Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

niedziela, 2 października 2011

Niedzielna opowieść o zbieraniu jabłek i strasznych zwierzach w ogrodzie.

Wcześnie rano Tośka jak zwykle obudziła się głodna.
-Coś bym zjadła! Idziemy na poziomki!
-Tosiu poziomki już wszystkie zjadłaś!
-To co dziś będę głodna? Zmartwiła się Tosia


-W ogrodzie rośnie berberys pięknie owocuje może będzie ci smakował? Nie mam pojęcia o diecie trolli, a skoro ptaki berberys bardzo sobie cenią to może małe trolle też?


-OOOO może być! Ale go dużo! Będzie na całą zimę! Tośka bardzo ochoczo zabrała się za zbieranie dojrzałych owoców.



.

Nie minęła chwila, jak Tośka uzbierała pełny koszyk i zasiadła do śniadania.


-Ale dobre! Mruczała pod nosem Tośka pakując kolejny owoc berberysu do buzi.


Po południu  (ponieważ przejadł jej się berberys)  postanowiła spróbować jabłek.
Jakimś trollim sposobem wdrapała się na jabłoń




Tylko mi nie spadnij!


Upatrzyła sobie dojrzały owoc.
-O to będzie moje! 


Po zerwaniu  jabłka postanowiła troszkę odpocząć i nacieszyć się piekną słoneczną pogodą
gdy zjawił się nieoczekiwany gość.......

-O jej popatrz co to? Straszne i wielkie!


-Tosiu to tylko KOT!

-Ale TO mnie chce zjeść! zawołała przerażona Tośka, gdy ciekawski zwierzak zbliżył się do niej.
-On cie wcale nie chce zjeść, tylko obwąchać - ciekawy jest nowych zapachów.


-O jej moje kucyki! Zniszczy mi fryzurę! marudziła Tośka


-A berberysu przypadkiem nie chce?
-Nie koty na pewno nie lubią berberysu.


Kot najspokojniej w świecie obwąchał Antoninę i poszedł w swoją kocią stronę


A Tosia mając dość wrażeń na dzień dzisiejszy wróciła ze mną do domu.


PS
Kot to potomek "Noska" - kota przybłędy i Wielkiego Łowcy tępiącego z zaciętością nornice i inne drobne gryzonie. Równie łowny ( on to łapał w czerwcu szpaki na czereśni- tak, tak na czereśni oprócz owoców regularnie miałam kota) z tym że bardziej zaczepny, mniej boi się ludzi a od kilku miesięcy przychodzi do ogrodu na pełną michę. Ku mojemu zaskoczeniu  wczoraj zażądał pieszczot ;) i przy okazji załapał się na sesję Tośkową. 
Wszystkim życzymy miłej niedzieli. 

11 komentarzy:

  1. Rozdziawiona mordeczka Tośki jest chyba stworzona do jedzenia, widzę, że ciągle Cię inspiruje :-)

    Kociak jest podobny do mojego kotka, którego niestety musiałam zostawić w jego rodzinnym domku. Ale mój kocurek nie zostawiał tak lalek w spokoju, namiętnie atakował pazurami ich włosy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale Antosia ma apetyt:) Berberys, za chwile jabłko, nono, pozazdrościć takiej pociechy:)
    A kot- śliczny:)
    Mój kot, zwany Monsieur Pixio, też został w domu. Jedyna lalka, która zdobyła jago serducho to Glam. Chętnie ja obwąchiwał i pazurkami bawił się jej włosami:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Amaret trolle tak mają jak nie śpią to albo jedzą albo rozrabiają ;)
    A kota jest ogrodowa- łazi własnymi drogami, do ogrodu zagląda na pełną michę - ostatnio penetrowała piwnicę i jak tak dalej pójdzie to nam się do domu wprowadzi ;)
    A z racji posiadania gryzoni mój dom dla kota raczej się nie nadaje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że kota nie zjadła:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta kota twarda ;) miziania sie dopomina bo pełna micha to standard ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiem jak to jest mieć w domu gryzonia i kota:)
    Mój Pixio bardzo lubił chomika. Zwłaszcza kiedy nikt nie widział co kot wyprawia:) Ale na szczęście nic się nie stało, i chomik i kot mają się dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kociska taka drobna Tosia nie przestraszy:) Moze nawet wieksza tez nie:)
    Fajnie masz,wesolo.Pozdrawiam cieplo:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna sesja z dialogami, które sprawiły mi dużo radości w przerwie od prawa karnego ;) Masz miłą kicię :)
    Dziękuję za słowa uznania dla mojego bloga, to bardzo miłe z Twojej strony - i zapraszam częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczna sesja, taka spontaniczna. Na pewno sama nie mogłaś się spodziewać, że tak to wyjdzie. Kot "zagrał" rewelacyjnie. Stworzona opowieść przez Ciebie rewelacyjna.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale z ciebie dobra mamusia :* adoptujesz każde potrzebujące dziecko <3

    OdpowiedzUsuń