Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

piątek, 22 czerwca 2012

The Mermaid Kitsch Project

Syreny to mitologiczne istoty o niezbyt dobrej reputacji  , w rzeczywistości są to sympatyczne zwierzaki morskie, zagrożone wyginięciem.
A w lalkowym świecie zazwyczaj to istoty kiczowate- zwłaszcza te porcelanowe jednostki, bo Disnejowskiej Arielce darujemy- jest taka jak ją Disney stworzył.
Jakiś czas temu taka jednostka zawitała u Weroniki - lalka śliczna inaczej, po obraniu z wdzianka, usunięciu make upu, który straszył z lekka, przebraniu i ponownym pomalowaniu u Weroniki mieszka Brian, który w męskiej wersji wygląda znakomicie.
Ogon natomiast wraz z przyległościami trafił do mnie.

Cóż pierwotnie miałam przerobić kieckę na sukienkę "karnawałową" dla Jagody , ale jak to w życiu bywa, projekt się zmienił i zamieszkała u mnie SYRENA.

Syrena została skomponowana z
1) lalki od Marty -Deamingdoll hiszpańskiej firmy FALCA- firma produkuje ponad 100 cm lalki- nastolatki, moja w odróżnieniu od współcześnie dostępnych ma wstawiane zamykane oczy

2) uszytego "wewnętrznego ogona" stanowiącego korpus lalki,

3) tresy przyniesionej z SH, z której uszyłam perukę dla lalki

4)i syreniego wdzianka pochodzącego od Weroniki.

Moja szalona wizja powołania do życia SYRENY została zrealizowana w tempie wręcz ekspresowym.
Jak wyjęłam z paczki "ogon" mierzyłam toto na różne posiadane lalki i wpadła mi w ręce FALCA- lalka duża a bardzo chuda- nie zdążyłam jej jeszcze odziać, a dziecięce ciuszki dobre na wzrost z lalki spadały.
I tak narodziła się SYRENA.
W sumie wystarczyło jedynie uszyć ogon wewnętrzny, zamocować do lalki , wypchać wypełnieniem i lalkę ubrać.
Teraz mam największą lalkę w kolekcji - od czubka głowy do płetwy ogonowej mierzy 160cm ;)
Zdjęcia niestety robione na szybko, przed ulewą.











A lalka właściwa wyglądała tak- zdjęcie Weroniki





Moja Syrena wymaga jeszcze kilku poprawek i nowego  make upu - bo jakiś radosny dzieciak wymalował lalce powieki na różowo i zwalczam neonowe plamy - jak się z tym upora popularny środek na trądzik lalka dostanie końcowy make up.

18 komentarzy:

  1. No cóż, "lalka właściwa" właściwie wygląda jak Jabba the Hut (z góry przepraszam za określenie).
    Twoja syrena podoba mi się o wiele bardziej, ale powinna chyba zalec gdzieś nad morzem, a nie w ogródku. Może dlatego jest taka smutna?
    160cm?!? - gdzie ty trzymasz taką olbrzymkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe no cóż pierwotnie syrena straszyła, ale Weronika naprawiła ten problem ;) teraz jest ślicznym lalkiem ;)
      Z racji sklecenia syreny wczoraj zaległa w salonie na kanapie, a gdzie tę bestię upchnę to jeszcze nie wiem ;) Niestety do najbliższego morza mam całą Polskę prawie, więc co najwyżej syrena może być wersją bajorową ;)bo nawet nad rzekę tego olbrzyma ku uciesze gawiedzi nie zataszczę ;)

      Usuń
  2. No jest rewelacyjna, bajkowa i naprawdę ładna:) No i bardzo zjawiskowa:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomimo tego, że za syrenami nie przepadam (takie upośledzone mi się wydają :/) - to Twoja jest naprawdę piękna :) podziwiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Ja ją potraktowałam jako szybkie "artystyczne" działanie ;) chwilowo Syrena rozsiadła się w wiklinowym fotelu

      Usuń
  4. Szykowna syrenka i ubrana w modne kolory. Zaraz, zaraz - ubrana? Przeca syreny, nimfy i insze wodne istoty latały po świecie golutkie ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Golutka to ona się bidusia wystała, bo jakoś nie miałam koncepcji na lalkę - teraz otzymała uroczą płetwę ogonową i możliwość ładnego pozowania ;)

      Usuń
  5. W Twojej wersji wygląda duuuuużo lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna, boska! Uwielbiam ją! Zdjęcia w ogrodzie są bajeczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu bardzo dziekuję! Bardzo mi miło że Syrena popełniona w twórczym zapędzie tak się podoba ;)

      Usuń
  7. "Piękną" inaczej syreną właściwą można było co najwyżej nadpobudliwe dzieci straszyć ;) Z resztą ja syren nigdy nie lubiłam (takie skrzywienie), ale mimo to wersja Magdy jakoś wkupiła się w moje łaski ;) zwłaszcza w zestawieniu z moim ex paskudztwem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe no tak wersja pierwotna była straszna - cieżko było pod pierwotnym make upem zauważyć śliczną buźke i oczy Brianka. Natomiast moja Syrena chyba jest zadowolona z możliwości wygodnego siedzenia a nie ciągłego stania w kącie ;)

      Usuń
  8. Moja córeczka jest zachwycona!!! To prawdziwa fanka syren!!! Mnie również się bardzo podoba podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Pozdrawiam syrenią fankę!

      Usuń
  9. Witam - przechodziłam obok i zajrzałam;) - mnie tez bardziej podoba się Twoja syrena - może nie powinnam tego pisać, ale lalka właściwa wygląda jak po przejedzeniu- choć buźkę ma w sobie coś interesującego :) A Twoja jest - jak już ktoś napisał - zjawiskowa - no i ta wielkość !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za odwiedziny! No tak porcelanki czasami tak mają, że nie wyglądają dobrze.
      Ktoś źle dobrał make up do lalki i strój, lalka jest za mocno wypchana stąd efekt "przejedzenia" ;)
      W moim przypadku lalka ma drobniejszą budowę, a ogon wewnętrzny zrobiłam węższy niż sukienka.

      Usuń