Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

piątek, 10 maja 2013

Marzenia się spełniają- czasem wystarczy "przekopać" piwnicę.

Tegoroczna pierwsza majówka pod względem lalkowym była bardzo udana. W sobotę odwiedziła nas Lidzia kuzynka mojej Mam wraz z rodziną i pudłem lalek ;)
Część z nich została zakupiona na targu w Niemczech a dwie należały do Lidzi i są dalszym efektem piwnicznych poszukiwań.
Bo, ku mojej radości Frania nie była jedyną piwniczną lokatorką.
W poprzednim poście prezentowałam maleńką laleczkę, a dziś przyszedł czas na jej większą towarzyszkę.
Lalka podobnie jak Frania wymagała gruntownego czyszczenia, jednakże była doskonale zachowana.
Czasami mam wrażenie, że kurz konserwuje. Peruka podobnie jak franina była solidnie zakurzona, ale bez śladu molowej działalności, gumki mocujące kończyny były sprężyste, lalka zachowała rzęsy w idealnym stanie i sprawny mechanizm oczu.
Po zdjęciu peruki poszły w ruch gąbeczki, ściereczki, waciki i krem, a po 2 dniowym pucowaniu lalka odzyskała dawny blask.
Perukę musiałam wyprać- na moje szczęście lalka miała zaplecione warkocze, co ułatwiło pranie ( tu dodać należy, że z mohairem trzeba postępować bardzo ostrożnie, natomiast jeżeli peruka jest w dobrym stanie pranie można odpuścić).
Po wszystkich zabiegach pielęgnacyjnych wystarczyło lalkę odziać.
Na potrzebę dzisiejszego postu ochrzcimy pannę Barbara.

Zdjęcia przed praktycznie zaraz po odpakowaniu lalki






I peruczka w brudnym kolorze , ale cała ;)


Na potrzeby sesji odziałam lalkę w ubranko pseudo góralskie wygrzebane kiedyś w SH - bluzeczkę, bezrękawnik i fartuch, niestety na Basię kiecka jest ciut przykusa.
Halka i husta to już moja radosna twórczość.



Malatura zachowała się  stanie idealnym podobnie jak oczy, rzęsy i zębiska






Lalka zachowała swoje buciki, a już niedługo otrzyma jej właściwy strój ;)

Lidzi jeszcze raz BARDZO, ale to BARDZO DZIĘKUJĘ!

34 komentarze:

  1. śliczna ta Barbara!a Lidzi to dobra kawkę kup :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była kawka i serniczek ;)
      Lalka szalenie mi się podoba i tak ślicznie się doczyściła.

      Usuń
  2. O matuchno! Taka sama jak moja. Ta, której nie mogę znaleźć, choć przekopałam już cały dom. Nie wiesz jak Ci zazdroszczę. W wakacje raz jeszcze przewrócę dom do góry nogami. Moja lalka była kupiona na gwiazdkę 1966 r.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przewracaj, przewracaj może gdzieś się dobrze schowała! Życzę odnalezienia!

      Usuń
    2. Niestety przekopałam go już wzdłuż i wszerz i nic.. :( był tam tylko konik..

      Usuń
    3. Kurcze szkoda- ja miałam nadzieję, że odnajdziesz drugą maminą lalkę

      Usuń
  3. A to ci niespodzianka ;) że też ja nie mam piwnicy, może też bym się do jakiś skarbów dokopała :D Lalucha rewelacyjna! kolejna w zbiorku sentymentalnych staruszek, który nawiasem pisząc lubię u Ciebie najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weroniko- bardzo dziękuję! O tak mój sentymentalny zbiorek ładnie się rozrósł i chyba czas najwyższy ba odpowiednią półeczkę ;)
      A przekop stryszek nad garażem może jakaś panna tam jeszcze pomieszkuje ;)

      Usuń
  4. Z chęcią bym taką lale obmacał/! Super się zachowała!!! Ładnie ją odszczurzyłaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że kiedyś bedzie okazja ;) O tak jest w stanie idealnym - żadnych ubytków, uszkodzeń.

      Usuń
  5. Hello from Spain: how fortunate that you find in the basement this box with some dolls. I really like the outfit. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  6. Dałaś jej nowe życie - dosłownie. Jestem w szoku - świetna robota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! No tak to była jedna z bardziej efektownych a prostych renowacji ;) więcej zabawy przysporzyły mi inne detale ale o tym za czas jakiś

      Usuń
  7. A to ta o której mi pisałaś – niesamowite! Przede wszystkim jak pięknie się zachowała, a jeszcze piękniej odczyściła! Wiesz, już wiele razy myślałam to samo o kurzu – często jest niszczycielem, ale w piwnicznych warunkach może być konserwantem! W ogóle nie widać że kiecka jest za mała. A czy do butów mają być wstążki przeplecione przez tę górną część?
    W tych starych lalkach najbardziej podobają mi się… zęby! Robią zawsze takie trochę upiorne a trochę imponujące wrażenie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ta sama ;) praca nad odtworzeniem pierwotnego wyglądu lalki trwa ;)
      Dokładnie- suchy kurz pokrywający równomiernie przedmiot chroni przed słońcem i molami- widać stworzenia wybredne brudnego nie ruszą i chwała - dzieki temu mam całą moherową perukę a nie pożarte resztki. To samo tyczy się regionałek- im bardziej zakurzona tym kolory mniej wyblakłe ;)
      Tak, będą wstążki, nawet mam oryginalnie, ale manie wyglądają, więc zastąpię współczesnymi jak lalkę odzieję we właściwą jej garderobę ;)
      A zęby też uwielbiam ;) to pierwszy zębaty celuloid w kolekcji ;)

      Usuń
  8. szczęściara z ciebie taką ładna lale masz... ech se też taką kupięjeno teraz finansów brak bo zdrowko wciąż nawala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lila - kiedyś i do Ciebie trafi całkiem niespodziewanie!
      Życzę zdrowia!

      Usuń
  9. Tak, to jest TA lalka od TEGO stroju. Na bank. Jak skończysz będzie cudowna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) już się listonosza doczekać nie mogę ;)
      strój, który teraz ma na sobie też nie jest pierwszej młodości - znalazłam cały worek sukienek, bluzeczek i fartuszków różnej wielkości, staraniie odszytych z karteczkami z podaną wysokością ;) i o ile porcelanki wyglądają w nich dziwacznie to na celuloidkach jeżą jak ulał ;)

      Usuń
  10. Jaka miła niespodzianka z zamierzchłej przeszłości! Dotrwała do dziś i dostanie "nowe życie". Super! Znowu będzie wampirycznie szczerzyć ząbki i cieszyć się, że jest czyściutka, zadbana i w ładnym ubranku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak- uwielbiam takie niespodzianki ;)
      czasm najbardziej chcianą rzecz można dośtać ot tak ;)
      A do takich ratowanych przedmiotów z duszą mam największy sentyment

      Usuń
  11. Przecudna lalka o takiej marzę od dawna ,może kiedyś uda mi się taką wylicytować w rozsądnej cenie.Jesteś szczęściarą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno! U Ciebie zamieszkała za to celuloidka na którą ja poluję ;)

      Usuń
  12. Gratuluję takiej wiekowej, a jednoczesnie tak świetnie zachowanej lali w kolekcji. Prawdziwa szczęściara z Ciebie! Pięknie ją odnowiłaś. Na pierwszych zdjęciach ta plama na czole wyglądała dość niepokojąco - na jakiś niezmywalny smar. Dobrze, że udało Ci się ja tak doczyścić. Strój - mimo że tylko "tymczasowy" bardzo ładnie się z Barbarą komponuje. Jestem bardzo ciekawa jej ostatecznego wyglądu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta plama na czole to zakurzony klej od peruki - ładnie zszedł ;) mam "sekretny" sposób na usuwanie takich niespodzianek ;)
      Bardzo dziękuję- zależało mi bardzo na doprowadzeniu tej delikwentki do porządku - z nią poszło o wiele łatwiej niż z Franią ;)
      Z niecierpliwością czekam na paczkę ze strojem - jak tylko dostanę lalka objawi się w całej okazałości ;)

      Usuń
  13. Lalka jest prześliczna!! Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. hej
    gratuluję lalkowego skarbu ,
    lalka jest super odnowiona ....pozdrawiam ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Lala po odnowie jest przeurocza! Jezusie, ile jeszcze skarbów chowa się po kamienicznych strychach!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, jeszcze wiele takich lal mieszka zapomnianych po strychach, piwnicach i babcinych pokojach. Ja te starowinki bardzo lubię- marzę jeszcze o tych dużychpolkich celuloidach może kiedyś trafię.....

      Usuń
  16. Gratuluję, piękna jest. Uwielbiam takie paszcze pełne ząbków:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Te buziaki mają swój urok!

      Usuń
  17. Taka troszkę… przerażająca :)

    OdpowiedzUsuń