Blog poświęcony mojej pasji jaką jest zbieranie, restaurowanie i tworzenie lalek.
Wszystkie zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że jest inaczej wtedy podane jest źródło zdjęcia.
Jeżeli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie- zapytaj

niedziela, 25 września 2016

DC Super Hero Girls Bumblebee czyli Panna Trzmielina :)

Przywykłam do partactw Mattela. Niestety firma produkuje coraz częściej lalki na przysłowiowy odwal. 
Jednakże i od partactw są odstępstwa. Seria Panien Super wprawiła mnie w lekkie zdumienie. 
Piszę o większych, w pełni ruchomych lalkach- żeby nie było nieporozumień. Na knypki z moldowanymi strojami nawet nie zwróciłam uwagi. 
Od jakiegoś czasu pożądałam Trzmieliny bo ciemnoskóra, artykułowana i ogólnie wyglądała na fajną lalkę. Jakież było moje zdziwienie, gdy z pudełka wyskoczyło dziewczę o miękkiej główce! Nie dość, że fajna, większa to jeszcze bez klejogluta! Jeżu Kolczasty do czego to doszło- rozpływać się nad lalką, tylko dlatego, że nie ma kleju w głowie!!!!!!!!



Kolejną fajną rzeczą jest mocowanie w pudle- oprócz plastiku w głowie wszystko na gumkach- żadnych przykrych niespodzianek i żadnych odgnieceń od pudełka! WOW!!!!


Uwolniona z pudełka Trzmielina zwiedziła jesienny już ogród.



Przycupnęła w Michałkach- ostatniej pszczelej stołówce - w słoneczny dzień Michałki mają mnóstwo gości :)



Bardzo podobają mi się skrzydełka - pół przeźroczyste, ładnie łapią światło







Dodatki "super" są bardzo łatwo usuwalne- skrzydełka to plecaczek, który można łatwo zdjąć podobnie jak elementy z rąk. Chwała że tego dziadostwa nie wmoldowali do lalki!
Po obraniu z super dodatków mamy równą kumpelę z sąsiedztwa.



Podoba mi się też fryzura- wszyte kłaczki w cudnym kolorze a z boku moldowane warkoczyki, nawet ładnie pomalowane.

Bużka lalki ma taki sympatyczny i pogodny wyraz - ot zadowolona z życia plastikowa obywatelka.


Rzeczony skrzydlaty plecaczek i ozdoby z rąk.






Razem z Trzmieliną kupiłam Wonder Woman zwaną Cudowną - panna jeszcze mieszka w pudle.
Mam nadzieję, że i ona jest miękkogłowa :)
Jakość zachęciła mnie do nabycia przynajmniej jeszcze jednej Panny Super- rozważam nabycie Zjadliwej znaczy Poison Ivy :)

piątek, 16 września 2016

Z cyklu "szczęście ma goopi i lalkę kupi"- The Barbie Look® City Shine™ Barbie® Doll - Lace Dress.

Do znajdowania fajnych lalek przywykłam. SH to skarbnice cudów wszelakich, ale wygrzebywanie lalek w stanie prawie nówka zadziwia mnie nieustannie. Zachodzę w głowę na jakiego grzyba kupować lalkę, żeby ją potem wywalić. Fakt, że dla mnie to lepiej- mógłby ktoś pół smyka wykupić i wyrzucić najlepiej razem z pudełkami, żeby z otwieraniem się nie męczyć.
W przypadku L.D. - lalce brakowało kolczyków i torebki.
L.D. wymagała kąpieli i lekkiego spa. Po odświeżeniu mogła pozować na "ściance"- niestety nadal nie mam nowego tła- ot proza życia mnie dopadła :) Jedyne czego nie doprowadziłam do porządku to rzęsy- jak mnie kiedyś najdzie wena to poprawię. Przez te rzęsiska lalka jest trudnym obiektem do fotografowania.


Bardzo podoba mi się sukienka- z zestawu City Shine jest najładniejsza- przynajmniej moim zdaniem. Szjoda, że wszystkie lalki nie miały takich koronkowych, dzianinowych sukienek w różnych kolorach.








Zdążyłam zrobić jeszcze kilka fotek w jesiennych już okolicznościach przyrody nim owa przyroda zaatakowała mnie dość mocno w postaci komarów.











W wolnej chwili przegrzebie pudełka w tym SH może znajdę torekę :)

niedziela, 4 września 2016

Rybek zwany Wanda'l - Finnegan Wake czyli Trzeci Bliźniak

Finn jest kolejnym wyczekiwanym lalkiem z serii Monster High. Na lalka miałam wielką ochotę, jednak cena była bardzo zniechęcająca. Na szczęście w TKMaxie pojawiła sie kusząca oferta, oraz Dobre Dusze, które zorganizowały zakup!
Mój należy do Wielkiej Trójki, którą pomogła zorganizować Zgredka- bardzo dziękuję!


Zdięcie Wielkiej Trójki autorstwa Zgredki zanim towarzystwo rozjechało się do nowych domów :)


Brata mogliście zobaczyć u Eibhlin gdy dusił się w winogronach :)

Lalek jest zadziwiająco lekki w porównaniu z innymi panami MH.


Ogon posiada obrotowe stawy w płetwie i połowie ogona, co umożliwia ciekawe pozowanie.


Niestety poza wózkiem nie jest zbytnio stabilny - usadzenie na kamyrdolcu graniczyło z cudem :)
Technicznie powinien mieć cięższe "siedzenie" wtedy możliwe, że siedziałby stabilniej.



Bardzo podobają mi się gogle Fina - w nich nabiera wyrazistości ;)



Jedynie czego się czepić mogę, to długości koszulki- mogli zrobić ciut dłuższą, żeby zakryć staw w ogonie.Wózek jest całkiem funkcjonalny, jednak wszelakie wygibasy są niemożliwe - głównie ze względu na ciężar lalki- leciutki ogon i cięzszą górę.
Jednak patrząc na obecne częste niedoróbki Mattela to lalek jest w porządku.
Twarz ładnie i starannie pomalowana, dziary też są wyraźne i na właściwym miejscu.


Dziękuję bardzo, za pomoc w zorganizowaniu lalka.





środa, 31 sierpnia 2016

Śnieżka de Nile czyli rzecz o gospodarce ubraniowej w skali lalkowej.

Ostatnio Mattel mocno obniżył loty. To co zachwycało mnie w pierwszych seriach, gdzieś się zagubiło. Lalki męczy klejoglut, stroje są zrobione na odczepnego i pomysłu na nowe jakoś brakuje. Kolejne serie produkowane są na akord, bez dbałości o szczegóły.
Odnoszę wrażenie, że firma wychodzi z założenia, że i tak trafi się głupi i kupi.
Niektóre lalki wyposażone są w takie zestawy odzieżowe, że na dobrą sprawę nie wiadomo co z nimi zrobić. Bo ani pomysłu, ani jakości nie ma.
Niby lalka fajna, ale trzeba zmienić odzież.
Takim sposobem trafił do mnie zestaw od EAH Apple White Legacy Day. Major podarowała,DZIĘKUJĘ! DZIĘKUJĘ! DZIĘKUJĘ!  a ja się zastanawiałam komu to, komu??? :)
Tak zestaw leżał sobie, aż wygrzebałam w SH Cleo de Nile- pojęcia nie mam z której serii, bo za Cleo nie przepadam. Przyznam się, że łeb chciałam urwać, bo mam ciągły głód lalkowych ciałek, ale po bliższych oględzinach stwierdziłam, że strój EAH pasuje do lalki kolorystycznie. Make up jest tak ładny, że szkoda łeb urywać :)

Jedynie dokonałam pewnej modyfikacji. Płaszcz został trenem - wystarczyło troszkę pokombinować.
I usunąć koszmarne gumki mocujące płaszcz do rąk. Dawniej Mattel używał silikonowych pasków- przeźroczystych i dyskretnych - tu użyto cienkiej gacio-gumki. No obciach na całego.


Ale Śnieżka Nilowa wyszła całkiem uroczo i nie przeszkadza ciut opalona skóra :)







Koronę muszę przyspawać do lalkowej głowy- z racji innego kształtu ma tendencję do zsuwania się z lalkowej łepetyny i burzenia grzywki :)





Takim sposobem uratowałam i lalkę i ciuszek ;) Zapięcie od płaszcza, które jest bardzo fikuśne wykorzystałam do innej lalkowej kreacji ;)