nosem poradzi sobie bez problemu to o stopy się obawiam, no i gdzieś w odmętach kosza z zabawkami stracił wróżkowe butki ;)
Poniżej odszczurzony Dandelion w warunkach domowej łąki sztucznej.


Całość utrzymana w żółto-pomarańczowej tonacji jest znakomitą alternatywą różowych wróżek, i taką pannę jako reprezentantkę wróżkowego rodu  mogę spokojnie trzymać na półce.
Swoją drogą kolorystyka lalki bardzo mi się podoba.
Sukienka też nawiązuje do kwiatu- płatkowa spódnica z tiulowym spodem ma bardzo ładny fason.
Nic a nic nie jest przesłodzona i przypomina stroje Kwiatowych Wróżek od Hornby.


Syndrom zielonego nosa ;) zastanawiam się jakim cudem lalka nabawiła się takiej przypadłości ;)







Sukienka i skrzydła (wykonane z cienkiej folii) pokryte są brokatem delikatnie połyskującym w świetle, co ciężko jest uchwycić na zdjęciach.




Włosy mimo potwornego rozczochrania dały się ładnie rozczesać i ułożyć, a sukienka bez problemu się odprała. Jedyne czego mogę się czepić to wykończenia- brzegi nie posiadają żadnego wykończenia- przed praniem pokryłam wszystkie brzegi klejem do tkanin w celu zabezpieczenia przed wystrzępieniem.




niedziela, 21 kwietnia 2013

LIV doll Kate 1 st Wave kolejna zdobycz z SH.

Kaśkę upolowałam w SH. Jest to druga LIVka z tego źródła.
I jak na lalkę z lumpeksu trafiła mi się w idealnym stanie. Zero latających stawów, ubytków w make upie. Dodatkowo zachowała połowę stroju, zegarek(!) i BUTY z czego jestem wyjątkowo zadowolona. No i takim sposobem wyczerpałam zapas LIVkowych peruk ;)



Tak wyglądają obie moje Kaśki




Nowa ma bardziej różowy make up, mocniej podkreślone cienie,  i ciemniejszy skalp, za to oczy są równie zielone ;)

A tak prezentuje się cała moja LIVkowa ekipa


poniedziałek, 15 kwietnia 2013

CED Fashion Doll- Constance, Clarie, Colin

 

Lalki CED stworzone zostały przez Douga Jamesa i Laurę Meisner.
Są duże 19,5" w pełni artykułowane, posiadają 14 punktów artykulacji,
Lalkową ekipę stanowią  Claire Elizabeth Daniels, Cara Emile Duncan, Constance Erin Dash od 2006 roku dołączyły Colin Elia Dehan, Catherine Emily Donahue, Chiara Elena Desanti.
Lalki sprzedawane są w trzech wersjach
Creative - do własnej stylizacji - lalki  wyposażone są we frotowy szlafrok, ręcznik i kąpielowe klapki, mają skromniejszy make up.
Basic - lalka posiada skromniejszy strój, najczęściej spódnicę/spodnie i bluzkę lub sukienkę,
Full Fashion- lalka wyposażona jest w bogaty strój, stworzony dla danej lalki.
Moją ekipę stanowią

Constance in Antiquing- Brazylijka
Creative Colin- Nigeryjka
Claire in Portrait - Amerykanka lub Brytyjka


Doskonale widać różnice w moldach lalek- to nie tylko "ufarbowane" lalki, ale też posiadają charakterystyczne rysy dla danej grupy etnicznej.


Najbardziej lubię twarzyczkę Colin, którą prezentowałam juz na blogu


Lalki we własnym obuwiu stoją same bez wspomagania stojakiem ;)

http://klinikalalek.blogspot.com/2010/11/afrykanskie-inspiracje.html


piątek, 12 kwietnia 2013

CED Fashion Doll - Clarie

Clarie jest trzecią CEDką w kolekcji. Na bladolicą pannę polowałam dość długo, gdyż CEDki nie cieszą się dużą popularnością wśród kolekcjonerów i są dość trudne do zdobycia.
W oryginale prawdopodobnie była to Portrait lub Portrait Black


Zdjęcie pochodzi ze strony producenta.
Moja panna przyjechała w pięknym kostiumie idealnie pasującym do lalki a przy okazji przywiozła komplet odzieży na zmianę.

Poniżej mała improwizacja nawiązująca do zdjęcia promocyjnego.
Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się uszyć suknię nawiązującą do oryginału , a przynajmniej zrealizwać pomysł na sesję z udziałem wszystkich CEdek.






Poniżej lalka w zakupionym odzieniu


Bardzo podoba mi się twarz Clarie




Nie obyło się bez zdjęcia z blogową "maskotką"





czwartek, 4 kwietnia 2013

Abe Sapien-Hellboy od SIDESHOW

Kolejna lalka-figurka, która do mnie trafiła to Abraham Sapien od SIDESHOW.
Lalek jest wykonany bardzo precyzyjnie- pomijając drobne niedoróbki - typu brak malatury pod skafandrem.
 Za to skafander uszyty jest kapitalnie, a na wyróżnienie zasługuje pas - zapinany(!) na plastikową klamrę plus przyborniki - zamocowane każdy osobno.
Dodatkowo Abe posiada łeb na zmianę- bez gogli jednakże zdjęcie łba przyprawiło mnie o ból głowy. Koniec końców łeb zdjęłam, ale zapasowego nie zakładałam z obawy o uszkodzenie bolca.
mocowanie głowy jest naprawdę durne.

Abe jest wykonany z plastiku- zasadnicza część lalki i  z winylu - łby, i ręce do łokcia- stóp nie obczaiłam bo gumowych butków nie mam odwagi zdjąć (stopy są ruchome-wolę nie uszkodzić).
Natomiast widoczne winylowe części pomalowane są bardzo ładnie, dłonie wyposażone są w przeźroczyste błony pławne, zapasowy łeb ma bardzo ładne skrzela - i ślad kleju na głowie- efekt przebywania w stanie zamkniętym- prawdopodobnie to klej z opakowania trzymający głowę na miejscu- po latach wszedł w reakcję z łbem. Samo malowanie łba bardzo ładne.




 Abe ładnie pozuje sam- ale do lalki dołączony jest stojak- prosty w konstrukcji jednakże bardzo stabilny, który pozwala na takie akrobacje ;)




O samej postaci nie będę się rozpisywać- kto oglądał Hellboya ten zna historię Abrahama ;)
Sama nazywam go rybką ;) I jak tylko Gollum się dowiedział, że przybędzie "rybka" nie mógł się doczekać wielkiego żarcia.

A tu taka niespodzianka ;) na widok której Gollum na chwilę stracił rezon.


Początkowo chciał dać nogę i zwiać


Ale szybko wyczaił, że nowy jest skutecznie unieruchomiony......


 
Powolutku, pomalutku......


Zakradł się do Rybki i buchnął zapasowy łeb


 I spokojnie oddalił się na bezpieczną odległość - (mimo głośnych protestów właściciela głowy)



-Hej to moje, proszę oddać! -hej mały, garbaty - oddawaj głowę!


Po czym w najlepsze zabrał się za konsumpcję


Zaczynając od skrzela ;)



A w tle nie ustawały głośne protesty Abe'a.
Aż w końcu Gollum się znudził i oddał Rybce łeb ;)