Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

piątek, 30 listopada 2012

Basaak w wersji pierwotnej.

Basaak to klon lalki Blythe. Jakościowo całkiem, całkiem, na OOAKa nadaje się idealnie.
Główną zaletą była cena- w porównaniu z oryginałem bardzo niska.

Blythe powstała w 1972r, wyprodukowana przez firmę Kenner, niestety nie przyjęła się w swoich czasach - i jakoś się nie dziwię- na tamte czasy paskuda z wielkim łbem, brakiem szyi i ogólną pokracznością raczej nie miała racji bytu. Nawet nie pomogły "magiczne" oczy zmieniające kolor i położenie za jednym pociągnięciem sznurka.
Dopiero wraz ze wzrostem popularności wśród kolekcjonerów lalek vintage firmy takie jak Hasbro, Takara, a później Ashton Drake zaczęły produkować współczesne reprodukcje, a wraz za reprodukcjami, które mają słuszne ceny zaczęły powstawać tańsze klony.

Moja Paskuda (cudem uratowana) siedzi od kilku dni w domu i czeka na zmiłowanie- niestety kłopoty zdrowotne po raz kolejny pokrzyżowały mi plany i Paskuda na ostateczne wcielenie jeszcze sobie poczeka.
Tymczasowo niedoszła ofiara dollnapingu  w zastępczej odzieży mojej produkcji pozuje do zdjęć ( marnych równie jak mój nastrój)

Paskuda posiada na wyposażeniu ślepia różowe , szare, upiornie zielone i niebieskie- te ostatnie podobają mi się najbardziej. Kolorystyka ślepiów przypomina wersję vintage.









Dla porównania z moją małą armią mini Paskud


Największe zainteresowanie wzbudziło kółeczko od sznurka ;)


Ej zostawcie! To moje!


-Możesz zabrać ode mnie ten drobiazg?

 
 
Basaaków czy innych blythopodobnych więcej przygarniać nie będę - lalka w odróżnieniu od Tangkou po prostu mi się nie podoba, jedynie chcę sobie "popaprać" i zmaterializować pewną wizję, która póki co odsuwa się w czasie.
 
Nadmienię że Basaak przyjechał w zacnie uszytej ślubnej kiecce, która z racji przeznaczenia Paskudy nie pasowała mi do niej, za to po jednej małej przeróbce idealnie służy pewnej Damie Vintage, która przyjechała w paczce od łowcy głów ;) 

17 komentarzy:

  1. Ale masz przecudną 'armię mini Paskud' :) Zastanawiałam się nad zakupem małej Blythe, ale na razie tylko jedną pożyczyłam i przyznaję, że są urocze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki- ja też wolę maluchy- są sympatyczne i mniej pokraczne.
      Teraz maluchy mają bardzo ładne ceny w porównaniu z wyjściowymi ;)

      Usuń
  2. Szczerze?- Paskudna!
    Jednakże doceniam jej "wewnętrzne piękno". Chciałabym zobaczyć minę tych złodziejaszków, gdyby ją zobaczyli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno miny mieliby durne ;) Karton zewnętrzny był solidnie pokiereszowany, ale samej Paskudzie nic się nie stało.
      Jak gdzieś przeczytałam te lalki są idealne na OOAKi;) bo trzymanie takiej Paskudy w wersji pierwotnej mnie też nie kręci - chwilowo dostała małe Paskudy pod opiekę, a jak przyjedzie stabilny stojak to zrobię jej kuku w paszczę i odzienie ;)

      Usuń
  3. Lalucha jest tak przaśna, że aż cudna. Z twarzy przypomina mi młodocianą bohaterkę filmu "Rodzina Adamsów" graną przez młodziutką Christinę Ricci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buuu i się wydało ;) na co Basaak mi był ;)

      Usuń
  4. Świetny wpis!!
    Zdjęcia dużej z maluchami są świetne!! Uśmiałam się do łez :D
    Już nie mogę się doczekać efektu końcowego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki- jak pisałam na efekt końcowy trzeba bedzie poczekać, ale co się odwlecze.....

      Usuń
  5. Bardzo ładna! Rzeczywiście najpiękniejsze jest to niebieskie spojrzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam bym nie powiedziała , że ona ładna ;) osobliwa - a niebieskie oczyska są jajładniejsze z całego zestawu.

      Usuń
  6. ooo,superrr jest!faktycznie-ja tez miałąm skojarzenie z rodziną Adamsów,hehehhe :) tylko zamiast kitek - warkocze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) wydało się że chcę machnąc Wednesday ;) bohaterkę jak i sam film uwielbiam, więc jakoś tak naturalną rzeczą było sprokurowanie lalki- mam w planach jeszcze porcelanowego OOAKa, ale to ze względu na mój zasmarkny i cherlający stan nadal pozostaje planem.

      Usuń
  7. a ja czekam na wersję wtórną. Na pewno wyjdzie rewelacyjna jak zawsze:) lilav.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam pojęcia o istnieniu tych lalek, ale z chęcią bym taką przygarnęła :-) Uwielbiam wszystkie Blythe i blythopodobne, to ślepa miłość, i to platoniczna :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu wysłałam wiadomośc skąd się bierze Basaaki ;)
      Ta ma tę zaletę , że jest relatywnie tania ;)

      Usuń
  9. całkiem, całkiem lalunia :)jestem ogromnie ciekawa twojej wizji i jej realizacji!!! :)

    Ja ogólnie wielkogłowych nie lubię...jedyne egzemplarze które zdobyły moja miłość to moje 2 Tangkou i jedna słodka Hujoo :)

    Zdrowka zycze :)

    OdpowiedzUsuń