Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

poniedziałek, 31 października 2011

WALDA porcelain dolls

 Etymologia słowa jest dwojaka - bo od "Gdzie jest Wally" a drugie to skrót od "What A Lovelly Doll....Antique?"
WALDA - po "naszemu" to  "Laluszki Staruszki" ( ten termin pochodzi od Zuzi w Świecie Z porcelany ) - lalki z lat 70tych, robione na stare, początkowo bezimienne, a nazwę WALDA nadali lalkom kolekcjonerzy.
Porcelina znalazła w sieci kapitalny filmik od kolekcjonera tych lalek



Oglądając taką ilość lalek w idealnym stanie aż poczułam drobne ukłucie zazdrości. Ktoś uzbierał cudne stadko, dodatkowo w stanie idealnym.

Jak już wiedziałam jak zwana jest lalka łatwo było znaleźć w sieci inne informacje.



Lalki były dodawane do pism kobiecych- cena najwyższa to 16.95$ a najniższa 3.88$
 Zdjęcia lalek z pudełkiem - pochodzą ze strony dollreference ,tam także jest dokładny opis lalek. http://dollreference.com/walda_porcelain_doll.html .

Mnie od samego początku zachwyciły twarze tych lalek , bo niby masówka, a jednak każda  wygląda inaczej- wyprodukowane w tonach, jednakże każda ma inaczej pomalowaną twarzyczkę, i przez to różnią się znacznie od obecnej chińskiej masówki , gdzie lalki są podobne do siebie jak dwie krople paskudnej wody.
 Obecnie ze świecą można szukać wśród masowych  produkcji takich lalek. Dodatkowo w sprawnych rękach Kolekcjonera mogą zmienić się w cudowne laleczki - wystarczy zaglądnąć np do Weroniki- Zuzi http://agmatia.pinger.pl/.
Przez niektórych określane jako paskudne, bądź straszne- nie wiem dlaczego- jakoś nie dopatrzyłam się niczego paskudnego w tych lalkach.

Sama dorobiłam się całkiem sporej gromadki, obecnie liczy ona 20 lalek dużych i 5 małych, które jeszcze czekają na nowe korpusy i stroje.

Zdjęcie w trakcie odkurzania- panny upchnięte na fotelu- załapała się część "dużej" gromadki.


Część posiada swoje oryginalne ciuszki, reszcie sukienki uszyłam, starając się zachować ich pierwotny charakter.
Moje lalki kupowałam za przysłowiowe grosze, część w stanie śmietnikowym- potwornie brudne , śmierdzące i doprowadzenie ich do stanu używalności zajmowało mi dużo czasu.
Obecnie sprzedawcy szczególnie na popularnym portalu poupadali na głowy z cenami- lalki kosztują nawet 160 PLN co jest kompletnym absurdem, i dla mnie jest poszukiwaniem przysłowiowego jelenia.
Owszem za jakieś 50-60 lat te lalki nabiorą wartości zbliżą się wtedy do 100 ;) jednakże obecnie mają wartość głównie sentymentalną , a jako formy OOAK mają wartość same w sobie, ze względu na pracę włożoną w stylizację lalki.
Bardzo lubię te laluszki-staruszki,  - niestety wraz z chorymi cenami chwilowo muszę odpuścić i poczekać aż ceny wrócą do normy.

1 komentarz:

  1. No piękne są te staruszki!!! Ja w ogóle bardzo lubię grupowe zdjęci lalek!!!

    OdpowiedzUsuń