Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

czwartek, 22 września 2011

Pysie w berberysie- mini Blythe

Mini Blythe firmy Hasbro przyleciały z Hong-Kongu , a za pomoc dziękuję Porcelinie!
Laleczki nabyłam same bez zbędnych dodatków, skuszona ceną i wiedziona ciekawością. Na link do tanich aukcji naprowadziła Ewa z Raju Lal (http://raj-lal.blogspot.com/).
Laleczki są maleńkie- mają ok 12 cm z czego 1/3 stanowi głowa ;) jednakże całość wykonana jest zaskakująco solidnie np w porównaniu z mini Pullipem - miałam Alicję mini Pullipa ( skończyła jako hybryda http://klinikalalek.blogspot.com/2010/10/alicja-pullip.html ) ale przy mini Blythe jakościowo wypadała marnie.
Początkowo laleczki miały skończyć jako hybrydy, jednak solidne wykonanie i niekłamany urok zadecydowały o pozostawieniu ich takimi jakie są.





 Oczywiście nie obyło się bez małego wypadku- laleczki są nieproporcjonalne i trudne do ustawienia- długo nie musiałam czekać jak Rudzielec fajtną i to na dodatek w pajęczyny- zaraz przyleciał zaciekawiony głodomór - a ja musiałam mu zdewastować chałupę celem wydobycia lalki ;)














Z racji ich wielkości są bardzo fajne do pozowania i robienia zdjęć - ciekawie zmienia się perspektywa - dwa duże kamienie mogą swobodnie uchodzić za skały ;)

A młodziutka dziewanna urasta do wielkiej rośliny



A gdzie się chowasz Rudzielcu?



Nawet stara dziupla jest świetnym miejscem do zabaw w chowanego













6 komentarzy:

  1. Słodziutkie :-) Czy one też mają sznureczki do zmieniania kierunku spoglądania oczek?

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu nie to są maleństwa w porównaniu z prawdziwą Blythe- w sumie to mają podobny look do dużej lalki - wielką głowę i dysproporcje i na tym podobieństwo się kończy. Te laleczki były jako dodatek do "petszopów" Laleczki są bardzo proste w swojej konstrukcji, oczka maja wklejone na amen w łebki, ruszają rączkami i nóżkami i na dobrą sprawę jak ktoś ma dużą Blythe to mogą służyć jako lalka dla lalki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mniej jednak jest to oryginalna produkcja Hasbro:)
    Ja nad tą rudą w piżamce też się zastanawiałam:D Gratuluję:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Magdaleno dziękuję- mi się też rudzielec najbardziej podoba


    Raj Lal dziękuję- po rozmiarze mikro mogłabym się spodziewać badziewia a tu miła niespodzianka- mini Pullip przy tym wypada marnie.
    Po delikatnych pertraktacjach Miniówka nawet sama siedzi ;) a u mnie na tej dwójce się nie skończy ;) ;) ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słodziutkie:)
    Mini Blythe zawsze mi się podobały, właśnie przez to jak dobrze są wykonane:)

    OdpowiedzUsuń