Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

poniedziałek, 31 października 2011

Ruchoma Gejsza Project - OOAK porcelain doll

Zmorą lalek porcelanowych są sztywne, nieproporcjonalne korpusy- dotyczy to nie tylko chińskich masówek, ale i firmowych laleczek.
Postanowiłam poeksperymentować z porcelanką - kupiłam  takiego damo-tłuczka ( zdjęcie z aukcji autorstwa Basi)


Z oryginału do wykorzystania nadawała się głowa na postumencie i ręce. Korpus na sztywno ubity, praktycznie nie do ruszenia- ani toto posadzić , ani ręce porządnie ułożyć.
Obecnie lalka ma w pełni uruchomione nogi ( kolana i biodra) i ramiona- ze względu na osobliwą budowę rąk- porcelana odlana powyżej łokcia- ręce wprawione są jak u klasycznej porcelanki.

Kiedy już uszyłam korpus i kończyny  lalki, zmontowałam całość powstał pomysł na stylizację.
 Lalka dostała czarne, długie włosy- wykorzystałam jedną z pierwszych peruk jaką uszyłam dla CED - jednakże jakość tworzywa pozostawia wiele do życzenia i dla CEDki się nie nadawała - dla porcelanki już prędzej.
Make up pozostawiłam oryginalny- w przypadku tej lalki nie wiem czy stylizacji kiedyś nie zmienię.
Uszyłam dwa kimona - spodnie białe, wierzchnie czarne, drukowane w motywy kwiatowe i feniksem na plecach.
I w ten oto sposób narodziła się Gejsza.
Lalka może swobodnie usiąść  na piętach- ma w pełni ruchome kolana i biodra, a także ramiona- może podnieść ręce nad głowę. Wyjściowo lalka mierzyła 46cm , obecnie ma 56 cm.



Dopełnieniem stroju są białe pończochy i klapki- starałam się oddać charakter oryginalnych japońskich klapek geta na drewnianej podeszwie z charakterystycznymi "zębami" pod spodem








Mimo brzydkiej pogody udało mi się zrobić kilka zdjęć w ogrodzie





Lalka siedzi i klęczy samodzielnie- żeby ją ustawić potrzebny jest już stojak.

WALDA porcelain dolls

 Etymologia słowa jest dwojaka - bo od "Gdzie jest Wally" a drugie to skrót od "What A Lovelly Doll....Antique?"
WALDA - po "naszemu" to  "Laluszki Staruszki" ( ten termin pochodzi od Zuzi w Świecie Z porcelany ) - lalki z lat 70tych, robione na stare, początkowo bezimienne, a nazwę WALDA nadali lalkom kolekcjonerzy.
Porcelina znalazła w sieci kapitalny filmik od kolekcjonera tych lalek



Oglądając taką ilość lalek w idealnym stanie aż poczułam drobne ukłucie zazdrości. Ktoś uzbierał cudne stadko, dodatkowo w stanie idealnym.

Jak już wiedziałam jak zwana jest lalka łatwo było znaleźć w sieci inne informacje.



Lalki były dodawane do pism kobiecych- cena najwyższa to 16.95$ a najniższa 3.88$
 Zdjęcia lalek z pudełkiem - pochodzą ze strony dollreference ,tam także jest dokładny opis lalek. http://dollreference.com/walda_porcelain_doll.html .

Mnie od samego początku zachwyciły twarze tych lalek , bo niby masówka, a jednak każda  wygląda inaczej- wyprodukowane w tonach, jednakże każda ma inaczej pomalowaną twarzyczkę, i przez to różnią się znacznie od obecnej chińskiej masówki , gdzie lalki są podobne do siebie jak dwie krople paskudnej wody.
 Obecnie ze świecą można szukać wśród masowych  produkcji takich lalek. Dodatkowo w sprawnych rękach Kolekcjonera mogą zmienić się w cudowne laleczki - wystarczy zaglądnąć np do Weroniki- Zuzi http://agmatia.pinger.pl/.
Przez niektórych określane jako paskudne, bądź straszne- nie wiem dlaczego- jakoś nie dopatrzyłam się niczego paskudnego w tych lalkach.

Sama dorobiłam się całkiem sporej gromadki, obecnie liczy ona 20 lalek dużych i 5 małych, które jeszcze czekają na nowe korpusy i stroje.

Zdjęcie w trakcie odkurzania- panny upchnięte na fotelu- załapała się część "dużej" gromadki.


Część posiada swoje oryginalne ciuszki, reszcie sukienki uszyłam, starając się zachować ich pierwotny charakter.
Moje lalki kupowałam za przysłowiowe grosze, część w stanie śmietnikowym- potwornie brudne , śmierdzące i doprowadzenie ich do stanu używalności zajmowało mi dużo czasu.
Obecnie sprzedawcy szczególnie na popularnym portalu poupadali na głowy z cenami- lalki kosztują nawet 160 PLN co jest kompletnym absurdem, i dla mnie jest poszukiwaniem przysłowiowego jelenia.
Owszem za jakieś 50-60 lat te lalki nabiorą wartości zbliżą się wtedy do 100 ;) jednakże obecnie mają wartość głównie sentymentalną , a jako formy OOAK mają wartość same w sobie, ze względu na pracę włożoną w stylizację lalki.
Bardzo lubię te laluszki-staruszki,  - niestety wraz z chorymi cenami chwilowo muszę odpuścić i poczekać aż ceny wrócą do normy.

niedziela, 30 października 2011

Scary Mary OOAK porcelain doll

Straszna Marysia powstała z kaprysu i niejako poniekąd z przymusu. Wyjściowo porcelanka od Leonardo, niestety uległa bardzo przykremu wypadkowi i straciła twarz- dosłownie- twarz lalki rozbiła się na kilka kawałków i jedynie gruba warstwa kleju którym zalane są oczy zabezpieczyła czoło i nos przed całkowitym roztrzaskaniem,
Początkowo starałam się uratować lalkę jednakże uszkodzenia były zbyt rozległe- mimo bardzo dokładnego sklejenia zostały szramy po wypadku. Po którejś tam próbie zatuszowania szram byłam zmuszona zamalować całą powierzchnię i tak narodziła się Straszna Marysia.
Lalka jest wypadkową fascynacji horrorami i Dead Living Dolls - ale po mojemu.
Już od dłuższego czasu miałam ochotę na taką stylizację, ale zawsze szkoda było mi dobrej lalki aż do tego wypadku.



















wtorek, 18 października 2011

Fizia Pończoszanka według Manhamany

Jakiś czas temu prezentowałam Fizię w wykonaniu Weroniki- Zuzi w ŚWIECIE Z porcelany
Tym razem sama postanowiłam przebrać Amelkę - strój jest kompilacją Zuzinej Fizi i wizerunku filmowego.
A wszystko zaczęło się od kupienia peruki prawdziwej -Fiziowej   - z zestawu dla dzieci od Micki Leksaker- oczywiście perukę przyniosła Mam, wiadomo skąd  ;)

Peruka w oryginale wygląda tak
 Strój wg ML - nawiązujący do filmowej postaci, choć tu troszkę zmieniona kolorystyka


Filmowa Fizia była mniej kolorowa, za to bardziej "obszarpana "



Szyjąc kreację dla mojej lalki trzymałam się wersji zielono żółtej- jedyną zmianą były pasiaste pończochy , które zafundowała porcelanowej Fizi Weronika.
Strój jest częściowo uszyty , a głównie dopasowany z gotowej dziecięcej odzieży. Największym problemem były te pasiaste pończochy - jednak od czego są wielkie męskie podkoszulki ;)
Korzystając dziś z cudownej jesiennej pogody zrobiłam sesję Amelce jako Fizi - oczywiście nie mogło się obyć bez "nadrzewnego" zdjęcia , co wcale łatwe nie było, głównie z powodu gabarytów Amelki jak i wiecznie spadającej peruki ;)

















czwartek, 13 października 2011

Pysie rozmnożyły mi się ;)

-Ej co to za koperta? I dlaczego Duża akurat nam ją pokazała? Zastanawiała się Kitka


-Nie wiem, ale tam coś się rusza- odpowiedziała Ruda


- Nie ma na co czekać , zaraz przyciągnę nożyczki i sprawdzimy co tam jest! Zadecydowała Kitka



-Ruda pomożesz? Sama nie dam rady!


Raz dwa dziewczyny uporały się z kopertą

-O popatrz w środku jest druga koperta! Nie wydaje ci się jakaś znajoma?!


-Masz  rację Ruda! Te same "krzaczki" I znajomy adres "przeładunkowy"!



-Duża zamówiłaś nam siostrę? Zapytała z niedowierzaniem Ruda


-Nie ma co czekać - otwórzmy wreszcie tę kopertę!


-Ojejku ile tam nóg!
-Jedna para nóg


-Druga para nóg


-I jeszcze trzecia!


-Ale fajnie! Teraz musimy je uwolnić z tych worków bo jeszcze się poduszą!
-Ruda ciągnij za nogi, ja zdejmę ten worek!



-Dobra nasza jedna wypakowana!- Witaj Jasny Rudzielcu- pomóż nam uwolnić resztę!

-I raz! 

-O a Blondyna sama sobie poradziła!



-Ale co ty masz na głowie?! Poczekaj zaraz to zdejmiemy.


I tak wygląda mój zbiór mini Blythe.


 A wszystko dzięki Porcelinie , która umożliwiła mi zakup tego uroczego stadka!
Daga jeszcze raz BARDZO DZIĘKUJĘ za pomoc!