Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

niedziela, 3 listopada 2013

Panfucy* i Pankracy

Panfucy i Pankracy to dwa pluszowe koty w kratkę z epoki PRL-u.
Oberwańców znalazłam w jednym z SH.
 Początkowo nie miałam zamiaru kupować tej dwójki, jednakże poza w jakiej znalazłam koty na stercie chińskich pluszaków mnie ujęła- dwie identyczne maskotki przytulone do siebie -jedna w gorszym stanie od drugiej, zadawały się mówić- bez kumpla nie idę.
Maskotki wykonane z pluszu i wełnianego materiału, wypełnione gąbką.
Poniższe zdjęcia prezentują stan przyniesiony.


Brud w pełnej krasie objawił sę w trakcie prania kocurów.
Na dodatek Pankracy cierpiał na brak nosa, zez guzikowy rozbieżny i guzikową zaćmę



Panfucy był w nieco lepszym stanie, ale gdzieś zaginęły zielone filcowe obwódki wokół oczu i same oczy były bardzo mocno starte.

Dodatkowo Pankracy cierpiał na rdzawkę nosową- efekt mocowania nosa przy pomocy drutu


Koty wymagały patroszenia, szorowania, odplamiania ( z rdzą mi nie poszło niestety) , oddział laryngologiczny musiał postarać się o nowy nos, a klinika okulistyczna zapewniła nowe oczy.
Kocury po praniu wymagały nowego wypełnienia- vivat przeceny w jysku - pozszywania drobnych rozdarć, złożenia w całość.
Panfucy i Pankracy po akcji reanimacja prezentują się następująco:





Chwilowo na futrze zostały łyse "wykochane" placki, ale jak dopadnę odpowiedni materiał uzupełnię te łysiny.

* Panfucy przez cały proces czyszczenia kichał, prychał i marudził na dodatek zażądał imienia z "panem" na początku ;) tak Pafnucy został Panfucym ;)

35 komentarzy:

  1. Kapitalna robota, świetnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejjuuu piękne są po SPA!!! Jak dobrze, że się nimi zaopiekowałaś! DObra robota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję- tak jakoś żałośnie wyglądały na stercie chińszczyzny - w końcu to kawałek historii zabawkarstwa

      Usuń
  3. Fajne Pluszaczki Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz dobre serduszko, że ich nie zostawiłaś w biedzie. Teraz wyglądają wspaniale. Na pewno odwdzięczą się mruczeniem w zimowe wieczory i będą trzymać w ryzach te nieznośne myszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak ;) chwilowo rozsiadły się na regale obok Komórek Do Wynajęcia i pilnują pająków żeby się nie rozlazły ;)

      Usuń
  5. Przypominają mi kiciusia, którego uszyła dla mnie dawno, dawno temu mama :) Też była taki wykochany i wytarty i ślepiszcze mu jedno odpadło (w wyniku czego dostał czarną szmatę na głowę oraz kijek do łapy, udający szpadę i grał w zabawach pirata). Włączył mi się mod melancholijno-wspomnieniowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) miło mi ;) fajne były takie zabawki z duszą- naprawiane do oporu, bawione do "śmierci technicznej" i mimo uszczerbków na wyglądzie nic im nie brakowało ;)

      Usuń
  6. Wzruszająca para zwierzaczków. Cudowna jesteś:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Niestety obecnie takie zabawki coraz trudniej spotkać w zalewie chińskiej tandety- część materiałowa kocurów to wełniana tkanina- żaden tam syntetyk.

      Usuń
  7. Dobrze, że przygarnęłaś bliźniaków:) Są rozczulający:)
    Pozdrawiam
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję- też się cieszę- małym nakładem finansowym a sporym pracy własnej udało mi sie zwierzaki odzyskać ;)

      Usuń
  8. Też bym się nad nimi zlitowała! Szkoda, że nie umiałabym ich tak postawić na nogi.
    Wyglądają jak ten misio, co mi go tata kupił za dzieciaka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam - w sumie w patroszeniu lalek/maskotek chyba przeszłam na zawodowstwo ale to nie jest aż tak trudne ;)
      Ja takie koty chyba z przedszkola pamiętam ;)

      Usuń
  9. Jak zwykle poradziłas sobie świetnie :) Uwielbiam Twoje nowości które prezentujesz na blogu często tu zaglądam i sprawdzam czy nie pojawiło się coś nowego :) Ciekawa jestem jak zdobyłaś nowiutkie śliczne oczka dla pluszaczków ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z najpopularniejszego portalu aukcyjnego

      Usuń
  10. Świetnie wykonana renowacja! Kociaki prezentują się przecudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. dobrze, że dałaś im nowy dom- świetni są!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak dobrze, że ich nie rozdzieliłaś !!:)
    Wyglądają teraz wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś nie miałam sumienia - początkowo chciałam jednego machnąć na części do reperacji, ale jakoś tak smutno patrzył, że zostawiłam oba ;) mogą być łysawe a co tam ;)

      Usuń
  13. Pamiętam takie podobne z przedszkola:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się coś świta, że podobne w przedszkolu były ;)

      Usuń
  14. Całkowicie rozumiem, że nie mogłaś przejść obojętnie, aj też bym nie umiała. Te dwa szmaciane kociaki mają w sobie tyle czaru dzieciństwa. Tacy starsi panowie dwaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda! Chyba każdy miał styczność z takimi maskotkami!
      O tak starsi panowie na emeryturze ;)

      Usuń
  15. takie słodziaki, po Twojej odnowie wyglądają na nówki

    OdpowiedzUsuń
  16. Kociaki świetne,przypominają miniony czas.Gdy tylko je ujrzałam wiedziałam ,że kiedyś spotkałam podobne na swojej drodze .dzięki że jesteś i robisz co robisz.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobrze, że je kupiłaś, wyglądają na stworzone do kochania! A teraz dzięki Tobie także i do wpatrywania się w te czułe oczka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudne! Madziu gratuluję! Uwielbiam takie pluszaczki!

    OdpowiedzUsuń
  19. Łoj, to jeszcze takie stareńkie cacka można w lumpach znaleźć? Myślałam, że to pokolenie już dawno pozbyło się swoich zabawek w tego typu przybytkach... Na szczęście chyba jednak nie i wszystkie mogą trafić do Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń