Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

piątek, 29 lipca 2011

Muzeum Zabawek Bajka w Krynicy Zdrój cz 2

Gablota , która zachwyciła mnie absolutnie- lalki tam prezentowane chyba są marzeniem większości kolekcjonerów zbierających starocie. 









Poniżej 80 cm lalka Armand Marseille






Lalki buduarowe




Kompozytowa? Shirley Temple - zaskoczeniem był brak opisu przy lalce- ja wiem , bo mam pannicę vinylową z lat 50tych i pamiętam filmy z małą aktorką ale skąd mają dzieciaki wiedzieć?



Bardzo spodobały mi się papierowe werje Shirley


Bodajże jedyna porcelanowa lalka jaką znalazłam na wystawie pomijając staruszki z porcelanowymi głowami



Na wystawie można spotkać stado wyleniałych niedźwiedzi



A największym zaskoczeniem będzie dla miłośników Barbie nikła reprezentacja tychże lalek - trzy zapudłowane egzemplarze wydane z okazji 50 lecia, i stadko trupków- za pudłami majaczy dwóch Kenów.
Osobiście pokusiłabym się o choć jedną repro i po jednym z reprezentantów dużej rodziny Barbie.



I największa zmora jak dla mnie- pamiątki- koszmarne , tandetne, plastikowe badziewie od czajników- a gdyby tak muzeum postarało się o wydruki Paper dolls? Np taką Shirley? Albo drewniane zabawki?
 I pamiątka ładniejsza, bardziej odpowiadająca charakterowi muzeum, i podejrzewam że taką pamiątkę z miłą chęcią kupiłaby nie jedna babcia czy mama pamiętająca czasy swojego dzieciństwa niekoniecznie dla dziecia. 
Przynajmniej takie muzeum powinno kształtować gust odwiedzających a nie propagować tandetną chińszczyznę dostępną na kościelnych odpustach. 

13 komentarzy:

  1. heh. Sobie tylko westchnę. Jak w raju

    OdpowiedzUsuń
  2. Też byłam w Muzeum Zabawek, ale w Karpaczu.
    serdecznie zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale Tobie Magda zazdroszczę nigdy nie byłam w muzeum lalek ....

    OdpowiedzUsuń
  4. Gabi ja nie chcę nic mówić - jak się doturlikasz do mnie to do muzeum zabiorę ;) nadrobimy zaległości

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że barbioszek tak mało tam mają i w dodatku takie przypadkowe :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach ta buduarowa z czarnym lokiem na czole… zakochałam się! Super zdjęcia! A będą gdzieś większe? Jak to cudownie, że misie też się pokazały, no i Barbie oczywiście, chociaż w małym asortymencie…
    Wydaje mi się, że muzeum cierpi na swoisty brak inspiracji w temacie jak wykorzystać eksponaty aby podwyższyć dochody, masz rację, przecież mogliby sprzedawać tam różne pamiątki związane z samymi eksponatami, nawet takie drobne jak zakładki do książek, kubki, naklejki, notesiki, pocztówki? Może trzeba napisać do nich list? :o) na pewno opłaci się im to lepiej, niż taka chińszczyzna!
    Aga (fleurdolls)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu ja mam wrażenie że na Barbie brakło im pomysłu......

    OdpowiedzUsuń
  8. Aguś dziękuję większe masz w wielkiej ilosci na flickr
    A co do pamiątek to jedna wielka porażka choć przebicie niezłe mają ;)
    Pewnie ze można by od pocztówek po wskrzeszenie Paper dolls - ja pamiętam że miałam całe mnóstwo właśnie takich wycinanych z papieru, kupowanych min w rosyjskiej księgarni. Obecnie dzieciaki nie wiedzą co to takiego i jak tym się bawić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne muzeum, ale z Baśkami się trochę nie postarali. No cóż nie będę dużo wymagać, bo chociaż kolekcjonuję lalki to moje Panny też nie są z najwyższej półki. To było jedno, a drugie to nigdy nie byłam w muzeum zabawek. Pewnie to fajne przeżycie stanąć przy gablotach pełnych lalek, misiów i innych pierdołek. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. a ta mała japoneczka to nie wiem czy to z porcelany, czy kompozyt, ale to jest właśnie ichimatsu o której marzę na dzien dzisiejszy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Karina polecam- fajnie jest móc zobaczyć lalki inne niż swoje plus całą masę staroci

    OdpowiedzUsuń
  12. Lila japoniec raczej jest porcelanowy i przypomina mi z tworzywa porcelanową Shirleykę

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja uwielbiam starocie, a jeżeli już o lalki chodzi to dla mnie ziemia obiecana:)
    Fajna wyprawa:) W Krakowie w ubiegłym roku w Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej była wystawa japońskich lalek... Mnie to ominęło, bo byłam daaaleko od Krakowa wtedy... Bardzo żałuję, że tego nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń