Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

poniedziałek, 17 września 2012

Niedzielne łupy cz.1- Ari German Doll

Wczoraj spotkałam się z "porcelanową" Ulą, Jej córką Ewą i Dollbym w Krakowie- tradycyjnie spotkanie rozpoczęło się od szperania pod halą.
U Dollbiego możecie zobaczyć Jego część "skarbów".
Ze względu na późna porę powrotu i koszmarny stan przywiezionych łupów nie zrobiłam zdjęcia "przed" ale wystarczy zaglądnąć do Piotrka- moje znaleziska wyglądały podobnie ;)
Lalki po wypakowaniu z torby zostały w tempie expresowym rozebrane i poddane odszczurzaniu.
Dawno nie zwlekłam do domu takich brudasów, ale cóż- większość podpada pod vintage, więc swój wiek ma a i targowe warunki są jakie są- większość moich "skarbów" wyglądała jak ze śmietnika.
Dzisiejsza lalka to największy okaz - mierzy ok 36cm, wykonana jest z miękkiej gumy, sygnowana na korpusie i głowie ARI - model 3060
Lalka posiada prawdopodobnie własne ubranko, równie stare jak lalka.
Sukienka  "za długa" jak na lalkę- tego typu sukienki były charakterystyczne dla starych bobasów, uszyta z cieniutkiego batystu wykończona drobniutką koroneczką. Kabacik z kapturem mocno zniszczony, odszyty cieniutką bawełną.




Lalka ma ślicznie wymodelowaną twarzyczkę i fryzurę charakterystyczną dla starych lalek.






Niestety na dłoni są wygryzki tym razem sprawcą jest niewątpliwie Piwniczny Zwierz, na szczęście nie bardzo rzucają się w oczy- widać Zwierz spróbował i zrezygnował.



Twarzyczka tej lalki bardzo przypomina mi porcelanową Jessicę od Yolandy Bello - chyba to zadecydowało o zabraniu lalki ze sobą, bo stan pierwotny był obrzydliwy.


Po zakończonym "polowaniu" wybraliśmy się do Muzeum Narodowego gdzie oprócz stałych wystaw  prezentowana jest wystawa "Za-mieszkanie" więcej można poczytać na stronie Muzeum http://www.muzeum.krakow.pl/Wystawa.215.0.html?&cHash=aadeb72106106a43606831e3c0a5b3df&tx_ttnews[backPid]=27&tx_ttnews[tt_news]=5135

Później "rajd" na Wawel i spacerkiem ulicą Grodzką na Rynek, gdzie przy ładnej pogodzie można spotkać jednoosobowy Teatr Animacji - FalkoShow- o Panu Krzysztofie i Jego lalkach pisałam tu
http://klinikalalek.blogspot.com/2011/08/marionetki-falkoshow.html. Kto będzie w Krakowie w letnich miesiącach polecam zaglądnąć na Rynek bo może akurat występuje Elvis z M.J. do spółki z Tiną Turner.
Jeszcze zdążyliśmy posiedzieć "przy kawce" i trzeba było zbierać się do domku.
Pogoda sprawiła nam świetną niespodziankę- pochmurny ranek przeistoczył się w piękny słoneczny dzień akurat idealny na zwiedzanie miasta.
Bardzo dziękuję Uli, Ewie i Piotrkowi za fantastyczne spotkanie!

A na część drugą o Barbarze Radziwiłłównie zapraszam na drugi blog o lalkach regionalnych

http://lalkiregionalnewklinicelalek.blogspot.com/2012/09/niedzielne-upy-cz2-barbara-radziwiowna.html




11 komentarzy:

  1. Piękna lalka, strasznie mi się podoba ta "retro" sukienka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję- niestety miejscami jest mocno przetarta, ale jeszcze dzielnie się trzyma.

      Usuń
  2. Urokliwe te panny od ARI! Również dziekuję za kolejne przemiłe spotkanie! Oby ich jak najwięcej! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) niedługo tradycją staną się comiesięczne zjazdy w Krakowie ;)

      Usuń
    2. Tak Kumpela odprawia ""pierwsze piątki" ze znajomymi z dawnej pracy to my "pierwsze niedziele" miesiąca na targowe grzebanie ;) ;) ;)

      Usuń
  3. Nie odgadłabym w tej lalce produktu znanej firmy. Po obejrzeniu zdjęć myślałam, że to może jakiś chiński klonik (rumieni się i wstydzi swojego lalkowego nieuctwa).
    Szkoda mi pogryzionej łapki, ale może ślady zębów zwierzaka da się zaklajstrować jakąś masą plastyczną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam zdziwiona- głównie pamiętam małe domkowe laleczki o bardzo charakterystycznym wyglądzie a tu taki wielkolud- a na rosyjskim forum znalazłam zdjęcia lalek z mrugającymi oczkami całkiem sporych rozmiarów.
      Normalnie tego aż tak nie znać- trzeba się mocno przyglądnąć i pomacać łapkę żeby zauważyć ślady więc zostawię jak jest- z gumą wolę nie eksperymentować ;)

      Usuń
  4. pierwszy raz widzę taką Ari. Ale to pewnie z tych samych lat co dollhousy. Jakby gdzieś rzuciła mi się taka w oczy dam znać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bezskutecznie przekopałam net - znalazłam wszelakiej maści domkowce i duże lalki z mrugającymi oczkami a na taką nie trafiłam.
      Będę wdzięczna za info.

      Usuń