Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

sobota, 9 lipca 2011

Reroot rerootu SEB

Pamiętacie moją Barbarę którą pomyliłam z Malibu? Panna posłużyła nawet do rerootowego tutorialu,
http://klinikalalek.blogspot.com/2011/01/kolejna-pacjentka-malibu-barbie-reroot.html
 z efektu nie byłam zadowolona ze względu na brak odpowiedniego koloru włosów
http://klinikalalek.blogspot.com/2011/01/standard-european-barbie-70s.html
Różnicę było widać dość mocno. Jednakże dzięki Zuzi, która obdarowała mnie resztkami z różnych peruk mogłam zmienić włosy na odcień praktycznie idealny z oryginałem
Wyskubałam to co było i wszyłam nowe włosy i lalka wygląda teraz tak








A ponieważ od niedawna jestem szczęśliwą posiadaczką Malibu mogłam sobie porównać obie panny- mając Malibu w ręce nie sposób ich pomylić

8 komentarzy:

  1. Ech, Malibu... ;-)

    Bardzo ładnie wygląda w tych włoskach, ale tamten reroot też był niczego sobie :-)

    Co do obu lal, to nie da się porównać identyfikowania po zdjęciach, a na żywo... Jak widzę je dwie, to zastanawiam się, jak można było je pomylić, ale zdjęcia płatają nieraz figle ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja nadal rerootu nie umiem. Za to bardzo lubię oglądać u innych, może kiedyś się w końcu nauczę...
    Śliczne lalki. Bardzo ładna ta Malibu. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu dokładnie- ja szukając lalki opierałam się na zdjeciach jakie wujek google raczył pokazać ;)
    na zdjęciach rożnicę ciężko złapać ale mając obie lalki to już widać. Szczególnie że malibu czasem taka ciemna nie wychodzi na fotach- jak widzisz obie to wiesz o co chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Karina naprawdę to nic trudnego prawie jak haftowanie na kanwie ;) tyle że robisz dużżżżżżżooo więcej supełków ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam, naprawdę podziwiam! Jak prosty by nie był, reroot to dla mnie prawdziwa mordęga, zabiera tyyyyyle czasu.
    Fryzura Tereski z poprzedniego posta -śliczna. Ja też lubię krótkie fryzury u lalek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Monochrome dziękuję - niestety rerooty zajmują sporo czasu, ale to jak z haftowaniem ale i tak łatwiej bo dziurki gotowe , osobiście wolę vintage bo współczesne lalki jak poniższa Tereska to mordęga- trzeba w zasadzie na nowo wszywać i kombinować jeszcze gdzie wszyć bo tu włosy wszywane są jak leci - dużo i byle jak, żeby fryzura ładnie wyglądała troszke napracować się trzeba ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. :) bardzo ładny efekt ci wyszedł :) I zgadzam się z twoim komentarzem powyżej;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę w końcu spróbować tego rerootu, choć pochłania dużo czasu to efekty są powalające. Do twarzy jej w nowym kolorze włosów ;)

    OdpowiedzUsuń