Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

sobota, 15 stycznia 2011

Kolejna Pacjentka - "Malibu" Barbie- reroot krok po kroku

Tym razem w moje ręce wpadła "Malibu" Barbie - laleczka trafiła do mnie w stanie bardzo dobrym, bez ubytków pogryzień, ze wszystkimi kończynami  niestety jakiś dzieciak częściowo pannę oskubał- nie było innego wyjścia trzeba było ubytki uzupełnić.
Ponieważ większa część włosów oryginalnych była w bardzo dobrym stanie, idealnie gładka o równej długości wystarczyło jedynie uzupełnić braki.
Włosy pozyskuję z peruk lalkowych ( często trafiam na podskubane porcelanki, które dostają nowe peruki a to co zostaje z ich peruk służy do rerootu), lub też zwykłych peruk  "imprezowych", których obecnie jest pod dostatkiem na popularnym portalu aukcyjnym, Zaletą ich jest niska cena i duża plastyczność pod wpływem gorącej wody, co znacznie ułatwia ułożenie lalce pożądanej fryzury.
Do "przeszczepu" potrzebna będzie
igła z dużym uszkiem ( moja właśnie dokonała żywota),
szczypce- ciężko jest przeciągnąć igłę przez łebek lalkowy,
włosy do wszczepienia,
opcjonalnie spodeczek z wodą do zwilżenia włosów.


Ubytki wyglądały tak



Na igłę nawlekamy cienkie pasmo włosów dobrze jest zwilżyć  wodą - łatwiej rozdzielić i nawlec.


Przebijamy głowę lalki od góry wykorzystując dziurki fabryczne,


Przeciągamy pasmo na drugą stronę i na końcu (który potem zostanie w głowie lalki) wiążemy supełek


Wyciągamy pasmo włosów do oporu, uważając żeby go przypadkiem nie wyrwać  ;)

W ten sposób uzupełniamy wszystkie ubytki. W trakcie wygląda to tak


Jak już uzupełnimy wszystkie ubytki trzeba głowę zanurzyć w gorącej wodzie (uprzednio sprawdzając jak reagują włosy- ważne u lalek vintage, tworzywo łatwo stopić - tu musi być dobrze ciepła woda ale nie wrzątek) włosy rozczesać, i ułożyć fryzurę.
Istnieje kilka technik rerootu, wg mnie ta jest najprostsza i w razie uszkodzenia bądź wyrwania straty są małe i łatwe do naprawienia.
Malibu dzielnie zniosła moje zabiegi choć pozbawiony głowy korpus wyglądał na lekko zdezorientowany  ;)


A jak wygląda Panna po zabiegu to już następnym razem........

Jak się okazało moje "Malibu" nie jest Malibu a Standard European Barbie 70's   ;)

25 komentarzy:

  1. NIE NO KIEDY JA TRAFIĘ NA TĘ PIĘKNOŚĆ :(:(:(
    ZAZDROSZCZĘ CI JEJ :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Świstaku- trafisz cierpliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiec to jest ta Panna nad którą tak wczoraj dłubałaś.
    Fajowa Malibka :)
    Obiecuje, że jak dorwę jakoś łysą to zrobię sam!

    OdpowiedzUsuń
  4. No już się nie będziesz wykręcał że nie wiesz jak ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie próbowałam tej metody. Rerooty zawsze robiłam szydełkiem, a to mozolna dłubanina. Teraz spróbuję igłą, bo wygląda to dużo prościej.
    Mam pytanko: czy jest jakiś sposób, żeby poskromić włosy z tych jarmarcznych peruk? Dla mnie są za sztywne, włosy zawsze mi odstają i lalka zawsze kończy uczesana w kitkę...

    OdpowiedzUsuń
  6. Króliku po skończonym reroocie łebek do gorącej wody - nie ma siły żeby się nie poddało jak oporne tworzywo to kilka razy gorąca/zimna woda aż do skutku. Moje peruki są od Kawkany zwykłe z gatunku "madeinchina"
    Jedynie taki numer nie przejdzie z loczkami - te proste zawsze można zakręcić

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna metoda:)
    oglądałam wiele tutoriali i pokazywali tam sposoby, które moim zdaniem są dosyć trudne jak na początek, a Twoja metoda- chyba kiedyś spróbuje.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Amaret to najprostszy z możliwych sposobów- po co sobie życie utrudniać ;)
    Można w ten sposób całe włosy zrobić a także uzupełnić ubytki- bywa że lalka ma wydarte tylko kilka pasm, albo chcemy zmienić wygląd i np pozbawić lalkę grzywki i wszyć na to miejsce pasma normalnej długości- życzę powodzenia w próbach.

    OdpowiedzUsuń
  9. No faktycznie Twoja metoda wygląda na stosunkowo prostą nawet dla osoby, która nigdy wcześniej tego nie robiła ;) Tak czy owak, dzięki za tutorial :*- kto wie, może i mnie się kiedyś przyda ;)

    Zuzia

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajna metoda i u Barbie napewno się sprawdza ale nie u Blythe która ma z 10x większą głowę i wiadomo, 10x więcej roboty ;D
    Re-rooty od zawsze robię szydelkiem, jakoś nie potrafię poradzić sobie z igłą, zajmuje mi to duzo więcej czasu a palichy mam jak po złapaniu jeża :P

    OdpowiedzUsuń
  11. muszę Cię niestety zmartwić!
    to nie jest 'Malibu' Barbie '71, niestety...
    a może i stety?!
    to Standard European Barbie 70's, VHTF (very hart to find), ze względu na jej rude (titian) włosy...
    (do przeczytania o niej na moim blogu ;) )
    gratuluję jej posiadania!
    BarbieCollector

    OdpowiedzUsuń
  12. Spokojnie mold jak Malibu może być i Standart European Barbie ;) nawet nie wiem czy to przypadkiem nie składak bo stan jest zbyt dobry ;)
    Dzięki za "diagnozę"

    OdpowiedzUsuń
  13. Miss Foch Blythe ma rzeczywiście kawał głowy a przez mechanizm oczu moja metoda nie przejdzie - tam musi w środku być gładko - bez supełków i "farfocli" i trzeba wszywać tak że wygląda jak ścieg łańcuszka. Dla wszystkich barbiowatych metoda idealna i szybka ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj jest tego. Blythe można spokojnie rozłozyć na części pierwsze i metoda pętelkowa fajnie się sprawdza. Jedynie re-rooty moherowe robię najczęściej własnie z pętelkami i supełkami (moher jest puszysty i nie trzeba tak dużo i gęsto jak nylon czy saran) i od spodu powstaje taki bałagan że ojej ;D Hmm... chyba dam kiedyś notkę o zawartości głowy Blythe.
    Pozdrawiam i ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  15. "Malibu" '71 jest bardziej opalona i ma gumowe, zginane nogi... ;)
    Sygnatura na pośladku jest jak u "Malibu", ale kolor skóry i proste nogi wskazują na SEB 70's ;)
    BarbieCollector

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jeszcze dopowiem coś na temat reroot'u:
    Mam na strychu kilka główek z ubytkami i na bank spróbuję;) dla samego spróbowania, bo ja to raczej wolę szyć ciuchy dla lal niż je leczyć;)
    pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo dziękuję ze tą instrukcję, ostatnio znalazłam swoją lalkę typu Fleur, która ma już ze 27 lat i staram się przywrócić jej wygląd, bo mi się serce ścisnęło na widok skudlonej na wpół łysej główki (moja młodsza siostra zadziałała nożyczkami) :) martwi mnie tylko fakt, że głowa Fleur jest większa od babrbie i w środku ma właśnie łańcuszkowy ścieg - nie mogę rozgryźć o co w tym chodzi, może ktoś podpowie laikowi? pozdrawiam serdecznie. dodzia76@o2.pl
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
  18. Dominiko normalnie taki "łańcuszek" w środku widać jest też sposób na właśnie takie wszycie włosów, które wygląda jak fabryczne osobiście preferuję supełki- szybciej idzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzięki za pomoc, na amerykańskich stronach uzupełnianie włosów trwa kilka tygodni i często potrzebny jest klej. Ja właśnie odnawiam moją 20 letnią lalkę i zakładam blog więc jak tylko zacznę robić zdjęcia to zaraz Ci napiszę. Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Marshalka Bardzo proszę, cieszę się że moja metoda jest przydatna. Życzę powodzenia w reroocie i zakładaniu bloga chętnie zobaczę efekty końcowe!
    Do tego sposobu sama doszłam na skróty ;) chyba to najszybsza możliwa metoda a większości lalek typu Barbie czy Petra supełki w łebku w niczym nie przeszkadzają.

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam serdecznie, mam barbie z częściowo wyciętymi do goła włosami, znalazłam już włosy ale powiem szczerze, że boję się uszkodzenia przy ściąganiu :( Czy jest jakaś metoda ściągania głów?? :( a może jest jakaś metoda wszczepiania włosów bez ściągania?? Kolejne moje pytanie: posiadam uszkodzony korpus bez nóg, czy ręce z tego korpusu nadają jeszcze dla innej lalki czy to jest już do wyrzucenia??
    serdecznie dziękuję za odpowiedź :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Głowę Barbie można zdjąć tyle że delikatnie- w starszych modelach gdzie nie ma "kotwicy" jest to dużo łatwiejsze
    Kapitalne tutoriale na temat rerootów zrobiła Fleurdolls
    http://fleurdolls.wordpress.com/category/reroots/ polecam lekturę.
    Czasami ręce da się wymienić- wszystko zależy od mocowania owych rąk w korpusie

    OdpowiedzUsuń
  23. Super nareszcie jakieś treściwe wskazówki :)
    Teraz mogę się zabrać do naprawy swojej lalki. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyczerpująco i na temat rerootów napisała kapitalne posty Fleurdoll zapraszam do lektury na blogu http://fleurdolls.wordpress.com/category/reroots/

      Usuń
  24. Ta metoda wszywania okazała się dla mnie najlepsza... jak mnie to relaksuje! jaaaa! mam już kilka lalek na oku, którym machnę mały przeszczepik!

    OdpowiedzUsuń