Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

sobota, 20 października 2012

Tangkou Doll - Loli czyli szaleństw ciąg dalszy.

W niedługim czasie po zakupie Pinki postanowiłam przygarnąć kolejną pannę- wybór padł na Loli.
Lalki stylem pasują do siebie idealnie, jednakże w porównaniu Loli wydaje się być nieznacznie wyższa.
Loli jest wersją perukową, posiada mocniejszy i bardziej szczegółowy make up.
Sukieneczka i dodatki wykonane są starannie, a sama lalka jest limitowana do 2000 sztuk - moja ma numer 556 ;)

Po otwarciu pudła ukazała się wielka niebieska grzywa- jest to jedyny mankament lalki- włosy użyte do peruki są bardzo "sypkie"- efektem czego grzywa ląduje na lalkowym nosie- inni producenci pewnie potraktowaliby grzywkę toną lakieru i problemu z grzywką nie byłoby najmniejszego ;) ;)
Za to sama peruka jest przyzwoitej jakości.



W pudle dodatkowo paszport, stojak, grzebyk i "donoteat" co zawsze w kadr wlezie ;)



Wystarczyła odrobina żelu i wsuwka do ujarzmienia grzywy. Można zdjęcia robić dalej ;)


Certyfikat autentyczności w postaci karty z wizerunkiem lalki -na odwrocie informacje o autorze, nr seryjny lalki, plus paszport z opisem identyczny jak u Pinki.


Na zewnętrznym pudle rysunek lalki- bardzo podobają mi się wszystkie grafiki Tangkou


Oczy posiadają tą samą wersję kolorystyczną, za to make up jest bardo szczegółowy.





Powieki pomalowane są w niebieskie poziomki ;)


Całość ślicznie współgra kolorystycznie.





Odrobina zabawy z łapaniem równowagi i lalka klęczy samodzielnie ;)



Nadal jestem zadowolona z tych lalek, przy okazji udało mi się "zainfekować" kilka Osób ;) i mam nadzieję na posty "pochwalne" ;)

33 komentarze:

  1. Mnie te panny przerażają....
    Ale, jak zobaczyłam na aukcji Tangoku wampirkę, to przyznam szczerze że zaczęłam się poważnie zastanawiać nad kupnem tego stworka....
    Jak widzę te panny u Ciebie, to jestem coraz bardziej na "tak" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe było nie było patrzą się na człowieka wymownie ;)
      Dla mnie z całego Dyńkowego świata te są najładniejsze- ale jak pisałam w którymś komentarzu o gustach się nie dyskutuje ;)
      Już dawno przestałam opierać się na opini innych w kwestii ładne lub nie- jedyne co to interesuje mnie jakość.
      A Wampirka jest bardzo charakterna ;)

      Usuń
  2. Widziałam kiedyś "sekcję" tej lalki na jakimś zagrabanicznym blogu i mnie zaciekawiła. Nie przekonałbym się do zakupu takiej Dyńki, ale bardzo chciałabym ją pomacać. Ten mechanizm zmieniający kolor oczu mnie fascynuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W poście wcześniejszym masz link do bloga gdzie lalka jest rozparcelowana na czynniki pierwsze pus trepanacja lalkowej czaszki ;)
      U mnie głównym czynnikiem była cena- za dwie lalki jeszcze nie kupiłabym pullipa, a i na blythe może pół by było ;) pomijając fakt, że ani Blythe, Pullip ani Dal mnie nie zachwycają.
      W przypadku Tangkou spodobały się proporcje tych lalek- w porównaniu z innymi są smuklejsze, wyższe i bardziej "opływowe" łby mają ;)no i oczy umieszczone prosto a nie na skos. A w macaniu - łeb ciężki ;)

      Usuń
  3. widzę, nowa miłosc hi hi. Niebieska panna jeszcze ładniejsza. No i rajstopki w paski u lalek wygladaja rewelacyjnie. Mnie się te lale tez bardziej podobaja niz blythe czy pullipy. Ale moze tu chodzi o snobizm a nie o urodę lali

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe - wiesz Lila że u mnie wiele lalek znajduje kąt- a Tangkou są jednymi z wielu jakie kupiłam jako przedstawicielki własnego rodu ;)
      Oststnio zauważyłam własnie takią tendencję wśród blogowego junioratu- lalka wg ogółu modna=śliczna , niemodna=brzydka - bez względu na własne upodobania. To samo tyczy się ceny - droga jest cacy a w porównaniu tańsza już nie.

      Usuń
  4. Jaka fajna, śliczne ma kolorki ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie Tangkou są ładne od strony kolorystycznej - włosy, make up, strój ładnie ze sobą współgrają.

      Usuń
  5. Przedziwna. Wydawało mi się, że się już oswoiłam z tym typem lalek, dzięki Pinki, ale jednak nie. Co ciekawe, Pinki była dla mnie bardziej przyswajalna - ta zaś wydaje się bardziej ostra i zimna, przez co mam do niej trochę dystansu. chętnie zobaczyłabym ją w nieco mniej stylizowanych na dziecięce ubrankach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pinki na pewno jest delikatniejsza- Loli ma regularny make up i mocno podkreślone oczy.
      Raczej lalki przebierać nie będę- podobają mi się takie słodkie i lolicie- jednakże jak popatrzysz na stronie producenta na Little Aundrey to masz lalkę w bardziej poważnej kreacji.
      Osobiście uważam że takie kiecki równoważą wielki łeb i duże dysproporcje u lalki gdzieś się lekko gubią ;)

      Usuń
  6. :D No ładniutka :D:D Gryzę się w język :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, niedobrze... Zaczynaja mi się niebezpiecznie podobać. O wiele bardziej niz blythe i pullip:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe oj widzę że "zaraza" się pleni ;) o ile jestem całkowicie odporna na Blythe, Pullipy I Dale to te stwory wprosiły się do kolekcji ;) ;)
      Ale z mini Blythe było tak samo- szast prast a dorobiłam się 5 ;)

      Usuń
  8. Z zielonymi oczami wygląda trochę niesamowicie;) Najbardziej podoba mi się w fioletowych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię szare wersje zarówno jasną i ciemną ;)w sumie lalki mogły by mieć różne kolory oczu w zależności od stroju- np Loli niebieskie zamiast zielonych ale to można samemu skorygować ;)

      Usuń
  9. Ta tez jest śliczna ! Coraz bardziej mnie kusi ....

    OdpowiedzUsuń
  10. śliczna!zaczynam się przekonywać!

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Prawda! Tak fajna że aż się chce ją do domu zaprość ;) ;) ;) ;)

      Usuń
  12. Rozbawiły mnie te poziomki na powiekach, a zapudełkowana lalka z grzywą na twarzy kojarzy mi się od razu ze sposobem pakowania chińskich klonów :-P Lalunia fajna, choć trupioblada ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak dla Loli brakło różu choć mi to nie przeszkadza. Jak pisałam w postach plastikowej trumience brakuje wieczka- jest tylko szybka w kartonie i wystarczy lalkę wyjąć z pudła żeby uzyskać taki fryz bo włosy się elektryzują. A samo pudełko bardzo porządne składa się ze spodu, plastikowej wkładki, pudełka z szybką a na tym "opaska" z obrazkiem plus pudło transportowe ;)

      Usuń
  13. Lalka jest przepiękna. Coraz bardziej kusisz:) Mi też bardzo podobają się te grafiki - w ogóle pudło, dla mnie bardzo ważne, wygląda baaardzo przyzwoicie. A te pomalowane powieki - cudo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa co mają inne lalki na powiekach ;) Ogólnie jestem bardzo zadowolona z decyzji i zakupów.
      Pudło jest fajnie zrobione- widać że do stworzenia tych lalek zebrało się kilku pasjonatów i stworzyli całkiem ciekawy, ładnie dopracowany produkt.

      Usuń
  14. Dopiero zaczynam przygodę z lalkami i zastanawiam się nad kupnem tej oto śliczności. Doradź mi, czy to dobry wybór? Do tej pory podchodziłam do tego na dystans, kryjąc w kartonie pod łóżkiem kilka zaledwie porcelanowych lalek, aż Blythe mnie nie oczarowały. A potem trafiłam na Tangkou i zakochałam się. I nawet cena jest przystępna.
    (wybacz, za anonim, nie mam konta na żadnych z portali z listy)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja kocham te lalki, i mam nadzieję, że u mnie na dwóch TangKou się nie zakończy ;)

    Zapraszam do mnie : D

    OdpowiedzUsuń
  16. Oczarowałam się Tangkou i zaczynaja mnie kusić :)

    OdpowiedzUsuń