Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

piątek, 13 września 2013

A jednak Mattel czasami zachwyca........

Od dawna współczesne produkty Mattela kompletnie mnie nie ruszały.
Różowości wręcz omijałam szerokim łukiem, a każda pojawiająca się lalka wydawała mi się nijaka.
Aż do czasu pojawienia się serii Barbie Life in the Dreamhouse. Oczywiście sama Barbie jest różowa i aż lepi się od słodyczy, ale za to posiada dwie warte uwagi koleżanki- Raquelle, która w serialu jest schwarzcharakterem i sierotą oraz Midge dawną przyjaciółkę.
Mnie bardziej urzekła Raqelle- zwana Rachelą - głównie za sprawą rewelacyjnej miny- świetna odmiana przy wiecznie uśmiechniętych buźkach Barbie i jej kumpelek - oraz stroju- technicznie ZERO RÓŻU za to czerń i złoto, oraz czerwona kiecka na zmianę. Jedyny minus to amarantowe buty - na zdjęciach promo wydają się być czerwone- dokładnie w kolorze kiecki i obszycia legginsów, w praktyce otrzymujemy amarant;)



Wreszcie lalka posiada jakąś mimikę. Zachwycił mnie ten" krzywy" uśmiech występujący często u lalek z Disney Store vide Roszpunka czy Merida ,nawet brwi są namalowane adekwatnie do miny ;)
Make up w tonacji szarości również bardzo mi się podoba.





Midge z moldem Steffie została obdarzona wielkimi ślepiami- dodatkowo powiększonymi przez rootowane rzęsy, co wraz z charakterystycznym kształtem ust  nadaje lalce wyraz zdziwienia.
W garderobę niestety wkradł się już róż, jednakże sukienka na zmianę ratuje sytuację ;)





Z przyjemnością rozpudłowałam obie panny - co ciekawe w pudełkach nie było taśmy klejącej! Jednak można przymocować lalkę do tekturki przy pomocy gumek i plastikowych zaczepek ;)
a  i samo pudełko można rozmontować bez demolowania całości ;)
Na tych dwóch lalkach zamknęłam zbiór tej serii - reszta lalek kompletnie mi się nie podoba. Szkoda jedynie, że firma nie wydała brata bliźniaka Racheli - Ryana.


30 komentarzy:

  1. Szczerze powiedziawszy mam zastrzeżenie do rzęs, nie są najlepszej jakości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym się nie czepiła - co prawda to nie takie same rzęsy jak u lalek z wyższej półki- Lucynki ( I Love Lucy) mają porządne szczoteczki, ale to lalki starsze z czasów świetności Mattela i poziom "kolekcjonerski" wyższy ;)
      U moich lalek do Racheli nie mam uwag, Midge ma krzywo wszyte te rzęsy i pod dziwnym kątem, ale to można skorygować ( właśnie się koryguje- zarówno krzywa grzywka jak i rzęsy)
      Jednakże w porównaniu z innymi lalkami "do zabawy" te trzymają poziom ;)

      Usuń
  2. Ale narobiłaś, teraz muszę którąś kupić bo są super ! :D Mattel dawno nie pokazał czegoś nowego na poziomie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Rachelę - wg mnie ciekawsza ;) choć z tej serii obie lalki zasługują na uwagę. Reszta wg mnie jest taka sobie.

      Usuń
  3. Zazdraszczam! To akurat te dwie lalki, które chciałabym mieć:) Nawet róż u Midge i nie przeszkadza, no i 2 sukienka jest boska:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ;)
      Oj tak ciuchy są bardzo ładne- nie ma się czego czepiać ;)
      Mi do szczęścia brakuje Rayana- idąc tropem Racheli mógłby być fajnym lalkiem ;)

      Usuń
  4. Rachel jest booooska!!!!!!!ta mina mnie urzekła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też ;) na tyle, że musiałam wrócić po nią do zabawkowego ;)
      Na tle całej ściany słodkich różowych Barbie mocno się odznaczała ;)

      Usuń
  5. Obie bardzo ładne! :) nietypowe miny i świetne ubrania!
    Fajna sprawa z tym "nowym" sposobem mocowania lalki do pudełka. Może to wróży zmiany na lepsze? Oby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech obawiam się, że to jednorazowe- inne lalki nadal są doklejane do pudełek ;)
      A garderobę obie mają bardzo ładną, Miła odmiana i powrót do dobrych tradycji firmy

      Usuń
  6. Świetne są, sam myślę nad rachelą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi też najbardziej podoba się Raquelle, właśnie dlatego, że nie jest taka szablonowa. Widziałam na żywo Nikki i Barbie, te ich oczy wydały mi się karykaturalne.W ogóle ta seria sprawia wrażenie lekko autoironicznej, jak sam serial zresztą i to jest fajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się reszta lalek kompletnie nie podoba - jedynie te dwie zasługują na uwagę, ale każdemu wedle gustu ;)

      Usuń
  8. Się u nas w sklepach nie pokazały, może kiedyś będą. Rachela ma świetną minę, ale rudzielec podoba mi się bardziej - rude to moje faworytki(już tak mam, ma przepiękne oczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie będą- ja moje zdybałam w sieci Mały Robbinson - jak nie ma w sklepie zawsze można poprosić o sprowadzenie

      Usuń
  9. Raquelle ma faktycznie świetne ciuchy. Ogromnie podoba mi się Midge. Jest przesłodka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam obie lalki- ze współczesnych tworów firmy te zasługują na większą uwagę wśród "plajlinów'

      Usuń
  10. Raquelle będzie za 10 lat poszukiwanym rarytasem kolekcjonerskim :) Świetnie, że Mattel odstąpił na chwilę od sztampowych, pustookich lalek. Po raz pierwszy od długiego czasu z przyjemnością patrze na playlinowe Barbioszki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, choć nigdy nie wiadomo jaka lalka i kiedy zyska popularność ;)

      Usuń
  11. Oj Magdo widzę ,że naprawdę Cię ruszyło,mnie chyba też.Po ostatniej wizycie u Ciebie kupuję lalki różnego typu , nawet Barbary.Niedługo Twoim sposobem otworzę żłobek.Niestety moje nowe nabytki zastaną na razie w kartonach bo nie mam już wolnych miejsc na półkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż ja od zawsze mam różnorodność na półkach, Mattela mam sporo, choć żeby kupić lalkę musi mieć to "coś". Nie kupuję wszystkiego jak leci.

      Usuń
  12. Najlepsze lalki z serii. Choć powiem, że miałam Raquelle w rękach nie zdecydowałam się na zakup bo była jakaś dziwna... chyba wybrakowany egzemplarz bo ta minka w niczym nie przypominała tej, która była na promo czy nawet z tego co widzę na lalce u Ciebie... I Fakt - żałuję, że nie dorobili Ryana! Jak dali Kena to czemu nie Ryana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kiedyś Rayana zrobią- jeżeli będzie równie uroczy co Raquelle to dokupię. Teszta towarzystwa kompletnie mnie nie rusza.
      Cóż może trafiłaś na jakiś wybrakowany egzemplarz?
      Czasami niestety trzeba poprzebierać w lalkach żeby tą właściwą trafić.

      Usuń
  13. kiedyś pisałas że oprócz małpki masz również inne zabawki steiff chyba słonika i miałaś na pokazać na blogu ... pamiętasz? Czekam z utęsknieniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz-masz z pewnym opóźnieniem Steiffowy Słonik zagościł w najnowszym wpisie

      Usuń
  14. A ja skusiałm się tylko na Midge (ze względu na mold Steffie) i jestem baaardzo zadowolona. Do współczesnych playline mam podobny stosunek jak Ty, ale ta seria od razu zwróciła moją uwagę. Świetny zakup! Jakoś mam przeczucie, że za kilka/kilkanaście lat te lalki będą bardzo poszukiwane przez kolekcjonerów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko możliwe- mają sporo zalet jak na swoją "półkę".
      Gratuluję zakupu i polecam Rachelę ;)

      Usuń
  15. Choć sama Midge jest tu przełomowa, to muszę przyznać, że Rachela jest strasznie fajna. Uśmieszek ma zawadiacki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak mnie ujęła od pierwszego zaglądnięcia za szybkę- w sklepie na tle innych wyrobów Mattela mocno się odznaczała
      i zwracała uwagę,

      Usuń