Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

czwartek, 9 sierpnia 2012

Skarpetki z cyklu Bardzo Lalkowy Sierpień

Zdjęcie na dziś:


SKARPETKI
Bohaterem dnia jest porcelanowy Klaun.

Klaun wybitnie nie był zadowolony z otrzymanych stóp i skarpetek i ciągle kombinował jakby ich się pozbyć

 Lalkę przyniosłam w sobotę z SH, w stanie skrajnie brudnym, z ubitymi stopami. Nie wiem gdzie trzymana była lalka , bo korpus pokryty był pleśnią i brudem w kolorze kawy- jedyne zdjęcia "upamiętniające" stan przed są z wnętrza miski w trakcie prania


Tu widać częściowo odmoczone plamy w porównaniu z jasnymi obszarami widać jak koszmarnie brudna była ta lalka.


Nie obyło się bez chlorowego wybielacza. Zależało mi na uratowaniu korpusu ze względu na kapitalny kształt.

Samo ubranko wyprało się bez problemu. Zdążyłam jeszcze złożyć lalkę , dopasować stopy i uszyć skarpetki.
Buty miałam szyć już po powrocie- gdyż sierpień okazał się bardzo lalkowy.

Nie tylko ze względu na obmyślanie kolejnych sesji konkursowych , ale na dwa lalkowe spotkania- pierwsze, o którym będzie nieco później w Krakowie na giełdzie z Dollbbym, a drugie, katowickie z Ulą i od tego spotkania zacznę.

Rozmawiając z Ulą w zeszły czwartek napomknęłam, że wybieram się do Krakowa, i otrzymałam od Uli propozycję spotkania! Ucieszyłam się bardzo. Wielokrotnie rozmawiałyśmy, ale to nie to samo co spotkanie oko w oko!
Oczywiście jak na tego typu spotkaniach nie mogłyśmy się nagadać- zawsze jest tyle tematów i lalek do oglądnięcia!
Ula posiada przepiękną kolekcję lalek porcelanowych, które można pooglądać na Jej blogu http://ulta58.pinger.pl/ 
I kiedy przeglądałyśmy lalkowe "przydasie" znalazłyśmy klaunowe BUTY! A dokładnie porcelanowe stopy z butami, które idealnie pasowały do mojej lalki. A że Ula chętnie się dzieli porcelanowymi skarbami, które za "dobrych czasów" otrzymała z pewnego SH, to od Uli wróciłam z całym mnóstwem lalek,  lalkowych przydasiów, za które bardzo serdecznie DZIĘKUJĘ!!!!!!

A po powrocie podmieniłam klaunowe stopy na właściwe i skarpetki nie są już potrzebne ;)











9 komentarzy:

  1. Fajna historia klaunowych nóżek, a sam bohater wpisu uroczy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo spodobała mi się lalka już w SH- fakt że wyglądała marnie, ale cena była kusząca bo cała 2 PLN ;)

      Usuń
  2. A ja się klaunów boję, nie wydają mi się śmieszne, lecz straszne w swej grotesce. Być może dzieje się tak za sprawą Stephena Kinga i jego "To".
    Chylę jednak czoła przed spektakularnym przywróceniem go do życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak S. King narozrabiał tworząc upiornego Klauna- natomiast wśród lalek bardzo często trafiają się hybrydy z pierrotami i arlekinami, których z kolei ja nie cierpię- pierrot to klasyka, wywodząca się z komedii Dell Arte ma być smutny, zamyślony w swoim biało-czarnym wdzianku, Arlekin zaś to postać komiczna w kostiumie ze zszywanych rombów lub trójkątów, natomiast klauny mają charakterystyczne pomalowane twarze z wielkimi nosami, kolorowymi betami i często wielkimi brzuszyskami. Mam kiklu takich delikwentów "do remontu", posiadających cechy wszystkich trzech odmian- i to jest straszne ;)

      Usuń
  3. Mnie sie bardziej podobał w skarpetkach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak ;) ale żeby tak klauna w skarpetkach puścić ;) w sumie patrząc na porcelanowy kapelutek to porcelanowe butki pasują idealnie

      Usuń
  4. mam podobnie do Valhalli , ale ten klaun wygląda na miłego człowieka XD do tego ma świetne ubranko, bardzo podoba mi się ta pasiasta piżamka! a pasiaste skarpetki!! <3 wspaniałe są! bardzo pasują do reszty ubrania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja pierwszy raz trafiłam na tak sympatycznego klauna z delikatnym makeupem.
      Ubranko też bardzo mi się podoba- cieszę się że udało się je uratować

      Usuń
  5. Cieszę się ,że klaunowe buty pasują a spotkanie powtórzymy

    OdpowiedzUsuń