Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

czwartek, 25 kwietnia 2013

Fairytopia Dandelion Barbie a po naszemy Chryzantema

A raczej Mniszek Lekarski potocznie Mlecz a u mnie ze względu na zastaną fryzurę Dmuchawiec.
Wróżkę przytargałam z SH, aż dziw bierze że się panna uchowała. Trafiłam ją razem z dwoma innymi lalkami, o których  wkrótce.
Dandelion wyciągnęłam  ze sterty miśków- błyskawicznie zareagowałam na wzorzystą kończynę wystającą z nad pluszowego stwora. Za nogą  wyłonił się rozczochrany Dmuchawiec w swojej własnej kiecce ze skrzydełkami, z potwornie rozczochraną głową- na szczęście kucyki były na miejscu - nawet zachowały się ozdobne "gumki".
Niestety lalka ma syndrom zielonego nosa i stóp , z czym będzie walczyć dzielnie benzacne ;) o ile z nosem poradzi sobie bez problemu to o stopy się obawiam, no i gdzieś w odmętach kosza z zabawkami stracił wróżkowe butki ;)
Poniżej odszczurzony Dandelion w warunkach domowej łąki sztucznej.


Całość utrzymana w żółto-pomarańczowej tonacji jest znakomitą alternatywą różowych wróżek, i taką pannę jako reprezentantkę wróżkowego rodu  mogę spokojnie trzymać na półce.
Swoją drogą kolorystyka lalki bardzo mi się podoba.
Sukienka też nawiązuje do kwiatu- płatkowa spódnica z tiulowym spodem ma bardzo ładny fason.
Nic a nic nie jest przesłodzona i przypomina stroje Kwiatowych Wróżek od Hornby.


Syndrom zielonego nosa ;) zastanawiam się jakim cudem lalka nabawiła się takiej przypadłości ;)







Sukienka i skrzydła (wykonane z cienkiej folii) pokryte są brokatem delikatnie połyskującym w świetle, co ciężko jest uchwycić na zdjęciach.




Włosy mimo potwornego rozczochrania dały się ładnie rozczesać i ułożyć, a sukienka bez problemu się odprała. Jedyne czego mogę się czepić to wykończenia- brzegi nie posiadają żadnego wykończenia- przed praniem pokryłam wszystkie brzegi klejem do tkanin w celu zabezpieczenia przed wystrzępieniem.




24 komentarze:

  1. No ładnie ją odszczurzyłaś - nawet tego nosa nie zauważyłam w pierwszej chwili!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Lalka jest dobrej jakości i zabiegi przeżyła bez większych uszczerbków - głowa pierwszej wróżki ma poważne ubytki w owłosieniu.
      A nos niestety mocno widać , ale już benzacne na nim spoczywa ;)

      Usuń
  2. śliczna jest nawet z tym noskiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Nosek doprowadzę do porządku ;)

      Usuń
  3. Śliczna lalka w świetnym stanie. Lubię z tej serii Dahlię- ale tutaj już róż występuje, więc może Ci się nie podobać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądnęłam Dahlię- pewnie jakbym ją znalazła to bym przygarnęła - ma ładny odcień włosów ;)
      A bardzo lubię takie polowania, kiedy rozczochrańca można doprowadzić do stanu używalności ;)

      Usuń
  4. Jest świetna, w swoich zbiorkach posiadam zieloną, ale muszęprzyznać, że twoja pannica ładniejsza (oj jak ja lubię rudzielce). O i teraz wiem czym zabezpieczyć poszarpane brzegi - klej do tkanin no nie wpadło mi to do głowy. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę ;) czasami najlepsze są najprostsze rozwiązania ;) a zabezpieczony materiał można spokojnie wyprać.

      Usuń
  5. śliczna z niej panienka!i jak ją zobaczyłam to pomyślałam - o,Mono! :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ;) kupiłam sobie Mono ;) w plastikowej wersji;)
      Dzięki! Lalka ma śliczny uśmiech ;)

      Usuń
  6. O kurczę! Ostatnio w SH widziałam taką z zielonymi nogami i różowymi włosami, zielona sukienka dosyć sfatygowana leżała osobno. Stwierdziłam, że nic ciekawego i nie wzięłam. A tu proszę. Zdaje się, że jest coś w prawie, o tym,że nieznajomość nie zwalnia od odpowiedzialności. Mea culpa. I zacna wróżka pewnie trafiła do jakiegoś małego obgryzacza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe ;) drugim razem weźmiesz ;)
      Ja pamiętam początki, jak kilka lalek umknęło mi w SH, bo barbiowatych nie zbierałam hehe koncentrowałam się na porcelanie ;)

      Usuń
  7. To jedyna wróżka, która mi się podoba od stóp do głów :-) Zielony nochal to dość dziwna przypadłość...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda - zazwyczaj zieleniały uszy ;)
      Też nie mam zastrzeżeń do tej pomarańczowo-żółtej panny.

      Usuń
  8. Congratulation on your find! She is so pretty with are hair and eye color. I recently found this doll in a thrift store too! Her hair was a mess! I am working on getting the tangles out of her hair right now. I hope you have good luck with yours. She takes such good pictures!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładna- to jedyna z wróżkowatych, którą podobanie jak Ty chciałabym mieć- i też ze względu na kolory.

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę sobie ulżyć w bólu i to powiedzieć- byłaby zajebista gdyby nie ten wielki łeb! Mam takie straszne uczulenie na wielkie głowy barbiowe! Potem siedzi taka na półce i mam wrażenie, że zaraz eksploduje :))
    Muszę powiedzieć też, że poza "balonami" to jest moja ulubiona seria wróżek barbiowych. Mają najpiękniejsze kolory, cudne włosy i są... przemyślane! Nawet brokat aż tak się z nich nie sypie. jestem na TAK, dopóki mają osobną półkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się ładnie wtopila w bajkowe lalki- przy Meridzie, Roszpunce i Gertrudzie ma maleńką łepetynę.
      Kolorystyka i wykonanie cudne- to znakomity przykład że da się bez różu ;)

      Usuń
  11. Mono jak nic ;) Ładniutka lalka, chociaż ja jednak nie mogę zaakceptować malowanych nóg.
    A zielony nos to zapewne skutek zbyt długiego przebywania z misiami. Zdeprawowali dziewczynę, na pewno w kącie kosza pili jakieś dziwne alkohole...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już po zielonym śladu nie ma -benzacne rządzi ;)

      Jak nic mono ;) mi te nogi nie przeszkadzają -pasują ładnie do całości. w sumie mogli jej nawet machnąć wmoldowane baletki ;)

      Usuń
  12. Pięknie zaaranżowałaś tło do tej sesji zdjęciowej. Kwiatki mają w sobie wiele uroku. A na czym lala stoi? Masz jakiś "dyżurny" mech? Bo fajnie to się prezentuje. :) Sama wróżka jest w bardzo optymistycznej i słonecznej tonacji kolorystycznej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dyżurny mech przyklajstrowany na amen do kawałka dechy ;) kłopotliwe w przechowywaniu, bo decha w worku spoczywa na szafie, ale zawsze w razie potrzeby świeża "trawka" jest.
      Kwiatki też dyżurne ;)

      Usuń