Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

sobota, 26 stycznia 2013

Mały przedsmak kolejnych lokatorów

Zima i nadmiar obowiązków zahibernowały bloga, jednakże nie oznacza to lalkowej posuchy ;)
Za pośrednictwem Beaty, której pragnę bardzo gorąco podziękować za poświęcony czas i bieganie po sklepach spełniłam kolejne lalkowe marzenie- w kolekcji pojawiły się lalki Living Dead Dolls z serii 22 ;)
Całą serię prezentuje poniższy obrazek ;)


Z całej serii najbardziej podobają mi się Ava, Peggy i Menard ;) Zdjęcie powyższe pochodzi z aukcji ;)
Lalki dopadłam dzięki info Mangusty,  nadmienię że u niej mieszka Goria (nie Gloria ;) ;) ;))


Jak czas i pogoda pozwoli w najbliższym czasie zaprezentuję moją upiorną trójcę w całej okazałości ;)

środa, 2 stycznia 2013

Brides Happines Fleur doll


Fleurka przebywa u mnie od dłuższego czasu - zakupiona u Stargo Zgreda  jest to lalka zachowana w najlepszym pierwotnym stanie wśród moich Fleurek.
 
W stanie zapudłowanym wygląda tak jak na poniższym obrazku, zapożyczonym z bloga Agi-Fleurdoll
 
 


Do kompletu arkuje mi tylko małej druchny ;) Lalka posiada kompletne odzienie wraz z bucikami i bukietem sztucznych kwiatków.

Technicznie lalka jest w nienagannym stanie- sprawne łokietki, kolanka i kostki, własne rzęsy i burza włosów z zachowaną fryzurą. Niestety reszta moich lokatorek jest po przejściach - większość ma nowe włosy i rzęsy bo oryginalne nie przetrwały.


Kto wnikliwie czyta bloga Starego Zgreda wie, że ta Fleurka dorwała się do Jack'a S.

I z tego powodu wyniknął klops- jak tylko Fleurka zwiedziała się o nowo przybyłym szukała okazji, żeby dorwać Jack'a.

W czasie gdy nieświadomy zagrożenia mizdrzył się przed aparatem i roztrząsał który profil ma lepszy.......


Fleurka zaczaiła się......

I dopadła nieświadomego Dżeka.
-Znalazłam cię wreszcie mężulku!


Jack był ciężko zdziwiony
-Co? Jak? Niech mnie kraby zjedzą nie znam tej baby!


-Ej odsuń się kobieto!

Fleur nie odpuszczała:
-Jak to nic nie pamiętasz? Mieszkaliśmy w wygodnym pudełku u Zgreda póki nas nie rozdzielono i wraz ze Stefką przybyłam do nowego domu i zamieszkałam w Wielkiej Witrynie! A właśnie- gdzie masz pudło? W witrynie trochę ciągnie.....
Jack był nadal cieżko zdziwiony.


-Przecież to była mała butelka szampana! Musiałbym pamiętać tę lalkę! O co tu właściwie chodzi????? Zastanawiał się Jack
 
Fleurka też nie wiedziała czemu Jack aż tak się zmienił.....
-Może on ma amnezję? Uległ wypadkowi w czasie podróży, albo od nadmiaru rumu ma luki w pamięci.....Pewnie pił z tęsknoty - w końcu minęło sporo czasu odkąd mieszkam w nowym domu......
 
I tu musiałam się wtrącić - Fleurko- to nie jest twój Jack- ten jest nowy, od dwóch dni mieszka poza pudłem , nie może cię znać a tym bardziej pamiętać.
 
-To jest WIĘCEJ Dżeków????? Niemożliwe????????? Fleurka nie mogła opanować zdziwienia.
Jednakże po chwili opanowała zdziwienie, podeszła do Jacka i stwierdziła
-Będziesz MÓJ! I koniec!




Po czym bez większych ceregieli wdrapała się na podstawkę stojaka i przytuliła do Jacka ;)


Jack jak na pirata przystało przyjął zaistniałą sytuację ze stoickim spokojem


A do mnie przez zęby wycedził
-Wisiszzzzz mi skrzzzzynkę rumuuuuu ;)

KONIEC ;)

wtorek, 1 stycznia 2013

Kapitan Jack Sparrow

Jack od dłuższego czasu zajmował wysoką pozycję na mojej łysz liście, jednakże ceny pozostawiały wiele do życzenia- aż tu mała niespodzinka na koniec roku- lalek kupiony w wigilię, opłacony dwa dni później ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu przybył w Sylwestra- szalenie miła niespodzianka na koniec roku- liczyłam przywitać Jacka około środy ;)







W pudle jednak Jack zbyt długo nie  przebywał - kategorycznie zażądał wypuszczenia na wolność.






Lalek jest szalenie fotogeniczny, nie będę się rozwodzić nad podobieństwem i starannością wykonania lalki - lalka broni się sama ;)
Jak na rasowego pirata przystało zaraz po wypuszczeniu udał się na poszukiwanie trunków wysokoprocentowych- ale jedyne co znalazł to butelka szampana, którą szybko opróżnił;)







 
Od dłuższego czasu wyroby Mattela mnie nie zachwycały - a tu taka miła niespodzianka- lalka wykonana solidnie, podobna do pierwowzoru a nie przebrana, strój odwzorowany bardzo dokładnie- jak za starych dobrych czasów, kiedy lalki były zrobione solidnie i z pasją. Oby było więcej takich lalek!